Duży problem dotyczący kwestii finansowych

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

FrankFarmer

Postautor: FrankFarmer » 10 cze 2010, 12:35

kalejdoskop pisze:Nie prosiłam o rozbijanie mojego związku na atomy

No ja wręcz odwrotnie - ująłem sprawę w świetle ogólnym, pokoleniowym.
Vogel pisze:co tu dużo mówić łudziłaś się mimo sygnałów ostrzegawczych, że wszystko będzie dobrze. [] zacznij się wycofywać - młoda jesteś dasz sobie jeszcze radę.

Tak myślę, że to łudzenie się było również za sugestią mamusi, która tutaj jest ważnym elementem małżeństwa. A spora grupa pokolenia mamusi zwykło wmawiać: "wszystko będzie dobrze, moze on się zmieni". Dlatego myślę, że dopóki mamusia tej śpiewki nie zmieni, to ona się nei wycofa.
Awatar użytkownika
szilkret
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 165
Rejestracja: 22 cze 2004, 17:06
Skąd: Łódź
Płeć:

Postautor: szilkret » 10 cze 2010, 15:52

FrankFarmer pisze:
kalejdoskop pisze:Nie prosiłam o rozbijanie mojego związku na atomy

No ja wręcz odwrotnie - ująłem sprawę w świetle ogólnym, pokoleniowym.
Vogel pisze:co tu dużo mówić łudziłaś się mimo sygnałów ostrzegawczych, że wszystko będzie dobrze. [] zacznij się wycofywać - młoda jesteś dasz sobie jeszcze radę.

Tak myślę, że to łudzenie się było również za sugestią mamusi, która tutaj jest ważnym elementem małżeństwa. A spora grupa pokolenia mamusi zwykło wmawiać: "wszystko będzie dobrze, moze on się zmieni". Dlatego myślę, że dopóki mamusia tej śpiewki nie zmieni, to ona się nei wycofa.


Myśle że oderwanie jej od rodziców to bardzo cieżka sprawa. Rodzice nie raz i nie dwa nie zdają sobie sprawy jaki mają wpływ na swoje pociechy. Realizują swoje zamysły i ambicjie kosztem dzieci. Trochę samolubne ale bardzo charakterystyczna dla rodziców krótkowzroczność względem dzieci. A autorka chyba nie ma na tyle siły i niezależnosci by wyrwać sie z tego zaklętego kręgu który stworzyli jej mąż ze swoimi rodzicami i jej rodzice. Jednym słowem mąż z rodziną wykopali jej grób a rodzice przyklepali szpadlem ziemię którą ja zasypano. Trochę ostre porównanie ale tak jakoś mi sie skojarzyło.
Chyba przydałoby sie jej oderwanie od tego towarzystwa w celu przemyślenia spraw. Wyjazd daleki bez adresu zatrzymania z wyłączoną komórką i czasem tylko dla siebie by to przemyśleć. Bo dziewczyna zwariuje.
I nic nie wiem i nic nie rozumiem
I wciąż wierzę biednymi zmysłami
Ze ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami

"Julian Tuwim"
kalejdoskop
Początkujący
Początkujący
Posty: 8
Rejestracja: 08 cze 2010, 09:18
Skąd: lubliniec
Płeć:

Postautor: kalejdoskop » 12 cze 2010, 06:47

"Tak myślę, że to łudzenie się było również za sugestią mamusi, która tutaj jest ważnym elementem małżeństwa. A spora grupa pokolenia mamusi zwykło wmawiać: "wszystko będzie dobrze, moze on się zmieni". Dlatego myślę, że dopóki mamusia tej śpiewki nie zmieni, to ona się nei wycofa."


eeeeeeeeeee eeeee eee? W życiu się bardziej nie uśmiałam nie wiem skąd wytrzasnąłeś taką filozofię. Otóż ku Twojemu zdziwieniu sama decyduje o takich sprawach jak to z kim chce być, a moja matka nie jest tępa idiotką pokolenia w tył, która pogłaszcze po główce i powie "o kochanie, nic się nie stało, zapomnisz, warto dla małżeństwa" jak mąż się nawali i przeleci inną. Moja mama jest twardo stąpającą po ziemi kobietą, która po opisanej przeze mnie sytuacji była w ciężkim szoku i przestrzegała mnie żebym dobrze się zastanowiła i myślała przede wszystkim o sobie, bo jeżeli tak to ma wyglądać powinnam zadbać o swój byt i rzucić to małżeństwo.

