Zdrada

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3858
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 10 lis 2009, 13:50

A ja dziś przeglądając artykuł na onecie z głównej o wyjazdach integracyjnych, natknęłam się na coś takiego:

„Wiecie ja nigdy nie zdradziłem swojej, bo w końcu:
- raz to nie zdrada
- z przyjacielem to nie zdrada
- na wyjeździe to nie zdrada
- w delegacji to nie zdrada
- po pijaku to nie zdrada
- z szefem to nie zdrada
- w biurze, samochodzie, WC to nie zdrada
- bez uczuć to nie zdrada
- jak nie ma orgazmu to też nie zdrada.”


Po prostu ręce opadają... Ludzka hipokryzja nie ma po prostu granic.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 10 lis 2009, 14:26

Też to widziałam kiedyś. Zastanawia mnie czy tacy ludzie sami wierzą w te brednie.
Awatar użytkownika
Rattywoman
Bywalec
Bywalec
Posty: 30
Rejestracja: 10 lis 2009, 14:31
Skąd: Far East
Płeć:

Postautor: Rattywoman » 12 lis 2009, 15:28

Dodajmy do tego:
lodzik to nie zdrada..
..a zwłaszcza z prostytutką
Woła o pomstę do nieba <angry>
Ostatnio zmieniony 12 lis 2009, 15:29 przez Rattywoman, łącznie zmieniany 1 raz.
Keep on rockin'
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 13 lis 2009, 09:40

Nie zapominajmy, że jeśli jesteśmy w strefie czasowej "do przodu" to też nie zdrada, bo u partnera to się jeszcze nie stało <hyhy>
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 13 lis 2009, 14:49

No ale ...u SJ PODOBNO JEST tak , ze np. sex analny to nie zdrada ...
z innego forum to mam informacja nie sprawdzona
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
marcelina
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 16 sie 2010, 22:35
Skąd: srem
Płeć:

Postautor: marcelina » 17 sie 2010, 14:47

Tak czytałam wasze wypowiedzi i z wieloma się zgadzam jestem 7 lat po ślubie i niestety spotkało mnie wiele rzeczy przykrych których by się raczej nikt nie spodziewał.Na codzień słyszane słowa że jesteś do niczego,nic nie warta,pusta, nie wspomne o epitetach pod moim adresem czy podniesieniu ręki.Rok temu zafundował mi kolejną niespodzianke zdradził mnie z taką która lubi po prostu ten sport a 14lutego przyniósł mi prezent na walentynki,gdzie prędzej szkoda bylo mu wydać pieniądze na takie byle co,sumienie po prostu go gryzło.Obiecywał że już więcej tego nie zrobi i że żałuje i na pewno zmieni się w stosunku do mojej osoby.NIE wierzcie w to bo nistety prawda jest taka że jesteśmy jeszcze razem ale odnosi się do mnie tak samo i traktuje mnie w ten sam upokażający sposób w łóżku jak ma ochote to jest słodki jak miód a jak zaspokoi swoje potrzeby to daje do zrozumienia że już teraz nie jesteś mu do niczego potrzebna.Nie wiem co mam robić nie wiem jak się zachowywać,jak wpłynąć na jego zachowanie brak slów!!!!!
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 17 sie 2010, 15:00

Jest jakiś szczególny powód, dla którego samą siebie traktujesz jak szmatę?
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
marcelina
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 16 sie 2010, 22:35
Skąd: srem
Płeć:

Postautor: marcelina » 17 sie 2010, 15:39

Dla czego tak sądzisz?bo nie rozumiem ja chciałam jak najlepiej i myślałam że szansa jest na odbudowanie związku myliłam się tacy ludzie nigdy się niezmieniają
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 17 sie 2010, 16:13

Wszystko sie zmienia i nic nie trwa wiecznie ....ale ! na jaka zmiane Ty liczysz i ile ci tej zmiany bedzie dane dostapić ! to samo w kwesti trwania ...
no i kiedy owa nastapi ...?
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 17 sie 2010, 17:01

marcelina pisze:Dla czego tak sądzisz?bo nie rozumiem ja chciałam jak najlepiej i myślałam że szansa jest na odbudowanie związku myliłam się tacy ludzie nigdy się niezmieniają


Zmienić musisz się Ty.
Musisz przestać sama traktować siebie w ten sposób, i inni też przestaną.
Wtedy mężuś się dostosuje, albo nie wytryzma z nową Tobą i odejdzie.
Tak czy owak - Ty wygrywasz.

