Brak dziewczyny, problemy w kontaktach z płcia przeciwną

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Mongoose
Początkujący
Początkujący
Posty: 4
Rejestracja: 11 lis 2008, 22:48
Skąd: Wawa
Płeć:

Brak dziewczyny, problemy w kontaktach z płcia przeciwną

Postautor: Mongoose » 11 lis 2008, 23:10

Hej wszystkim jestem tu nowy i to mój pierwszy post/temat. Żeby nie przeciągać przejde do sedna sprawy. Mam 20 lat, obecnie studiuje i mam wieeeeeelki problem ze znalezieniem dziewczyny. Zawsze byłem w tym kiepski, ale wmawiałem sobie że mam czas itp. Teraz presja wieku i po prostu świadomość że ja już tak dłużej sam nie mogę wytrzymać ciągnie mnie w stronę związku.

Z wyglądu nie jestem jak adonis, po prostu typowy koleś jakiego mija się na ulicy. Nie czuje się atrakcyjny (zasrane media) ale też nie uważam siebie za jakiegoś trędowatego. A jednak do dziewczyny nie potrafie zagadać, a tym bardziej nie wyobrażam sobie podtrzymania jakiegoś tematu rozmowy na dłużej niż 5 minut :/ Powiem szczerze w kontakcie z kobietami odpycha mnie świadomość tego że one w ogóle nie bedą mną zainteresowane. Świadomość tego że one mogą wybrać tyle innych przystojniejszych, pewniejszych siebie, atrakcyjniejszych facetów. Co z tego że pewnie same kogoś szukają, do mnie to nie przemawia. Nie mam odwagi, jestem zajebiście nieśmiały, taki typowy outsider społeczny. Ostatnio zapuściłem nawet moje kontakty nawet z najbliższymi znajomymi. Nie potrafię ludzi/kobiet sobą zainteresować. Nie mam jakiś zajebistych hobby jak deska, jazda na BMXie, wspinaczka, gra na instrumencie itd. jakby mnie laska spytała co robię w wolnym czasie to zbytnio nie mam się czym chwalić (oglądanie filmów, tematyka polityki światowej i bieganie chyba nie jest ciekawe). Jestem świadom tego że potrafie być zabawny, kiedyś taki byłem (przez to zyskałem sporo znajomych ale ostatnio strasznie się w sobie zamknąłem) ale nie potrafię tego w sobie odnaleść.

Czasami sam siebie próbuje przekonać że życie jest zbyt krótkie, że jutro mogę umrzeć itp. żeby przejmować się tymi wszystkimi rozterkami jak odrzucenie lub ośmieszenie. I tak wieczorem łapie powera że od tego momentu zmienie swe życie, ale następnego dnia wszystko jest po staremu. To cholernie denerwuje, wiem że mogę poprawić swoje życie, mam na to siłe, ale mam w sobie jakąś zasraną blokadę która mnie trzyma w miejscu od dobrych kilku lat.

PS. Sory że się tak rozpisałem ale nigdy nie pisałem jeszcze na takim forum więc musiałem się rozładować :) Jeśli ktoś przeczyta całość to fajnie, jeśli wyrywkowo też zajebiście. Mam nadzieję że ktoś znajdzie dla mnie jakieś porady.

PSS. Na zajęciach podoba mi się jedna dziewczyna, już 3 razy sobie mówiłem że tym razem po zajęciach zaproszę ja na kawę, ale nic. Nie potrafie powiedzieć czy jej się podobam. Na pierwszych zajęciach wydawało mi się że często na mnie spoglądała, ale pewności nie mam. Wzrok innych ludzi mnie peszy więc wiekszość czasu byłem od niej odwrócony (mogła to przyjąć jako brak zainteresowanie :( ) to troche jak pies który nie potrafi patrzec człowiekowi w oczy przez kilka sekund. Ehh chyba nigdy do niej nie zagadam czy nawet nie spojrze na dłużej w oczy aby wyczuć jej intencje. Nieśmiałość, brak wiary w siebie mnie blokuje, ale za cholerę nie wiem jak temu raz a dobrze zaradzić.
Ostatnio zmieniony 13 lis 2008, 14:16 przez Mongoose, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
yaho
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 102
Rejestracja: 23 cze 2005, 20:18
Skąd: Yavin 4
Płeć:

