Strona 1 z 2
Toksyczny związek?
: 19 lip 2009, 12:48
autor: Tomasso
Witam.
Od ponad roku jestem ze świetną dziewczyną.
Jest inteligentna, kręci mnie bardzo i kocham ją.
Na początku wiadomo, istna sielanka. Wszystko było idealnie.
Po jakimś czasie wyszło, że ma wiele wad.
Jest bardzo zazdrosna, złości się na mnie np. kiedy w autobusie spotkam jakąś koleżankę.
Wkurza się kiedy gdzieś bez niej idę - teraz w wakacje jesteśmy 300km od siebie i widujemy się co tydzień w weekend.
Nie rozumiem - to mam całymi dniami siedzieć w domu?
Cały czas zarzuca mi, że ją kłamię.
Nigdy tego nie zrobiłem, za to ją przyłapałem na kłamstwach naprawde duzego kalibru.
Przemilcze o co chodzi.
Od jakiegoś czasu staram sie dostac na staz do naprawde duzej i uznanej firmy.
Logiczne, ze wymaga to czasem poswiecen i ogromu pracy.
Ona zamiast mnie wspierac to non-stop powtarza, ze jestem typem, ktory dla kariery zrobi wszystko (jakiej k...a kariery???), ze teraz to juz na pewno nie znajde dla niej czasu (kiedy tylko moge to jestem z nia, poza wakacjami widzimy sie CODZIENNIE od pn. do pt.).
Ciagle mowi, ze kiedys czula sie wyjatkowa, teraz juz jest inaczej. Ja sie zmienilem, ze nie traktuje jej tak jak kiedys. Moim zdaniem traktuje ja dobrze, nosze ja na rekach po prostu. Zawsze moze na mnie liczyc. Pomagam, doradzam, poczieszam.
Co chwile, nawet przez telefon ma do mnie o cos pretensje. Bardzo rzadko okazuje mi uczucia i przywiazanie. Np. taki spontaniczny calus w policzek czy przytulaniec gdzies na miescie zdarza sie mzoe raz na miesiac
Sfera seksu jest super. Kiedy jestesmy razem kochamy się po 3 razy dziennie, jest mi z nia cudownie. Tutaj nie ma zadnego problemu.
Probowalem juz wszystkiego. Odwdzieczalem sie tym samym, probowalem MILION razy rozmawiac. Zawsze jest tak, ze rozmawiamy, a 2 dni potem jest tak samo.
To moj pierwszy powazny zwiazek, mamy po 22 lata.
Wczesniej moja dziewczyna byla w 5 letnim zwiazku z chlopakiem o 4 lata od siebie starszym, straszne popychadlo z niego bylo, traktowala go fatalnie, a on byl dla niej dalej jak pluszowy miś.
Czy ja jestem w toksycznym zwiazku? Co robić? Zależy mi na niej bardzo.
: 19 lip 2009, 13:35
autor: FrankFarmer
Tomasso pisze:Od ponad roku jestem ze świetną dziewczyną.
która:
Tomasso pisze:Jest bardzo zazdrosna, złości się na mnie
Tomasso pisze:Wkurza się kiedy gdzieś bez niej idę
Tomasso pisze:Cały czas zarzuca mi
Tomasso pisze:przyłapałem ją na kłamstwach naprawde duzego kalibru.
Tomasso pisze:Co chwile, nawet przez telefon ma do mnie o cos pretensje.
Tomasso pisze:Bardzo rzadko okazuje mi uczucia i przywiazanie
Tomasso pisze:Czy ja jestem w toksycznym zwiazku?
Jestes z rozkapryszoną, a nie świetną panienką, kłamliwą hipokrytką, szukającą na boku kogos innego.
: 19 lip 2009, 13:41
autor: Tomasso
No raczej nikogo nie szuka. Skąd niby ta pewnośc?
Najczęściej jest tak, że 2 dni jest OK, a potem 4 dni kiepsko. I tak w kółko.
: 19 lip 2009, 14:00
autor: Nemezis
Tomasso pisze:Najczęściej jest tak, że 2 dni jest OK, a potem 4 dni kiepsko.
Więcej złego niż dobrego