Ale mniejsza o to, bo widzę, że zaczęto też rozdrabniać na atomy moje stosunki rodzinne o O. Ja nie pytałam "ej a co uważacie? myślicie, że on się zmieni? o jejku a może od niego odejść, czy nie?bo tak sobie myślę, że skoro mnie kocha to na pewno będzie ok, czy nie?" o O. Ja się tylko chciałam doradzić co w tej sytuacji mam robić w związku z kwestią finansową, jak zresztą brzmi ten temat !! Ale nieważne walczcie dalej, bawią mnie niektóre komentarze : )

[ Dodano: 2010-06-12, 06:52 ]
Wydaje mi się, że większość komentarzy tutaj to wróżenie z fusów ludzi udających psychologów, żałosne wnioskowanie na podstawie kilku zdań, nic więcej, które więcej ma wspólnego z filmem sf niż z moją sprawą i moim zapytaniem.


Weźcie jeszcze trochę popiszcie jaka to biedna jestem, w jaki to krąg wpadłam, jak to moja mamusia mnie przekonuje do mojego małżeństwa. Ludzie weźcie się opanujcie trochę, bo to już lekka przesada, naprawdę. Niektórym radzę zająć się bardziej własnym życiem, bo musi być bardzo ubogie skoro rozkminiacie do takiego stopnia absurdu problemy innych ludzi, równie dobrze nową biblie moglibyście napisać :D
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 12 cze 2010, 08:25

kalejdoskop pisze:żałosne wnioskowanie na podstawie kilku zdań, nic więcej, które więcej ma wspólnego z filmem sf niż z moją sprawą i moim zapytaniem.



Żałosne to jest Twoje małżeństwo, Twoja indolencja, Twój maż i twierdzenie, ze mamusia to tak stapa mocno po ziemi ( po pierwszym poście widać, ze nie)


kalejdoskop pisze:Niektórym radzę zająć się bardziej własnym życiem, bo musi być bardzo ubogie skoro rozkminiacie do takiego stopnia absurdu problemy innych ludzi, równie dobrze nową biblie moglibyście napisać :D

Na razie to Ty sobie nie radzisz. Zamiast tu się stawiać mężowi się postaw.Ludzie chcą pomóc, bo widzą, ze problem jest szerszy. ale pani zaślepiona nie, więc oni dalej próbują pokazać, dotrzeć ale pani ( tu musiałabym wymienić słowo zaślepiona na nieco brzydsze, ale modowi uzyć nie wypada) wąsko mysli i próbuje innym dokuczyć. ale to nie Ci inni boja się męza, nie panują nad życiem, logują się pod innym nickiem bo mezuś zobaczy, ze pani się cos nie podoba i smie pisnąć o tym.


Księżycówka, może ona faktycznie to taka prowokacja
Awatar użytkownika
Vogel
Bywalec
Bywalec
Posty: 48
Rejestracja: 16 lis 2009, 20:27
Skąd: krk
Płeć:

Postautor: Vogel » 12 cze 2010, 10:03

kalejdoskop pisze:Ja się tylko chciałam doradzić co w tej sytuacji mam robić w związku z kwestią finansową

toż to Ci poradziłem - chybiona inwestycja, wycofaj sie nawet jeśli nie odzyskasz nawet najmniejszego procentu wkładu
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 12 cze 2010, 11:06

Vogel pisze:toż to Ci poradziłem

Też jej w tej sprawie radziłam i pare osób, ale pani nosem kręci
kalejdoskop
Początkujący
Początkujący
Posty: 8
Rejestracja: 08 cze 2010, 09:18
Skąd: lubliniec
Płeć:

Postautor: kalejdoskop » 14 cze 2010, 08:02

Też jej w tej sprawie radziłam i pare osób, ale pani nosem kręci

hehehe

śmieszni mali ludzie, oburzeni tym, że nie życzę sobie oceniania mojego związku, prosiłam o radę dziękuje, ale wszystkie komentarze w stylu "żałosne jest Twoje małżeństwo i obrażanie mojej mamy są nie na miejscu i niestety świadczą tylko i wyłącznie o Tobie..." Ale szczerze? Bimba mi to, każdy żyje tak jak chce, lubisz obrażać innych? Nic dziwnego, jesteś w tym świetna, upewniłam się w tym po kilku postach, które tu wyskrobałaś. Takiego moderatora to ze świecą szukać, pozazdroscić :D

I weź przestań się kobieto ciskać, bo śmiech mnie ogarnia :)