Postautor: yaho » 11 lis 2008, 23:31

I know it´s the last day on earth we´ll be together while the planet dies...
Awatar użytkownika
AMX
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 324
Rejestracja: 02 lis 2005, 00:29
Skąd: Burkina Faso
Płeć:

Postautor: AMX » 12 lis 2008, 04:00

Wiesz, dziewczyny to nie problem a w twoim poście najciekawszy jest ten kawałek



Mongoose pisze:Czasami sam siebie próbuje przekonać że życie jest zbyt krótkie, że jutro mogę umrzeć itp. żeby przejmować się tymi wszystkimi rozterkami jak odrzucenie lub ośmieszenie. I tak wieczorem łapie powera że od tego momentu zmienie swe życie, ale następnego dnia wszystko jest po staremu. To cholernie denerwuje, wiem że mogę poprawić swoje życie, mam na to siłe, ale mam w sobie jakąś zasraną blokadę która mnie trzyma w miejscu od dobrych kilku lat.


I tutaj tkwi sedno twojego problemu. Mógłbym oczywiście rzucić Ci parę oklepanych hasełek typu : "weź się w garść chłopie,bo życie mija i etc".Ale przecież obydwoje zdajemy sobie z tego sprawę. Fajnie by było gdyby na ten temat powiedzieli coś konstruktywnego forumowi psycholodzy.Może oni Coś doradzą.
Wy jeździcie, My latamy.
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 12 lis 2008, 10:12

A to dorobilismy sie juz forumowych psychologow?

Jak dla mnie, to przejawiasz dosc depresyjne zachowania, tym bardziej, ze kiedys podobno bylo inaczej. Dziewczyna nie bedzie tu zadny rozwiazaniem, bo jej brak to skutek Twojego zachowania, a nie przyczyna.

Na Sobieskiego maja zajecia dla studentow, bezplatne. Sa grupy, moze maja wolne miejsca.

Radze tez poszukac sobie na studiach jakiegos fajnego hobby. Sa grupy filmowe, filozoficzne, jakies grupy taneczne, oazy czy co tam jeszcze. Znajdz cos interesujacego i sprobuj. W takiej grupie latwiej Ci bedzie zaczac rozmowe, spotkac kogos interesujacego.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 12 lis 2008, 15:33

Mongoose, tylko proszę, nie mów że wcinam się w twój temat <diabel> nikt na tym forum nie zmieni cię jeśli sam nic nie zrobisz. możemy jedynie powiedzieć ci co o tym myślimy a resztą zajmiesz się ty.; na peno nie ma co rzucać się na główkę na płytką wodę. nie masz co na siłę robić się na luzaka. myślę że powinieneś wyjść odrobinę do ludzi. na pewno masz jakieś hobby które można uprawiać grupowo. musisz oswoić się z życiem stadnym. dopiero wtedy przyjdzie czas na kolejny stopień. co do kobiet to fakt, ostatnio wysoko się cenią. ale nie przesadzajmy, nie każdy musi mieć wejście jak Daniel Craig.
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 12 lis 2008, 15:56

Mongoose pisze:Teraz presja wieku i po prostu świadomość że ja już tak dłużej sam nie mogę wytrzymać ciągnie mnie w stronę związku.


Presja i owa świadomość, to nie są dobrzy doradcy. :] ...Szczerze mówiąc, ja na Twoim miejscu znalazłbym sobie coś, umiem robić naprawdę dobrze i poświęciłbym temu kilka lat, niezbyt się martwiąc o te pozostałe, przyziemne w gruncie rzeczy sprawy. Przynajmniej dałoby to wymierny efekt. :) Dobrze wiemy obaj, że nie zmienisz się ani dziś, ani jutro, ani nawet za miesiąc. Wątpię też, być gdzieś indziej pomocy poszukał. Zresztą nie jest to niezbędne, pod warunkiem nieco lepszego nastawienia. :) Ciebie może zmienić chyba tylko życie, gdzieś za jakieś 3-5 lat, może prędzej.
Ostatnio zmieniony 12 lis 2008, 15:59 przez PFC, łącznie zmieniany 2 razy.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 12 lis 2008, 18:35

Pomysł Miltonii nie wydaje się wcale taki bezsensowny, ale przesada też nie doprowadzi do niczego dobrego. Co z tego, że mój znajomy nigdy nie miał problemów z nawiązywaniem znajomości, jak na polu damsko-męskim jest kompletna klapa?