Znam to z praktyki. Psycholog psycholog psycholog. Mojej mamie bardzo pomaga, stawia ją na nogi.
marcelina
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 16 sie 2010, 22:35
Skąd: srem
Płeć:

Postautor: marcelina » 17 sie 2010, 17:22

czyli mam rozumieć że to że u mnie w związku tak się dzieje a nie inaczej to głównie moja wina?trochę tego nierozumiem rozmawiałam, tłumaczyłam, nawet rozstalismy się na jakiś czas żeby mógł sobie przemyśleć swoje postępowanie i zachowanie to nic nie daje nakrzyczy na mnie a potem przychodzi jak by nigdy nic się niestało jak olewam go to sie wścieka że jestem poj..... itd.wiec powiec jak mam się zachowywać(zmienić)swoje postępowanie ????
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 17 sie 2010, 17:32

marcelina pisze:czyli mam rozumieć że to że u mnie w związku tak się dzieje a nie inaczej to głównie moja wina?trochę tego nierozumiem rozmawiałam, tłumaczyłam, nawet rozstalismy się na jakiś czas żeby mógł sobie przemyśleć swoje postępowanie i zachowanie to nic nie daje nakrzyczy na mnie a potem przychodzi jak by nigdy nic się niestało jak olewam go to sie wścieka że jestem poj..... itd.wiec powiec jak mam się zachowywać(zmienić)swoje postępowanie ????


Można tak powiedzieć, aczkolwiek raczej nie skupiałabym się na szukaniu winnych.
Moja mama też swojego czasu narzekała i ciągle mówiła o tym, żeby ojciec się zmienił.
Aż ktoś jej powiedział, że przecież drugiej sooby zmienić nie można, to ona powinna się zmienić.
Dziś mówi, że strasznie ją to uderzyło - jak to, ona się stara, próbuje, i wszystko, i co, znowu ona ma coś robić?

A to tak jest. Jak masz wystarczająco dużo szacunku dla samej siebie, to wyznaczysz odpowiednie granice innym, i oni nauczą się ich respektować. Jest to trudne, ale możliwe.

Nie próbuj zmieniać męża, zmień siebie. Powtórze, albo on się dostosuje widząc zmiany w Tobie, albo jest osobnikiem nie respektującym żadnych granic - wtedy to w ogóle nie ma przecież sensu z nim być i tak.

A jak zmienić - mnie tu Mav linczuje ża polecanie psychologa, ale jak wspomniałam - mojej mamie pomaga niesamowicie. Sama zauważam, jak inaczej się zachowuje, stała się bardziej asertywna, pewna siebie, nie chowa ogona pod siebie tak często i nie stara się wszystkim dogodzić - jak to zawsze robiła.
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 18 sie 2010, 16:29

marcelina pisze:nie rozumiem ja chciałam jak najlepiej i myślałam że szansa jest na odbudowanie związku myliłam się tacy ludzie nigdy się niezmieniają
Ależ miałaś rację. Wszysttko może się zmienić na jeszcze gorsze, to stara prawda. Miłego dnia :-)

marcelina pisze:jak mam się zachowywać(zmienić)swoje postępowanie ??
Zmień partnera. Im szybciej zrozumiesz, że siedmioletni staż i przyzwyczajenie czy presja społeczna to tylko przeszkody w zrobieniu pierwszego kroku ku lepszemu życiu, tym lepiej dla Ciebie.
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3858
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 22 sie 2010, 14:47

marcelina pisze:Dla czego tak sądzisz?

Dlatego, że jeżeli pozwalasz na to, by facet Cię tak traktował, to znaczy, że nie masz do siebie szacunku i traktujesz siebie jak szmatę.
marcelina pisze:czyli mam rozumieć że to że u mnie w związku tak się dzieje a nie inaczej to głównie moja wina?

Nie, ale Twoja wina jest w tym, że pozwalasz, by tak Cię traktowano.
"Miarkuj złość.

Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się

Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
majkawazka
Bywalec
Bywalec
Posty: 39
Rejestracja: 03 gru 2010, 08:41
Skąd: z tamtąd
Płeć:

Postautor: majkawazka » 14 gru 2010, 17:31

chłopak, który zdardza zaczyna zachowywac się zupelnie inaczej niz zwykle. Zaczyna albo być zbyt miły i obsypuje cie prezentami, albo unika kontaktów z Toba. Albo robi pretensje o byle co, awanturuje sie na kzadym kroku, albo przesadza z okazywaniem emocji, co mu sie wczesniej nie zdazalo.
Mój blog
http://majkawazka.pl
Darmowe porady dla Ciebie
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 14 gru 2010, 18:36

chłopak, który zdardza zaczyna zachowywac się zupelnie inaczej niz zwykle.

Nie każdy
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 14 gru 2010, 22:50

majkawazka pisze:chłopak, który zdardza zaczyna zachowywac się zupelnie inaczej niz zwykle. Zaczyna albo być zbyt miły i obsypuje cie prezentami, albo unika kontaktów z Toba. Albo robi pretensje o byle co, awanturuje sie na kzadym kroku, albo przesadza z okazywaniem emocji, co mu sie wczesniej nie zdazalo.
Chłopak może tak, ale mężczyzna już nie. Kobieta zresztą podobnie zachowania wcale zmieniać nie musi.
Awatar użytkownika
cantrap
Początkujący
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: 08 lut 2011, 23:18
Skąd: internet
Płeć:

zdrada-biseksualizm

Postautor: cantrap » 08 lut 2011, 23:36

Witam wszystkich!
Pisze bo musze z kims porozmawiac a jak wiekszosc zapewne wie temet nie jest latwy a szczegolnie kiedy faceta przylapuje sie na zdradzie z innym facetem!!!!!
Wlasnie tak moj facet mial (sadze ze nadal ma lub kombinuje) stosunki z innym facetami.Twierdzi ze nie jest gejem choc dla mnie byloby to latwiejsze niz mysl o tym, ze jest biseksem.Staram sie nie myslec o tym i zapomniec co widzialam ,przeczytalam.Nie wiem co robic.Zaufac ponownie to juz nie ma sensu (w zeszlym roku odkrylam to po raz pierwszy-wtedy mowil ze to kobieta ale ja wiem co czytalam-pragne nadmienic ze mieszkam w Anglii i posluguje sie angielskim tak jak moj facet bo jest Anglikiem) tlumaczyl ze nic o z nia??? nie laczy ale ja mam intuicje i wiem ze to byli !! faceci.
Teraz bylo podonie z ta tylko roznica ze doszly strony w necie.Bylo tylko zaprzeczanie,ze to nic ,ze on tylko to ogladal ze maile do innych facetow to tylko zart.Typowe dla zdrady.Sama nie wiem dlaczego to wszystko pisze ...znam prawde i wiem ze to sie nie zmieni,ze to trwalo zanim mnie poznal i trwac bedzie.Wiem wiem trzeba to zostawic tzn jego.
Hmmm nie wiem co gorsze tzn zdrada faceta z kobieta czy z innym facetam.Zapewniam ze emocjonalnie -dla kobiety-jest roznica.
cantap
Awatar użytkownika
runeko
Weteran
Weteran
Posty: 1457
Rejestracja: 29 gru 2005, 21:31
Skąd: Chicago
Płeć:

Postautor: runeko » 09 lut 2011, 00:10

cantrap pisze:Twierdzi ze nie jest gejem choc dla mnie byloby to latwiejsze niz mysl o tym, ze jest biseksem

A w jaki sposób to by było lepsze? Lepiej być "brodą" geja, czy partnerką biseksa? Ja bym nie chciała dowiedzieć się, że ktoś był ze mną po to, żeby ukryć swoją seksualność. Wtedy zostajesz przedmiotem, parasolem, którego on używał do ukrywania się przed światem. Jest bi, to jest bi, oznacza to, że może też być z kobietą i mieć z nią dobry związek.
cantrap pisze:apewniam ze emocjonalnie -dla kobiety-jest roznica.

Zapewniam, że nie jest bo byłam w tej
cantrap pisze:Teraz bylo podonie z ta tylko roznica ze doszly strony w necie.Bylo tylko zaprzeczanie,ze to nic ,ze on tylko to ogladal ze maile do innych facetow to tylko zart

sytuacji. Później była rozmowa dwóch dorosłych ludzi na temat tego co, jak, skąd i co dalej. Poza tym, patrzenie na gejowskie porno to nie zdrada, tak samo jak patrzenie na zwykłe porno. Zdradą jest fizyczna zdrada, bądź zakochanie się w kimś innym tak, że przesłania to wasz związek.