Powiedz jej o tym bilansie i wątpliwościach, czy np. do siebie pasujecie.
Ona się tak zachowuje, bo tak naprawdę jest Ciebie pewna. Wymusza na Tobie tych MILION rozmów (tłumaczeń i upewnień wszelakich), by zrobić sobie z Ciebie kolejne popychadło.
Pępuszek świata, ot co.
: 19 lip 2009, 14:11
autor: FrankFarmer
Nemezis pisze:Pępuszek świata, ot co.
I jedyny problem w tym, że teraz całe pokolenie 15-22 jest takie niestety. Pokolenie= około 75% populacji, nie 100% - już uprzedzam wrzaski.Nawet grube, brzydkie i beznadziejne kapryszą. Kiedyś tak nie było. Tylko 10% najatrakcyjniejszych kaprysiło.
Tomasso pisze:Skąd niby ta pewnośc?
Pewności nie ma, przypuszczenie jest na podstawie danych, które podałeś.
: 19 lip 2009, 14:21
autor: Tomasso
OK. Co radzisz? Co byś zrobił?
: 19 lip 2009, 14:25
autor: FrankFarmer
Skoro sex fajny i fajne momenty to na pewno z dnia na dzień cięzko skończyc wiadomo i też sam nie kończyłem. DObrym wyjściem jest przestać traktować to poważnie po prostu, wyluzowac, nie przejmowac sie, nie odebrać telefonu i rozglądac sie za nowymi znajomościami.
: 19 lip 2009, 14:29
autor: Tomasso
Nie rozumiem. Dla mnie to jest coś poważnego właśnie.
Czyli co? Powinienem zacząć ja olewać po prostu?
[ Dodano: 2009-07-19, 14:38 ]
W moim zachowaniu jest coś nie tak.
Wiem, że to brzmi trochę głupio, ale może jestem za dobry? W sensie, ze za miękki.
Dziwne to trochę dla mnie, bo często coś jej powiem ostrego o jej zachowaniu, o niej.
Jej najczęstszą reakcja są łzy, straszny płacz, niemalże histeria.
Nie jestem typem pantofla, który podkuli ogon.
: 19 lip 2009, 15:03
autor: Nemezis
Tomasso pisze:Czyli co? Powinienem zacząć ja olewać po prostu?
I tak i nie.
Nie - bo Ci na niej zależy. Bądź w porządku, zachowuj się jak facet w normalnym związku (czułość, opiekuńczość i takie tam)
Tak - gdy zaczyna histeryzować i bezpodstawnie Cie oskarżać. Skoro nie masz sobie nic do zarzucenia, niech po Tobie jej jęki spływaja jak po kaczce. I tak daj jej właśnie odczuć.
Ważne jest,żeby dziewczyna miała świadomość tego, że ją kochasz oraz że nie jest to powód do bycia masochistą. Tzn. że nie trzymasz się jej kurczowo i jeżeli się nie zmieni Ty odejdziesz na jej własne życzenie. Niech czuje, że ma wybór.
Ja zawsze robiłam z facetami, co chciałam. Jeżeli ktoś miał wątpliwości to tylko ja. Jeżeli ktoś był zazdrosny na tyle, żeby robić sceny to oczywiście tylko ja. I takie inne paskudne rzeczy. Teraz jestem z facetem, który powiedział mi kiedyś wprost: "My chyba do siebie nie pasujemy" i chciał odejść. Dla mnie to był szok, bo to zawsze ja decydowałam i byłam panią sytuacji. Dało mi to do myślenia, oj dało... i nauczyło pokory w pewnym sensie.
: 19 lip 2009, 17:59
autor: shaman
Prędzej czy później to się rozpadnie.
Ona czuje się zagrożona. Stąd pretensje, zazdrość i seks 3x dziennie MIMO niepoukładanej codzienności.
Tobie zaś trudno w namiętnej, zazdrosnej, płaczliwej kochance dojrzeć zakompleksioną księżniczkę. Dlatego piszesz, że tak bardzo ci zależy.
: 19 lip 2009, 19:21
autor: Tomasso
Co powinienem zmienić?
: 19 lip 2009, 21:58
autor: shaman
Tomasso pisze:Co powinienem zmienić?
Kobietę.
: 19 lip 2009, 21:59
autor: Tomasso
Co powinienem zmienić w związku