Jednak autor tematu jest młodym człowiekiem, ma dopiero 20 lat. Uważam, że nie ma czym się przejmować. I przestań sam się wpędzać w "presję wieku", bo to chyba lekkie nadużycie. Presję wieku to mogę mieć ja, jak sobie nie znajdę kogoś w najbliższym czasie, to zostanę starą panną. ;) Mój inny znajomy zaczął też później interesować się kobietami, a dziś jest żonaty. Nie ma reguły.

Nie wiem, co Ci poradzić. Może warto nie nastawiać się od razu na związek, być otwartym na nowe znajomości. I nie stresuj się tak, kobiety naprawdę nie zjadają facetów po pierwszej rozmowie. ;)
Pamiętaj tylko, by nie ulec "syndromowi Błażeja" i nie robić żadnych głupstw ( w rodzaju inicjacji z panną z agencji ).
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 12 lis 2008, 22:19

Ja z postu autora wywnioskowałam tyle, że jest po prostu nieudacznikiem. I co gorsza sam siebie tak przedstawia.
jak Ty kogokolwiek chcesz czymkolwiek zainteresować skoro nic sobą nie reprezentujesz?
Mongoose
Początkujący
Początkujący
Posty: 4
Rejestracja: 11 lis 2008, 22:48
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: Mongoose » 12 lis 2008, 22:49

księżycówka pisze:Ja z postu autora wywnioskowałam tyle, że jest po prostu nieudacznikiem. I co gorsza sam siebie tak przedstawia.
jak Ty kogokolwiek chcesz czymkolwiek zainteresować skoro nic sobą nie reprezentujesz?


Hmm zgadzam się z tym ale co dalej? Jak temu zaradzić, od czego zacząć. Stwierdzanie rzeczy oczywistych niezbyt mi pomaga.
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 12 lis 2008, 22:54

Mongoose pisze:Jak temu zaradzić, od czego zacząć.

Już próbowałyśmy z Miltonią coś wymyślić, ale tak w skrócie: rusz głową i nie tylko oraz przestań użalać się nad sobą. Nikt nie chce zadawać się z jęczydłem, pierdołą i nieudacznikiem. Życie jest okrutne, niestety.
"Miarkuj złość.

Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się

Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
Mati
Maniak
Maniak
Posty: 694
Rejestracja: 09 kwie 2007, 15:22
Skąd: Zachód
Płeć:

Postautor: Mati » 12 lis 2008, 22:57

ja proponuje przestać zachowywać się jak łamaga i nieudacznik. pierś do przodu i podbijamy do laski ze studiów. odmówi? truuuudnoooo <cisza> będzie następna.

znajdź sobie hobby, zajmij się sobą w taki sposób jaki lubisz. kup sobie samoloty do składania, idź na siłkę, czytaj książki, pójdź na studia.

sam siebie wprowadzasz w dziwne kompleksy, sam sobie stawiasz mury nie do przeskoczenia, więc zacznij od tego, potem już z górki.
powodzenia
Fuck it all! Fuck this world!...
Fuck everything that you stand for!...
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 12 lis 2008, 23:05

Mati pisze:znajdź sobie hobby, zajmij się sobą w taki sposób jaki lubisz. kup sobie samoloty do składania, idź na siłkę, czytaj książki, pójdź na studia.
wszyscy piszą jakby samotność był jak autyzm. on zapewne ma hobby. tylko że problem nie leży w tym że Mongoose, nie ma zainteresowań. nie jest problemem to że nie poznaje kobiet. zapewne takie są. problem leży w tym że on nie potrafi zainteresować sobą kobiety. dlaczego?
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 13 lis 2008, 00:25

Blazej30 pisze:wszyscy piszą jakby samotność był jak autyzm

Jak autyzm to nie, ale samotność z która sobie przez lata nie można poradzić zdrowa nie jest.
Blazej30 pisze:problem leży w tym że on nie potrafi zainteresować sobą kobiety.