[ Dodano: 2010-06-14, 08:06 ]
mamusia to tak stapa mocno po ziemi ( po pierwszym poście widać, ze nie)
no i to są właśnie wasze wnioski na podstawie paru zdań : ) W życiu człowieka na oczy nie widziałaś, nie rozmawiałaś i po zdaniu, że mama zapytała czemu się pobraliśmy doszłaś do tego stwierdzenia, gratuluje!! Mówię, zestaw domorosłych psychologów mających tak naprawdę w głowie tylko jedno " Przeczytałam i ja to uważam, że Twoja mamusia i Ty jesteś taka i taka" Ile Ty masz lat? Fucking teenagers ; ]
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 14 cze 2010, 08:10

Naucz się cytować, to nie jest trudne, nawet Ty powinnaś w końcu dać radę.

kalejdoskop pisze:i obrażanie mojej mamy

Biedactwo słabo rozumie i mysli, że mamusie jej obraziłam <hahaha>
A ja wyśmiałam to co o niej myślisz, nie ją

kalejdoskop pisze:Nic dziwnego, jesteś w tym świetna, upewniłam się w tym po kilku postach, które tu wyskrobałaś.

Jestem w tym niesamowita, świetna, niepowtarzalna, niemal mistrz. Tylko jak na to wpadłaś czytając wypowiedzi w których nikogo nie obraziłam ?

kalejdoskop pisze:I weź przestań się kobieto ciskać, bo śmiech mnie ogarnia :)

To dobrze, trochę śmiechu w Twoim zyciu sie przyda, tylko smiej się cicho bo mąż przyjdzie i sie będziesz musiała tłumaczyć co cie śmieszy <hahaha>

I teraz widzę, ze nie tylko Twój mąż jest winien kłótnia, ja bym z Toba rady nie dała, nie rozumie, a sie wykłóca
kalejdoskop
Początkujący
Początkujący
Posty: 8
Rejestracja: 08 cze 2010, 09:18
Skąd: lubliniec
Płeć:

Postautor: kalejdoskop » 14 cze 2010, 08:12

Ludzie chcą pomóc, bo widzą, ze problem jest szerszy. TO jest Twoja pomoc? obrażanie innych? Słuchaj ja o radę pytałam owszem, dostałam odpowieź i dziękuje, ale to czy coś czy ktoś jest żałosny odnieś do swojego życia, to czy loguje się pod innym nickiem jest moją sprawa a żałosne jest to, że poruszasz tą sprawę na forum jako argument, zachowujesz się jak rozkapryszona księżniczka, której ton sprzeciwu w postaci "nie wpierdalaj się do spraw o które proszę Cię byś się nie wpierdalała" tak działa na ego, że trzeba się powyżywać i pokazać kto tu rządzi, bo nikt nie ma prawa wymagać by księżniczka nie obrażała innych : ) Bo to czy ja rozumiem co się dzieje z moim małżeństwem i czy coś z tym zrobię jest tylko i wyłącznie moją sprawą i ja się nei burzę na to, że powinnam tym pierdalnąć czy że mam to załatwić tak i tak , ja się burzę na parę innych spraw które dostałam gratisowo i które są nie na miejscu. I mam do tego prawo, to forum ogólnie jest z lekka żenujące, zanim popatrzysz na innych jacy są żenujący popatrz na siebie, co wypisujesz, "PANI POMOCNA" się znalazła heh

[ Dodano: 2010-06-14, 08:14 ]
Słuchaj weź się kobieto ogarnij, bo dymek "cytuj" to każdy umie nacisnąć, tylko może mi się nie chce i jest to tylko i wyłącznie moją sprawą, ale nie trzeba było się doczepić, powbijać chamsko szpile, mówię tylko obrażac potrafisz i tyle :)

[ Dodano: 2010-06-14, 08:18 ]
POpatrz na siebie wreszcie, bo Ty widzisz tylko to, że ja nie rozumiem, a ja rozumiem tylko co CI censored do tego to nie wiem.... co Cie to interesuje, czy ja rozumiem, widzę i tak dalej, aż tak bardzo Cię boli to, że nie lecę z wywieszonym językiem i nie mówię, "ach kochana dziękuje, że nazywasz mnie żałosną"? :) I wiesz nie będę się wykłócać czy z Tobą można wytrzymać czy nie, jest to poniżej mojego poziomu. Jak się jest księżniczką taką jak Ty, to się nie zniesie żadnego głosu sprzeciwu, więc nie dziwie się że byś nie wytrzymała, tak to moja wina, nie mam prawa się odezwać w domu i tutaj też nie, jak chcesz z kogoś robić gówno to źle trafiłaś.

