Mam problem, pomóżcie

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Maelee
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 12 lip 2004, 16:40
Skąd: zza krzaka ;)
Płeć:

Postautor: Maelee » 03 sty 2005, 23:50

Fish sluchaj, nie rozumiem co masz na myśli pisząc "nie będziesz wiedzial czy będziecie mieli dzieci". To znaczy, że gdybyśmy teraz zaczęli uprawiać seks to już bym wiedział? Jak mam się o tym przekonać, przespać się z nią bez zabezpieczenia i czekać na rozwój wydarzeń? ;). Co ma w ogóle dziewictwo mojej dziewczyny do bezpłodności??? Uważasz, że każda dziewica będzie bezpłodna po ślubie?
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 03 sty 2005, 23:59

Pewnie nie. To nie moje zdanie tylko domysły co do wcześniejszej wypowiedzi.
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 04 sty 2005, 00:17

Jezeli jest bezplodna, to by sie nie zabezpieczala, bo i po co. A tak sie nie wyda :)
Tylko ze ukryta bezplodnosc jest wystarczajacym powodem do rozwodu i to nawet koscielnego!
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 04 sty 2005, 00:21

nie ma rozwodu koscielnego :569: uniewaznienie malzenstwa - a to nie to samo :568:
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 04 sty 2005, 00:23

Jak zwal tak zwal. Efekt ten sam.
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 04 sty 2005, 00:25

wlasnie nie ten sam (przynajmniej teoretycznie :) ) - dzieci z uniewaznionego malzenstwa traktowane sa jak te z "nieprawego loza" - wiadomo ze nie ma roznicy ale dla kosciola moze jest... :)
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 04 sty 2005, 00:34

Nie zycze Wam tego, ale rozwody sa i to nawet w miare powszechne. Wiem, ze na poczatku drogi nie mysli sie o tym, wydaje sie to niemozliwe. Ale bylo tysiace (miliony) ludzi tak zakochanych jak Wy i niestety pozniej sie rozstali. Jesli np Ty w ktoryms momencie dojdziesz do wniosku, ze nie chcesz juz razem tworzyc zwiazku, z roznych przyczyn, to nie jest wazne, to bedziesz mial przypuszczalnie duza trudnosc z uzyskaniem rozwodu. Dlaczego - zasady Kosciola, nie musze tlumaczyc jakie. Rozwod w koncu uzyskasz, bo tak dziala prawo. Ale dla Twojej zony to bedzie nie do pomyslenia i zapewniam Cie, ze nie bedzie to mile dla Ciebie. Wiem, bo widzialam troszke takich historii i to zwykle to kobiety byly w tych zwiazkach te "bogobojne". Dochodzilo tam do kiepskich scen, utrudniania kontaktow z dziecmi, bo przeciez ojciec potwor i bezboznik, zostawil rodzine.
Ja wiem, ze to brzmi jak horror, ale to codziennosc i oby Ciebie nie dotyczyla. Ja chcialam tylko powiedziec, ze to ryzyko musisz wliczac w "cene", zdawac sobie z tego sprawe. Pytales ja, co mysli o rozwodzie?
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
Maelee
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 12 lip 2004, 16:40
Skąd: zza krzaka ;)
Płeć:

Postautor: Maelee » 04 sty 2005, 00:49

Miltonia, po co mielibyśmy rozmawiać o rozwodzie, skoro jeszcze nie jesteśmy nawet narzeczeństwem? Rzeczywiście pewne problemy zawsze mogą się pojawić, ale gdyby każdy myślał tylko o problemach, to chyba w ogóle nie byłoby małżeństw ;). Ja staram się patrzeć na przyszłość optymistycznie, tym bardziej, że na razie nie mam większych powodów, żeby się zamartwiać. Pozdr.
karol

Postautor: karol » 04 sty 2005, 09:19

Maelee pisze:
karol pisze:
Tego co napisałeś ni cholera nie rozumiem. Sugerujesz, że moja dziewczyna może być bezpłodna skoro nie uprawiała jeszcze seksu? Co ma w ogóle seks czy jego brak do bezpłodności? Naprawdę rewelacja, musisz to gdzieś opublikować! Ty naprawdę od każdej poznanej dziewczyny żądasz wyników badań ginekologicznych? Wybacz, ale chyba coś Ci na główkę padło.