To to jest chyba skutek problemu, a nie jego istota. Przynajmniej według mnie
Mongoose
Początkujący
Początkujący
Posty: 4
Rejestracja: 11 lis 2008, 22:48
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: Mongoose » 13 lis 2008, 00:57

Blazej30 pisze:
Mati pisze:znajdź sobie hobby, zajmij się sobą w taki sposób jaki lubisz. kup sobie samoloty do składania, idź na siłkę, czytaj książki, pójdź na studia.
wszyscy piszą jakby samotność był jak autyzm. on zapewne ma hobby. tylko że problem nie leży w tym że Mongoose, nie ma zainteresowań. nie jest problemem to że nie poznaje kobiet. zapewne takie są. problem leży w tym że on nie potrafi zainteresować sobą kobiety. dlaczego?


Racja to nie jest tak że nie mam zainteresowań, ale chodzi mi bardziej o hobby którym można się pochwalić jak choćby umiejętność tańca. I drugi problem jak zainteresować kobietę, zaczne jej gadać o tematach które mnie interesują (jak choćby filmy, polityka, historia) i już mam do tyłu. Nie potrafię gadać o byle czym jak choćby o pogodzie i najcześciej podczas rozmowy pojawia się nieprzyjemna cisza.
Ostatnio zmieniony 13 lis 2008, 00:58 przez Mongoose, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 750
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 13 lis 2008, 01:07

Blazej30 pisze:problem leży w tym że on nie potrafi zainteresować sobą kobiety. dlaczego?
Bo jest Twoim dawno zaginionym bratem- blizniakiem. Obrazek
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 13 lis 2008, 01:44

I jak takiemu komus nie polecic NLS. Nie szkolenia ale ksiazke jak najbardziej. Chocby po to by otworzyla mu oczy na fakt, ze kobiety nie sa czyms wielce niezwyklym, leca na byle co co tylko w siebie wierzy i ze zadne z nich boginie tylko zwykle Ziemianki.
Ponadto moze wyrobilby troche pewnosci siebie dzieki temu. Choc mam tez nadzieje ze nie wzialby na serio tych szystkich metod tam opisywanych, bo nie wierze w ich skutecznosc w sytuacji kiedy sa wyuczone, a nie wrodzone. Choc praktyka czyni mistrza podobno.
Dowiedzialby sie takze pewnego mega banalu ze do im wiekszej liczby obiet podejdzie tym jego szanse rosna. W sumie prawda jest taka ze podchodzac do dziwczyn na plazy i pytajac sie w prost czy maja ochote na seks, robiac jeszcze fajny usmiech to ma sie te kilka % szansy ze sie zgodzi. Wiec przez dzien lazenia mozna ze 2 lub 3 numerki zaliczyc :)

Jedno jest pewne, nie robiac nic ma sie 100% szansy ze nic sie nie zmieni.

I rada ode mnie:
Wiecej pewnosci siebie. Oraz: kobiete trzeba czyms zainteresowac. Tzn trzeba zainteresowac soba, ale cos w nas musi byc ciekawego. Wiec albo znajdz cos co bedzie ciekawe albo naucz sie przesdstawaic siebei tak by to bylo ciekawe. Poza tym kobiety lubia widziec pasje jak opowiadasz o czyms co Cie kreci. Dalczego? Bo wowczas nie jestes byle-jaki-nijaki.
Awatar użytkownika
passion_flower
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 143
Rejestracja: 12 kwie 2008, 19:42
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: passion_flower » 13 lis 2008, 09:37

Mongoose pisze:oglądanie filmów, tematyka polityki światowej i bieganie
dla mnie bomba :) samo bieganie mogłoby być pretekstem do rozmowy ze mną, bo chciałam się przygotowywać do maratonu (ale motywacja mnie opuściła). Nie dziel zainteresowań na lepsze i gorsze, bo dziewczyny będą się umawiać z tobą a nie z takim czy innym hobby.
Mongoose pisze:umiejętność tańca.