[ Dodano: 2010-06-14, 08:23 ]
"I teraz widzę, ze nie tylko Twój mąż jest winien kłótnia"

Kłótniom kochana, kłótniom - to liczba mnoga od kłótni, dopełniacz :)

może teraz ja się ponapierdalam z tego jak piszesz? :D, bo według Ciebie to najlepszy sposób na rozmowę : )
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 14 cze 2010, 08:25

Albo cytujesz poprawnie, albo każda kolejna wypowiedź zostanie usuniętą.
Nie każdy ma ochotę sie domyśleć kogo cytujesz i czy w ogóle cytujesz. Dostosuje się. Zrozumiałaś czy dalej tłumaczyć.

Gdzie ja cię skarbie słabo rozumiejący obraziłam ?
I Szanowną mamusię ?

<hahaha>

kalejdoskop pisze:Bo to czy ja rozumiem co się dzieje z moim małżeństwem i czy coś z tym zrobię jest tylko i wyłącznie moją sprawą i ja się nei burzę na to, że powinnam tym pierdolnąć czy że mam to załatwić tak i tak , ja się burzę na parę innych spraw które dostałam gratisowo i które są nie na miejscu

To jest forum dyskusyjne, sie tu dyskutuje. skoro biedna nie jesteś gotowa na coś czego usłyszeć nie chcesz to nie pisz na takim forum, proste.
Takich nieumiejących zauważyć za kogo wychodzą a potem w mankiet ludziom plączących jest masa, większość jest taka właśnie jak ty, zaślepiona, oburzona na innych, ale uległa ale mężna. Jesteś zwyczajną, niszcząca sobie istotka, obchodzącą mnie o tyle, że akurat robi mi się na kompie coś na co muszę czekać. Ja mam życie udane, nauczyłam się co robić jak przestaje takim być.
Ależ ja patrze na siebie, jak kazda narcystyczna istota :D
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 14 cze 2010, 11:40

kalejdoskop pisze:Słuchaj weź się kobieto ogarnij, bo dymek "cytuj" to każdy umie nacisnąć, tylko może mi się nie chce i jest to tylko i wyłącznie moją sprawą, ale nie trzeba było się doczepić, powbijać chamsko szpile, mówię tylko obrażac potrafisz i tyle :)

Nie oczekuj wobec tego poważnego traktowania, skoro nie szanujesz czytelnika, każąc mu się przebijać przez niejasny tekst - coś za coś.

Nie rozumiem, czego oczekujesz. Niejednokrotnie zwrócono Ci uwagę, że jednego problemu w Twojej relacji [i zresztą w każdej innej] nie da się od tej relacji odseparować i należałoby spojrzeć całościowo aby dociec jego przyczyn i znaleźć ewentualne rozwiązanie. Jak dziecko upierasz się, że nawala jedna śrubka, podczas gdy cała konstrukcja od podstaw wygląda dość chwiejnie.
Chcesz pomocy, chcesz coś zrobić czy tak tylko przyszłaś potrajkotać?
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
FrankFarmer

Postautor: FrankFarmer » 14 cze 2010, 11:48

kalejdoskop pisze:się tylko chciałam doradzić co w tej sytuacji mam robić w związku z kwestią finansową, jak zresztą brzmi ten temat

Nie potrafię doradzic, co zrobic z sytuację finansową, nie wnikając najpierw w sytuację interpersonalną, w tym w waszą sytuację prawno-cywilną w USC. Wydaje mi się, że sytuacja finansowa może tu zostać rozwiązana na co najmniej 3 sposoby, w zależności, czy będziecie dalej małżeństwem, czy nie, czy też będziecie sobie tylko pokazywać 'fakju'. Postarałem się tym samym sprecyzować komentarze wszystkich wyżej piszących.
kalejdoskop pisze:Wydaje mi się, że większość komentarzy tutaj to wróżenie z fusów ludzi udających psychologów, żałosne wnioskowanie na podstawie kilku zdań

Czy zatem życzysz sobie, żebyśmy pociągami poprzyjeżdzali i pomieszkali z wami parę dni ?? OK, ja nawet zapłacę za pociąg i mogę się zatrzymać u twojej mamusi, ale zastrzegam sobie publicznie niepokazywanie mi 'fakju'.
kalejdoskop pisze:Niektórym radzę zająć się bardziej własnym życiem, bo musi być bardzo ubogie skoro rozkminiacie do takiego stopnia absurdu problemy innych ludzi

Czytając głowne problemy twego życia i patrząc na swoje zapewniam cię w 100% że chciałabyś sie zamienić miejscami.
kalejdoskop pisze:lubisz obrażać innych? Nic dziwnego, jesteś w tym świetna, upewniłam się w tym po kilku postach, które tu wyskrobałaś. Takiego moderatora to ze świecą szukać, pozazdroscić

Niestety wybór moderatora nie następuje na drodze demokracji, jest decyzją subiektywną, nieakceptowaną przez wszystkich.
Zarzut w stronę moderatra, o którym tu piszesz, zdarza się notorycznie, więc zamiast się tym przejmować po prostu dokończ swoją historię.
admin pisze:pkt 1 pani_minister Dzisiaj 11:21 Za wulgaryzmy i ogólnie bardzo nieciekawy ton wypowiedzi.