Jestes szczesliwy z tym co Ci daje a nie z tym co masz , a to roznica !! :564: :547:


Jestem szczęśliwy z tym co mam. Jak będę miał więcej, to też będę szczęśliwy :).[/quote

Nic mi kochanienki na główkę nie padło , a TY WIELE SPRAW NIE ROZUMIESZ, a ja zas z kolei nie mam zamiaru Cie uswiadamiac bo zrobi to zycie . Nie o bezpłodnosci dziewic mi tu pisać bo to nie tak , zle to po prostu odebrałes i tyle .
Jakiech chore zasady koscielne ma Twoja dziewczyna i to mnie jeszcze bardziej martwi a Ty jestes tak slepy ze nie widzisz problemu a gdy Ci go ktos wskazuje sie boczysz ! , sex po slubie ! ale zabawy przed , to też grzech ! jednak ten dla niej jest do przyjecia !! antykoncepcja po slubie ???? według koscioła też to grzech !! wiec uwazaj bo bedzie tak, ze dostaniesz dupy ;) tylko wtedy gdy bedzie chciała dziecko , a w innym przypadku nie !! chyba ze bedzie znała metody naturalne , ale tego ja rodzice nie nauczyli , wiec nie bedzie tak . Jas sam widzisz chore jest to ze sex po slubie bo ma taka wpojona mentalnosc , rozumial bym ze wszystko po slubie ale tak ?? wybacz .Załoze sie też ze w chwili posiadania dzieci w ogóle bedziesz miał brak sexu , ale mogę sie mylić , w kazdym reazie mam takich znajomych co juz razem nie są własnie przez sex , a tez kobieta była z domu ze sex po slubie , co sie stało , po dziecku odstawila go prawie calkowicie ! sex stał sie po narodzeniu dziecka dla niej zwierzecy , od tyłu nie było nawet mowy , bo tak robia psy , dalej nie bede pisał !! bo bym sie tylko zdenerwował ! rozwód dostali a i owszem , ale po jakich trudach . ale to też nie jest wazne ! Nie pisze też tego wszystkiego by Cie odwiesc od Twej dziewczyny , bo to naprawde moze byc fajna laka , zwracam tylko uwagę na wychowanie jakie ono jest chore i co mze w dalszej czesci zycia zrobic , choc moze byc zupełnie inaczej , czego nie ma w przypadku gdy jest sex przed slubem , bo sie zna parterke ,ze tak powiem inaczej !
Powiem tak, bo to chodzi o to wlasnie co teraz napisze o nic wlasciwie wiecej !
jeslki jestes duzego temperamentu a dziewczyna bedzie sie scisle dalej zasad koscioła trzymać , Ty szczesliwy nie bedziesz mimo, iz ja kochasz , chyba ze bedziesz umiał pochamować swój temperament i dostosowac sie do niej , a w tej kwesti nie bedzie kompromisów bedzie zawsze tak jak Ona bedzie chciała , chyba ze okaze sie też o wielkim temperamencie , gdyby tak jednak było juz by to było widac
mozna by tu jescze dlugo pisać , tez kiedys byłem młody , tez myslałem inaczej ! rozwodu pod uwage nikt nie brał , teraz w prqwdzie też nie , ale jakze wiele sie zmieniło ! bys nie uwierzył i tak Ci powie kazdy z starszych ! :D
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 04 sty 2005, 09:30

Dokladnie. Najgorsze jest stwierdzenie "seks tak, ale po slubie". Jest to jednoczesne przyznanie sie do uposledzenia systemu wartosci dziewczyny, braku wlasnego zdania itd. Dewotki sa najgorsze. I nie licz na to ze milosc wytrzyma probe kiepskiego seksu. W zyciu nigdy! No chyba ze znajdziesz sobie kochanke od seksu, a zona bedize od kochania, ale... to bez sensu :) Bo i tak zakochasz sie w kochance a chora psychicznie zonke odstawisz do kolka rozancowego, sw piter bedzie nia zachwycony ;)
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 04 sty 2005, 09:44

Maelee pisze:Miltonia, po co mielibyśmy rozmawiać o rozwodzie, skoro jeszcze nie jesteśmy nawet narzeczeństwem? Rzeczywiście pewne problemy zawsze mogą się pojawić, ale gdyby każdy myślał tylko o problemach, to chyba w ogóle nie byłoby małżeństw ;). Ja staram się patrzeć na przyszłość optymistycznie, tym bardziej, że na razie nie mam większych powodów, żeby się zamartwiać. Pozdr.