Możesz poznać kogoś podczas nauki. Świetna sprawa, bo kontakt jest naturalny, niewymuszony i tematy do spontanicznych dyskusji same się narzucają.
Ale cokolwiek planujesz robić, traktuj to bardziej jako inwestycja w swój rozwój, a nie środek do zdobycia dziewczyny
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 13 lis 2008, 09:37

Mongoose pisze:Racja to nie jest tak że nie mam zainteresowań, ale chodzi mi bardziej o hobby którym można się pochwalić jak choćby umiejętność tańca.


Wytłumaczy mi ktoś w czym ciekawe zainteresowanie jest od hobby gorsze? :|

Mongoose pisze:I drugi problem jak zainteresować kobietę, zaczne jej gadać o tematach które mnie interesują (jak choćby filmy, polityka, historia) i już mam do tyłu.


No to zmień grupę statystyczną kobiet, z którymi się zadajesz. <zalamka> Co jest zatem wyznacznikiem zainteresowania Twego nimi, skoro nie macie za bardzo o czym rozmawiać? :| Wygląd li tylko?... Jeśli tak, to sorry, ale przy Twych uwarunkowaniach psychofizycznych, o których wcześniej wspomniałeś, raczej zawsze będzie zapadać cisza. <faja> Reklamujesz się w grupie konsumentów, której produkt jest obojętny. Dziwisz się, że nie kupują? Albo zmień strategię marketingową albo target. :]

Mongoose pisze:księżycówka napisał/a:
Ja z postu autora wywnioskowałam tyle, że jest po prostu nieudacznikiem. I co gorsza sam siebie tak przedstawia.
jak Ty kogokolwiek chcesz czymkolwiek zainteresować skoro nic sobą nie reprezentujesz?


Hmm zgadzam się z tym ale co dalej? Jak temu zaradzić, od czego zacząć. Stwierdzanie rzeczy oczywistych niezbyt mi pomaga.


Jeśli naprawdę jest tak jak napisałeś i do czego się przyznałeś, to - znając życie - wiele zrobić się nie da. <faja> ...Czekaj po prostu na okazję od życia, bo nawet ślepej kurze się ziarno trafi czasami i albo się wtedy uda albo nie. Szczerze mówiąc - innego skutecznego rozwiązania nie widzę.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 13 lis 2008, 10:06

Dzindzer pisze:Jak autyzm to nie, ale samotność z która sobie przez lata nie można poradzić zdrowa nie jest.
tylko co było przyczyną a co skutkiem? generalnie obraz faceta samotnego jest taki:
- nie myje się;
- jest upośledzony umysłowo;
- potrafo, góra, narąbać drwa, bardziej skąplikowane prace nie wchodzą w zakres jego możliwości umysłowych;
- ubiera sie w lumpeksach i to tych sprowadzających towar z Armenii;
- jedyne o czym można z nim porozmawaić to piłka nożna bo nic więcej nie łapie;
obraz faceta samotnego przedstawia się tak że jest to człowiek generalnie słabo rozgarnięty. Naszczęście nie jest to prawda. I stąd te rady:"znajdź sobie jakeś warsztaty rwechabilitacji ruchowej"
A teraz do tematu. Co jest przyczyną a co skutkiem? Jaka jest przyczyna jego kłpotów? Alienacja? a co było przyczyną tej alienacji? i koło się zamyka! Myślę że powód powinien dotzreć do źródła swych kłopotów z kobietami. Może to było odrzucenie przez kobietę w młodym wieku (mam na myśli wczesną podstawówk)?
Dzindzer pisze:To to jest chyba skutek problemu, a nie jego istota. Przynajmniej według mnie
patrz wyżej. facet prawdopodobnie nie jest upośledzony. to normalny przeciętny facet. sęk w tym że jest obcy. dobór partnerów często odbywa się przez grupę (czytaj koleżeństwo). tak łatwiej kogoś poznać. lecz jeśli nie należysz do fun group zostajesz wyrzucony poza nawias. bo obcemu zawsze jest trudniej. musi nie tylko zaimponować kobiecie, ale też zdobyć zaufanie. no chyba że jest bossem lokalnej mafi i ma inne walory;
Maverick pisze:Dowiedzialby sie takze pewnego mega banalu ze do im wiekszej liczby obiet podejdzie tym jego szanse rosna. W sumie prawda jest taka ze podchodzac do dziwczyn na plazy i pytajac sie w prost czy maja ochote na seks, robiac jeszcze fajny usmiech to ma sie te kilka % szansy ze sie zgodzi. Wiec przez dzien lazenia mozna ze 2 lub 3 numerki zaliczyc :)
mówisz o tym słynnym badaniu - badano sposoby podrywu. większość facetów wymieniała dancin i inne typowe miejsca. jaden powiedział że podchodzi do każdej kobiety która mu się podoba i proponuje sex. 99,999% odmawia, lecz on i tak "wychodzi na swoje". tylko że to badanie było robione na Mahatanie <hahaha>
PFC pisze:Co jest zatem wyznacznikiem zainteresowania Twego nimi, skoro nie macie za bardzo o czym rozmawiać? :| Wygląd li tylko?... Jeśli tak, to sorry, ale przy Twych uwarunkowaniach psychofizycznych, o których wcześniej wspomniałeś, raczej zawsze będzie zapadać cisza. <faja> Reklamujesz się w grupie konsumentów, której produkt jest obojętny. Dziwisz się, że nie kupują? Albo zmień strategię marketingową albo target. :]
<brawo>
Ostatnio zmieniony 13 lis 2008, 10:07 przez kot_schrodingera, łącznie zmieniany 1 raz.
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 13 lis 2008, 10:13