Ogólnie ton dyskusji między kalejdokopem a modem jest nieciekawy, na bardzo nieciekawym poziomie, gdzie zamiast dyskusji i pomocy dominuje pogarda. Zresztą podobnie jak w nieodległym czasowo innym topicu.
Ostatnio zmieniony 14 cze 2010, 12:00 przez FrankFarmer, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 14 cze 2010, 11:58

FrankFarmer pisze:ton dyskusji między kalejdokopem a modem

Kalejdoskopem a Dzin.
FrankFarmer pisze:nieakceptowaną przez wszystkich

Przez niektórych.

I tym niektórym niejednokrotnie już została zwrócona uwaga, aby podobnych ansów nie wrzucać w tematycznych :)
Awatar użytkownika
Joasia
Weteran
Weteran
Posty: 998
Rejestracja: 22 sty 2006, 21:17
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Joasia » 14 cze 2010, 20:53

kalejdoskop pisze:Kłótniom kochana, kłótniom - to liczba mnoga od kłótni, dopełniacz
Dopełniacz (kogo? czego?) kłótni
Celownik (komu? czemu?) kłótniom
<aniolek>

Co do tematu to nie wiem czy się mogę teraz wypowiedzieć, bo w końcu autorka chyba nie chce rad. Więc tak dla bezpieczeństwa odniosę się do tytułu wątku - tak, zgadzam się, to jest duży problem dotyczący kwestii finansowych.
Obrazek
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 15 cze 2010, 15:56

Nie no... <que>
Nie dziwię się temu, że mąż Autorki rozmawia z Nią tak jak rozmawia i nawet pokazywane fakju mnie nie dziwi, skoro Ona rozmawia z mężem tak, jak pisze tutaj w niektórych postach do Dzin, to w postaci męża ma godnego siebie przeciwnika <szczerbaty>

kalejdoskop, możesz spróbować mnie obrazić, w razie czegoś.

Zapomniałabym: kalejdoskop, tak bardzo kochasz męża, że najbardziej kwestie finansowe Ciebie interesują? Kolejny powód do tego, aby choć trochę zrozumieć tego męża :]
Byłoby fajnie, aby i on mógł wypowiedzieć się tutaj.
Ostatnio zmieniony 15 cze 2010, 15:59 przez Mona, łącznie zmieniany 2 razy.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 24 cze 2010, 16:14

A ja pominę te toczące się kłótnie, i powiem tyle.

Z przerośniętym cholerykiem, który w dodatku nie zdaję sobie sprawy z tego, że ma problem, jest cholernie ciężko żyć. Trzeba być szalenie twardą osobą, żeby ustalić granice i się ich trzymać. Wygląda na to, że Ty tego nie potrafisz, dlatego doszło do takich sytuacji.

Uciekaj i trzymaj się z daleka.
A po drodze zahacz do psychologa i dowiedz się, dlaczego pozwoliłaś sobie wejść na głowę i szukasz wymówek dla męża, bo jak nie rozwiążesz tego problemu, to będziesz się wiązać tylko z takimi typami, albo goszymi.

Jestem córką takiej pary. Kocham rodziców, ale narobili mi za przeproszeniem gówna w głowie pod pewnymi względami. I są temu obydwoje winni po równo, choć to ojciec jest agresorem, a społeczeństwo zwykle lubi zrzucać winę na agresora. Osoba, która na to pozwala jest tak samo odpowiedzialna za ten stan rzeczy. Chcesz, by Wasze dzieci wychowywały się w takiej atmosferze? Jestem dorosła, już 6 lat leci, jak nie mieszkam z rodzicami, ale pewnych rzeczy z głowy nigdy nie wyrzucę. Muszę się nauczyć z nimi żyć, muszę wypleniać pewne skrzywienia, które wchłonęłam jako dzieciak. Oszczędź tego sobie i swoim dzieciom.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: jackkix, jackOn, jackPlup i 274 gości