Tak, nie mysli sie o problemach wczesniej, bo wczesniej ich nie ma. U Was sa. Nie poznajac jak wyglada seks z partnerka, nie poznajesz bardzo waznego aspektu zycia z nia. Seks to nie tylko zwiazek cial. W nim lacza sie dusze, przynajmniej moga sie laczyc. Zapewniam Cie, ze wiekszosci ludzi latwiej jest zyc w malzenstwie, gdzie seks jest super, a pojawiaja sie problemy w innych sferach zycia, niz odwrotnie. I nie, nie twierdze, ze seks jest najwazniejszy w zyciu, ale w zwiazku dwojga ludzi jest baaaaardzo wazny, nawet jesli sie tego nie chce.
Oczywiscie, ze te Wasze problemy moga sie rozwiazac i bedzie cudownie. Tylko dlaczego Ty rezygnujesz ze swoich zasad, a ona nie?
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać

przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
karol

Postautor: karol » 04 sty 2005, 11:11

Chciałbym tylko dodac iż nigdzie w Bibli nie jest napisane ze sexic sie mozna tylko po slubie a w dziesieciu przykazaniach napisane jest wyraznie "nie cudzołóż " a to róznica i kwestia interpretacji koscioła .Ale jak ktos tak został wychowany , no to jest problem .
I nikt tu nie pisze zostaw ją ! naswietlamy tylko ewentualne problemu z tego jakie mogą wyniknac , musisz byc na nie przygotowany , jak również jak pisała powyzej .... moze byc fajnie !

Wyznawcy islamu wierzą iz po samobujczej smierci w imie Boga czeka na nich w niebie 12 dziewic o czarnych oczach , dla nas to czysta głupota , ale powiedz to takiemu co w to wierzy ! albo wez sobie taką żonę , czy męża !
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 04 sty 2005, 11:14

nie cudzołóż
Dokladnie. Dla mnie nie cudzoloz = nie zdradzaj swego partnera i nic wiecej. I zreszta to dokladnie tyle znaczy. Spytajcie sie jakiegos humaniste.
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 04 sty 2005, 12:47

cudzołóstwo - "stosunek płciowy z cudzym mężem bądź cudzą żoną" (Mały Słownik Języka Polskiego, Warszawa 1997, wyd. XII, str. 101)
Awatar użytkownika
ptaszek
Weteran
Weteran
Posty: 1205
Rejestracja: 15 sie 2004, 18:44
Skąd: War-saw
Płeć:

Postautor: ptaszek » 04 sty 2005, 14:55

Maverick pisze:Najgorsze jest stwierdzenie "seks tak, ale po slubie". Jest to jednoczesne przyznanie sie do uposledzenia systemu wartosci dziewczyny, braku wlasnego zdania itd.

Czyżby? To znaczy, że jeśli ktoś myśli: "seks przed ślubem jak najbardziej" - to ma własne zdanie, a jak ktoś uważa inaczej to już nie? Bez przesady :/ Równie dobrze mógłby myśleć: "seks przed ślubem", bo wszyscy inni też tak uważają - i to jest wtedy brak własnego zdania.
Myślę, że człowiek dochodzi w swoim życiu do takiego momentu, w którym sam decyduje co uważa za słuszne - ma przecież oczy, uszy i rozum. W końcu kiedyś wpajane mu zasady skonfrontują się z rzeczywistymi faktami i opiniami innych - i sam zdecyduje, czy nadal będzie wiernym temu, czego go uczono czy nie, bo uzna to za błąd. I w tym momencie ma swoje zdanie.

ps: A skoro przy biblijnym "nie cudzołóż" jesteśmy, to nieco szerzej jest o tym przy kazaniu na górze (Mt 5, 23-32) - i wg tego nie jest to równoznaczne tylko ze zdradą w małżeństwie, ale też z jakimkolwiek pożądaniem wyzbytym miłości.
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
karol

Postautor: karol » 04 sty 2005, 15:17

A to juz jest 9i 10 -te przykazanie
Tak ale w tym przupadku bedzie juz ptaszku za puzno , jak zmieni zdanie !
Kzanie to zas owo , to przekaz nie wiadomo tak dokładnie kogo , tu juz mogli klerycy pozmieniac co nieco ! tego nie wiemy
Mozna też miec złe wlasne zdanie , bo wpajane przez lata i gleboko zakozenione , tak jak wlasnie sex po slubie , jak i te 12-dziewic w islamie :564:

Bo wiecej przemawia dla dobra zwiazku by sex przed slubem był , nizli by go nie było , dlatego zdanie jest te dobre , za czym przemawia zdrowy rozsądek i wiekszosć
JAKIE SĄ ASPEKTY DOBROCI SEXU ..PO --- ŚLUBIE ???? :566:
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 04 sty 2005, 20:13

ps: A skoro przy biblijnym "nie cudzołóż" jesteśmy, to nieco szerzej jest o tym przy kazaniu na górze (Mt 5, 23-32) - i wg tego nie jest to równoznaczne tylko ze zdradą w małżeństwie, ale też z jakimkolwiek pożądaniem wyzbytym miłości.
Powiedz mi - co mnie obchodzi jakies kazanie na gorze? Przykazania dal sam Bog wiec stoja wyzej w hierarchii waznosci :)
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 05 sty 2005, 19:01

no ale Jezus tez byl ponoc Bogiem a o ile sie orientuje kazanie na gorze wyglosil wlasnie On?-
soul of a woman was created below
karol

Postautor: karol » 05 sty 2005, 19:35

Tak tylko kto wie co wlasciwie mówił , tylko On i ci co go wtedy słuchali , a czy przekaz nie został zmieniony ???? kto to wie .Kosciół też manipulowac umie :564:
Awatar użytkownika
karmen
Maniak
Maniak
Posty: 517
Rejestracja: 16 sty 2005, 16:33
Skąd: północ
Płeć:

hmmm...

Postautor: karmen » 16 sty 2005, 17:27

Hej. Słuchaj, jesli zalezy ci na dziewczynie i kochasz ja to po prostu pogadaj z nią na te tematy, badz czuly i delikatny powiedz jej co czujesz, i zapewni żeby sie nie obawiała. Dziewczyna niech dobrze sobie to przemysli w końcu ma juz swoje lata.... szczera rozmowa jest najlepszy rozwiązaniem... Myśle, że sex nie jest aż taki ważny...
Awatar użytkownika
Samael
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 129
Rejestracja: 25 gru 2004, 23:29
Skąd: Kraków
Płeć:

Re: hmmm...

Postautor: Samael » 16 sty 2005, 17:45

karmen pisze:Myśle, że seks nie jest aż taki ważny...

Mam nadzieję, że wyprowadzenie Cię z błędu nie będzie dla nikogo bolesne...
Smith&Wesson - the original point&click interface
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Re: hmmm...

Postautor: Sir Charles » 16 sty 2005, 19:03

karmen pisze: Myśle, że seks nie jest aż taki ważny...


OMG :562:
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 16 sty 2005, 19:07

Myśle, że seks nie jest aż taki ważny...
Jak by wiec tu powiedziec... To nie mysl, bo jak widac to nei jest Twoja najmocniejsza strona :diabel2: ;)
No jezeli chodzi o uprawe kwiatkow, to fakt - tam seks wazny nie jest, ale w zwiazku jest.
Awatar użytkownika
karmen
Maniak
Maniak
Posty: 517
Rejestracja: 16 sty 2005, 16:33
Skąd: północ
Płeć:

Postautor: karmen » 16 sty 2005, 23:34

to nei jest Twoja najmocniejsza strona

Mam chłopaka od dwóch lat i calkiem nie dawno rozpoczelismy wspóżycie... mocna czy nie mocna strona nie ma nic do gadania... Ludzie w związku sa chybe ze soba nie tylko ze wzgledu na sex... no ale OK, jesli niektórzy tak uważaja... to prosze bardzo... BRAK SPRZECIWU... g:P
Awatar użytkownika
szopen
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 459
Rejestracja: 17 cze 2004, 00:48
Skąd: Z domku :-)
Płeć:

Postautor: szopen » 16 sty 2005, 23:46

Tez swego czasu myslalem ze seks nie jest taki wazny, ale ostatnio dochodze do wniosku ze jednak jest, i to jak cholera, z juz zwlaszcza jak sie go ni ma :(
Cuda się zdarzają. Co potwierdzi każdy programista :)

pozdrawiam

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 212 gości