Blazej30 pisze:mówisz o tym słynnym badaniu - badano sposoby podrywu. większość facetów wymieniała dancin i inne typowe miejsca. jaden powiedział że podchodzi do każdej kobiety która mu się podoba i proponuje sex. 99,999% odmawia, lecz on i tak "wychodzi na swoje". tylko że to badanie było robione na Mahatanie <hahaha>
Nie mowie o tym.
Prawda jest taka ze sa osoby ktore na taki seks sie zgodza.
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 13 lis 2008, 10:17

Maverick pisze:Prawda jest taka ze sa osoby ktore na taki seks sie zgodza.
zależy z kim. jeśli on ma 190 cm, tatuaże i jest ogolony na 0 to tak.
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 13 lis 2008, 10:26

Blazej30 pisze:generalnie obraz faceta samotnego jest taki:

Nigdy nie miałam jakoś szczególnie sprecyzowanego obrazu człowieka samotnego, ale tak to on w żadnym wypadku nie wyglądał

Blazej30 pisze:Jaka jest przyczyna jego kłpotów?

Ja to nie wiem, może gdybym była psychologiem to umiała bym tak przez net.
Wydaje mi się, że przyczyna jest nieumiejętność radzenia sobie w sytuacjach niekorzystnych, nie umiejętność radzenia sobie z odrzuceniem, niska samoocena, jakaś taka nieumiejętność nawiązywania kontaktu z otoczeniem. Taka słaba konstrukcja psychiczna, ze nie jest w stanie znieść odmów

Blazej30 pisze:to normalny przeciętny facet.

Chcesz powiedzieć, ze normalny przeciętny facet to taki który nie ma dziewczyny/kobiety i który nie umie sobie poradzić z tym jak i z normalna rozmowa z płcią przeciwna, to mięcioch miauczący na forum ??
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 13 lis 2008, 10:33

Dzindzer pisze:Wydaje mi się, że przyczyna jest nieumiejętność radzenia sobie w sytuacjach niekorzystnych, nie umiejętność radzenia sobie z odrzuceniem, niska samoocena, jakaś taka nieumiejętność nawiązywania kontaktu z otoczeniem. Taka słaba konstrukcja psychiczna, ze nie jest w stanie znieść odmów
jasne... najlepiej to zrzucić odpowiedzialność na kogoś. to ci faceci których się spławia są winni... no dobrze. cofnijmy sie w czasie. Pan Księżycowa Gęś miał kilkanaście lat. po raz pierwszy startował do panienki. dostał kosz. dlaczego? bo nie radzi ł sobie z odrzuceniem? jakim odrzuceniem? to było pierwsze. więc przyczyna jest gdzieś indziej. może to alienacja. może facet nie jest przystojny.