Tego się nie da ot tak wysortować. Pamiętaj, że masz dwa wyjścia- albo odchodzisz i dajesz sobie spokój, albo walczysz z czymś, co może być po prostu paranoją ("no bo skoro bi to pewnie mnie zdradza ze wszystkim co się rusza i nie tylko inne kobiety są zagrożeniem"). Usiądź z nim w spokoju, polej po drinku i zacznij rozmowę. Jeżeli jest poważny i naprawdę nie kłamie, to zgodzi się na wytłumaczenie Ci kim naprawdę jest i czy masz się czego bać. Hetero też mają przeszłości, których można się bać. Moim zdaniem problem tkwi bardziej w tym, że boisz się jego troszkę odmiennej seksualności.
Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
FrankFarmer

Postautor: FrankFarmer » 11 lut 2011, 21:47

Czyli z cyklu: "wyjechały 2 Polki zagranicę" i już własciwie wszystko wiadomo.
Generalizuję, ale nie posługuję się stereotypami,bo swoje widziałem na własne oczy.

cantrap pisze:Hmmm nie wiem co gorsze tzn zdrada faceta z kobieta czy z innym facetam.

Do wszystkich poniżej komentujących: inaczej dobrze się radzi na forum w domku, a inaczej jak się widzi takie coś zagranicą. Ja tam uważam, że wszystko jedno z kim cię zdradza, ale nie wracaj do Polski nigdy i nie przywoź syfów.
Awatar użytkownika
runeko
Weteran
Weteran
Posty: 1457
Rejestracja: 29 gru 2005, 21:31
Skąd: Chicago
Płeć:

Postautor: runeko » 11 lut 2011, 22:11

FrankFarmer pisze:Generalizuję, ale nie posługuję się stereotypam

To trochę tak, jakby powiedzieć, że oddaję mocz ale nie sikam. Niby dwa różne terminy ale generalizuje się głównie za pomocą obranego stereotypu.
FrankFarmer pisze:ale nie wracaj do Polski nigdy i nie przywoź syfów.

Taaaa, bo w Polsce to nikt nie widział jeszcze choroby wenerycznej, a na HIV też wszyscy Polacy są z natury odporni i niech nas Matka Boska Częstochowska chroni przed syfem z Europy Zachodniej <pijak>
Biseksualnych też oczywiście w Polsce nie ma (kto Ci powiedział, że mój przypadek jest miejscowym i na przykład nie robił tych rzeczy przed emigracją i nie robił tego tylko na terenie swojego kraju - bo tak faktycznie było), ani transów ani innych takich, bo to takie zagramaniczne wsio. Jeszcze jedno, jeżeli ktoś nawet jest biseksualny (zresztą, homo i hetero tak samo), to nie oznacza, że nie może mieć już jednego stałego związku na całe życie i nie zdradzać po spotkaniu odpowiedniej osoby. Troszkę nie rozumiem, dlaczego jak ktoś jest homo czy bi to od razu na pewno jest wyuzdany i rżnie się na wszystkie strony, tak jakby nie było takich przypadków (licznych jak się okazuje) u heteryków, a i nie istnieli homo i bi z małym popędem.
Nie to, że jakiś aktywizm mi się włącza czy super- hiper- tolerancja, tylko nie lubię takiego zakłamania i przesadyzmu.

Nie rozumiem poza tym sensu rozmowy o tym bo to nie o tym temat, tylko o tej zdradzie, bo naprawdę istnieje wielu facetów i kobiet, którzy zdradzają z płcią przeciwną i później przynoszą różne syfy niczego nie spodziewającemu się partnerowi przeciwnej płci także. Dziewczyna pyta się o to, co zrobić dalej- czy zostać czy nie. Prawda jest taka, że tego nikt nie powie, bo tu jest otwarta rozmowa pomiędzy partnerami potrzebna a nie szkalowanie bo ktoś jest taki a nie inny. Fakt, nigdy nie warto być z kimś, kto zdradza bo niezależnie z kim to zrobi może załapać jakąś chorobę i przynieść ją do domu. Nie mówiąc nawet o tym, co czuje psychicznie zdradzana osoba. Tego nie wyczuje za nią nikt, oprócz niej.
Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
Awatar użytkownika
majkawazka
Bywalec
Bywalec
Posty: 39
Rejestracja: 03 gru 2010, 08:41
Skąd: z tamtąd
Płeć:

Postautor: majkawazka » 01 mar 2011, 23:11

Zdrada to zdrada. Nie ważne, czy partner zdradza Cię z inną kobietą, czy mężczyzną, w każdym przypadku boli tak samo.
Jeżeli nie jesteś w stanie wybaczyć, zaufać ponownie, to odejdź. Po co tracić czas na osobę, która Cię nie szanuje? Wg mnie związek, w którym nie ma wzajemnego zaufania, szacunku do siebie, nie ma przyszłości…
Mój blog

http://majkawazka.pl

Darmowe porady dla Ciebie
piotr567
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 12
Rejestracja: 10 lut 2011, 10:43
Skąd: kr
Płeć:

Postautor: piotr567 » 15 wrz 2011, 09:03

jeśli facet idzie po prostu na masaż relaksacyjny/ nieerotyczny, choc wiadomo, że jakąś przyjemność ma z takiego masażu - to co wtedy ?
a jeśli w wyniku absencji seksualnej podczas masażu dostanie wytrysku/orgazmu ? co wtedy..
albo jeśli pojdzie na masaż relaksacyjny a Pani masażystka zacznie masować miejsca intymne - co wtedy ??

jak Wy to widzicie ?
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 15 wrz 2011, 10:46

piotr567 pisze:jeśli facet idzie po prostu na masaż relaksacyjny/ nieerotyczny, choc wiadomo, że jakąś przyjemność ma z takiego masażu - to co wtedy ?
a jeśli w wyniku absencji seksualnej podczas masażu dostanie wytrysku/orgazmu ? co wtedy..
albo jeśli pojdzie na masaż relaksacyjny a Pani masażystka zacznie masować miejsca intymne - co wtedy ??

jak Wy to widzicie ?


Zdrada to nie jakieś konkretne aktywności fizyczne.
Zdrada, według mnie i mojego partnera, to działanie wbrew partnerowi, wbrew ustalonym zasadom, i w ukryciu.

Chociaż niezależnie od reguł, ktoś zazdrosny o masaż relaksacyjny powinien się leczyć na głowę :)
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 15 wrz 2011, 15:03

Nie wiedziałam, że na masażu relaksacyjnym masuje się miejsca intymne.

Alamakota pisze:ktoś zazdrosny o masaż relaksacyjny powinien się leczyć na głowę

Zdecydowanie.
Chyba, że tą masażystką wcale nie jest obca osoba, tylko ktoś z kim się pozostaje w 'podejrzanych' dla partnera relacjach <diabel>
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 15 wrz 2011, 15:33

Że panie masażystki od tak bez dopłaty same z siebie nie masują fiutków.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 15 wrz 2011, 17:39

piotr567, jeśli idzie żeby się spuścić do masażystki to ma coś z głową.
piotr567
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 12
Rejestracja: 10 lut 2011, 10:43
Skąd: kr
Płeć:

Czy masaż to zdrada ?

Postautor: piotr567 » 15 wrz 2011, 21:40

księżycówka pisze:piotr567, jeśli idzie żeby się spuścić do masażystki to ma coś z głową.


to nie że idę w tym celu, tylko jest możliwość żę tak się stanie więc to nie cel
cel to relaks i przyjemność
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3858
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 15 wrz 2011, 22:40

piotr567 pisze:tylko jest możliwość żę tak się stanie

Byłeś już na takim masażu? Ja nie, ale nie wydaje mi się, żeby masażystki podczas standardowego masażu wesoło majstrowały przy przyrodzeniu faceta. Po prostu ponosi Cię fantazja. Może jeszcze spróbujesz nas przekonać, że "tam" wymasuje Cię ustami? No chyba, że idziesz do burdelu, to sprawa jest jasna. :)

P.S. Czy Twoja dziewczyna czyta to forum?
Ostatnio zmieniony 15 wrz 2011, 22:48 przez Olivia, łącznie zmieniany 1 raz.
"Miarkuj złość.

Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się

Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 16 wrz 2011, 06:38

piotr567 pisze:to nie że idę w tym celu, tylko jest możliwość żę tak się stanie więc to nie cel
No to jaka zdrada? Taka sama jak przy nastoletnich polucjach...

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 263 gości