: 19 lip 2009, 22:10
autor: Andrew
ty sie nie nadajesz do zwiazku
pokaz jej to forum i temat, i nich sie Ona wypowie w Twojej kwesti
: 19 lip 2009, 22:12
autor: Tomasso
Dlaczego sie nie nadaje MISTRZU? Powiedz mi to. Błagam.
: 19 lip 2009, 22:17
autor: Andrew
dalej nie widzisz dlaczego 22 letni ktos musi juz miec na tyle rozumu by nie pytac innych co ma zrobic
: 19 lip 2009, 22:18
autor: Imperator
Tomasso pisze:Dlaczego sie nie nadaje MISTRZU? Powiedz mi to. Błagam.
Bo tkwisz w czymś, co przynosi Ci więcej strat niż zysku. Bilans jest ujemny, rozumiesz? ;P
Są tysiące kobiet w Twojej okolicy, które dadzą Ci to, co ona Ci daje, a nawet więcej i nie będą robiły takich SCEN, jak ta.
: 19 lip 2009, 22:23
autor: Tomasso
Chodzi mi o to, ze moze cos jest zlego w moim postepowaniu.
Gdzie ja robie blad?
Andrew - Tobie juz podziekuje za odpowiedzi.
: 19 lip 2009, 22:26
autor: Andrew
a ten dalej swoje - wyłóżcie mu prosze jak krowie na rowie , bo On nie kapnie za cholerę
: 19 lip 2009, 22:33
autor: Tomasso
Jesli moge cos zrobic co sprawi, ze w zwiazku sie poprawi, a dalej bede mogl z nia byc - zrobie to.
Kocham ją.
: 19 lip 2009, 22:38
autor: Imperator
A dlaczego zakładasz, że to Ty popełniasz błąd? Jednym z Twoich błędów jest niezauważanie faktu, że laski lubią wmawiać facetom, że ci źle postępują, chociaż wcale tak nie jest. ;P
Tomasso pisze:Kocham ją.
I ona to wie i przez to może zrobić z Tobą co zechce. Czyli - moze Tobą manipulować. A kto manipuluje, ten nie kocha.
Teraz troche rozumiesz?

: 19 lip 2009, 22:44
autor: Tomasso
Ech. Moze naprawde nie widze wielu rzeczy.
Ta dziewczyna to moja pierwsza prawdziwa milosc. Uwielbiam ja po prostu.
Chwile w ktorych jest miedzy nami dobrze sa cudowne.
Moze po prostu jestem za miekki? Dalem sie owinac wokol jej palca?
: 19 lip 2009, 22:46
autor: Andrew
rany julek jak dlugo to wytrzymacie

: 19 lip 2009, 22:54
autor: pani_minister
Jak ją kochasz to dla jej dobra powinieneś być w stanie pójść ścieżką wbrew sobie i swojej ugodowości.
: 19 lip 2009, 22:56
autor: Tomasso
Czyli? Nie traktowac jej jak jajko po prostu?
: 19 lip 2009, 22:56
autor: Andrew

gratuluję <browar>
: 19 lip 2009, 22:58
autor: Tomasso
Andrew - pokój - juz sobie nie dokuczajmy - sorki za to co napisalem.
Wracajac do tematu: ale ja jej wlasnie nie traktuje jak jajko!
Czasem krzykne jak sie bardzo wkurze, powiem prosto z mostu co mysle, ona wtedy od razu schodzi na ziemie.
Nie jestem pantoflem. Moze po prostu mnie testuje i tyle?
: 19 lip 2009, 22:59
autor: Imperator
Tomasso pisze:Czyli? Nie traktowac jej jak jajko po prostu?
No mniej więcej o to chodzi. Traktuj ją normalnie, jak osobę, która umie sobie sama radzić, czy żyć.
I miej na uwadze przede wszystkim swoje dobro.
: 19 lip 2009, 23:32
autor: Tomasso
Ech. To wszystko jest niezle porypane.
Starasz sie - zaczyna kobiecie mnie zalezec.
Olewasz - zaczyna o Ciebie zabiegac.
Denerwuja mnie takie hustawki!
: 20 lip 2009, 00:46
autor: shaman
Tomasso pisze:Co powinienem zmienić w związku
Kobietę.
Tomasso pisze:Jesli moge cos zrobic co sprawi, ze w zwiazku sie poprawi, a dalej bede mogl z nia byc - zrobie to.
Czekasz na radę w stylu "umocz jądra w miodzie, idź na cmentarz i zakop gruszki w popiele śpiewając Like a prayer"?
A na serio: jak chociaż jedna osoba z pary nie nadaje się do związku, to jest cieżko.