[ Dodano: 2008-11-13, 10:36 ]
Dzindzer pisze:Chcesz powiedzieć, ze normalny przeciętny facet to taki który nie ma dziewczyny/kobiety i który nie umie sobie poradzić z tym jak i z normalna rozmowa z płcią przeciwna, to mięcioch miauczący na forum ??
dziś normalny facet to kiźiol noszący nóż sprężynowy, ogolony na łyso, który zawsze umie poradzić sobie z odrzuceniem bo uczuć wyższych nie posiada. umie rozmawiać z kobietą bo mówi tylko o swoim bemwu...
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 13 lis 2008, 10:49

jasne... najlepiej to zrzucić odpowiedzialność na kogoś.

a kto jest odpowiedzialny za to jaki jest i kim jest ??
Ja ?? Ty, dziewczyna której sie nie spodobał ??
Tak faktycznie najłatwiej zrzucić odpowiedzialność na kogoś innego, najłatwiej na te puste dziewczyny z którymi nie ma o czym gadać, tak i te które odmawiały, to wszystko to ich wina.
Blazej30 pisze:dlaczego?

bo się panience nie spodobał, bo panienka była zajęta, bo śmierdziało mu z buzi, bo powiedział coś głupiego, bo panienka wolała inne panienki. zdarza się, że się nie trafi w gust kogoś kogo chce się poderwać. Jeden to rozumie i się z tym godzi inny nie umie i zaczynają się problemy.
Mam brata, zawsze byliśmy blisko ze sobą. Jemu tez nie raz zdarzyło się, ze dziewczyna nie dała się poderwać. Tylko, że on wiedział, ze jak nie ta to inna, bo jemu tez nie każda się podobała. Po jakimś czasie trafiał na taka której odpowiadał.

Blazej30 pisze:dziś normalny facet to kiźiol noszący nóż sprężynowy, ogolony na łyso, który zawsze umie poradzić sobie z odrzuceniem bo uczuć wyższych nie posiada. umie rozmawiać z kobietą bo mówi tylko o swoim bemwu...

chyba masz problem z ta normalnością
Awatar użytkownika
pejot
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 110
Rejestracja: 18 gru 2005, 23:53
Skąd: Podziemie
Płeć:

Postautor: pejot » 13 lis 2008, 11:16

Dzindzer pisze:a kto jest odpowiedzialny za to jaki jest i kim jest ??


A może rodzina? Zepsute dzieciństwo? W moim przypadku właśnie tak jest. Przez to traci się pewność siebie. Przez wszystkie lata w szkole tak miałem, i mam do dziś. Mimo, że źle sie nie uczyłem, ale ktoś mnie do tego kiedyś zniechęcił. A bez pewnosci siebie ciężko jest na luzie podejść i zagadać z jakąś fajną dziewczyną.
"...mogę wszysko, to ma dwie strony."
Obrazek
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 13 lis 2008, 11:21

Blazej, ja zapewne jestem w tym momencie w błędzie, jednak zakładam, że jeśli komuś brak kobiety doskwiera aż tak bardzo, iż tworzy tutaj topic i marnuje nasz cenny czas, to powinno go być stać na zaciśnięcie zębów i wystawienie swego ego na ryzyko dalszych niepowodzeń w imię owego wzniosłego celu. :] Chyba, że chce tutaj uprawiać sztukę retoryki, co, jak mniemam, ma pewne walory autoterapeutyczne, lecz nie rozwiąże podstawowych problemów. 8)

Jeśli jest inaczej - widać ważniejsze pozostaje zachowanie samopoczucia Autora w stanie nienaruszonym, co nie znaczy, że dobrym. Cóż, jeśli ktoś oczekuje od życie tylko przyjemnych rzeczy, to zrobił błąd, że się urodził. <chory> Życie bywa twarde... No i pozostaje kwestia priorytetów, jak rzekłby Ted. ;) Po prostu jak się czegoś chce, to się robi wszystko w tym kierunku niezależnie od okoliczności, a mówi stosunkowo mało.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 13 lis 2008, 11:37

pejot pisze:A może rodzina? Zepsute dzieciństwo?

a nawet gdyby to co ??
Całe życie trzeba być pokopanym i usprawiedliwiać to tym, że mamusia była zła a rodzeństwo pokopane ??
a może zły rodzic jest taki przez swojego rodzica ??
I tak można w nieskończoność.
pejot pisze:W moim przypadku właśnie tak jest

I całe życie będziesz za własne już dorosłe życie odpowiedzialność na nich zrzucał ??
Mam znajomego który pochodzi z bardzo patologicznej rodziny, była tam przemoc fizyczna i psychiczna, chlanie rodziców, bicie matki przez ojca. Ta osoba nie umiała normalnie w społeczeństwie funkcjonować. Ale chciał, kilka lat pracy nad sobą, długie miesiące terapii dały niezłe rezultaty. Teraz kończy studia, ma kolejna dziewczynę, pracuje jakoś mu się to życie zaczęło układać.
Jemu było cholernie trudno to osiągnąć, ale robił to bo to jego zycie, bo nikt by mu go nie naprostował za niego.
Awatar użytkownika
SaliMali
Weteran
Weteran
Posty: 958
Rejestracja: 22 maja 2006, 21:29
Skąd: z konia
Płeć:

Postautor: SaliMali » 13 lis 2008, 12:17

Blazej30 pisze:dziś normalny facet to kiźiol noszący nóż sprężynowy, ogolony na łyso, który zawsze umie poradzić sobie z odrzuceniem bo uczuć wyższych nie posiada. umie rozmawiać z kobietą bo mówi tylko o swoim bemwu...
to każda, albo prawie każda kobieta na forum ma faceta, który nie jest normalny?
Ja jakaś zaburzona w świetle tego co piszesz na pewno jestem, bo ani Maciej, ani żaden z poprzednich nie był ogolony na łyso i noża nie nosił. Ale też żaden nie był użalającą się nad swoim wyglądem censored, myślącą tylko o tym, jak kolejny raz zrzucić swoje problemy na wygląd.
Ostatnio zmieniony 13 lis 2008, 12:18 przez SaliMali, łącznie zmieniany 1 raz.
"To jest tak, że gdy mam co chcę,
Wtedy więcej chcę.
Jeszcze."
Awatar użytkownika
pejot
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 110
Rejestracja: 18 gru 2005, 23:53
Skąd: Podziemie
Płeć:

Postautor: pejot » 13 lis 2008, 14:06

Dzindzer pisze:a nawet gdyby to co ??
Całe życie trzeba być pokopanym i usprawiedliwiać to tym, że mamusia była zła a rodzeństwo pokopane ??


Nie ale to nie jest takie łatwe, żeby wrócić do normalnego życia.

Dzindzer pisze:
pejot pisze:W moim przypadku właśnie tak jest

I całe życie będziesz za własne już dorosłe życie odpowiedzialność na nich zrzucał ??


Przecież nigdzie tak nie napisałem.

Dzindzer pisze:Mam znajomego który pochodzi z bardzo patologicznej rodziny, była tam przemoc fizyczna i psychiczna, chlanie rodziców, bicie matki przez ojca. Ta osoba nie umiała normalnie w społeczeństwie funkcjonować. Ale chciał, kilka lat pracy nad sobą, długie miesiące terapii dały niezłe rezultaty. Teraz kończy studia, ma kolejna dziewczynę, pracuje jakoś mu się to życie zaczęło układać.
Jemu było cholernie trudno to osiągnąć, ale robił to bo to jego zycie, bo nikt by mu go nie naprostował za niego.


Dokładnie tak jak piszesz, nie jest takiej osobie łatwo. I ja miałem tak samo w rodzinie jak Twój kolega. Też miałem nie jedną dziewczynę, i nie mówie że się nie da. Ale jest po prostu ciężej :).
"...mogę wszysko, to ma dwie strony."

Obrazek
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 13 lis 2008, 14:14

pejot pisze:Nie ale to nie jest takie łatwe, żeby wrócić do normalnego życia.

Jasne, ze nie jest łatwe, zdaję sobie z tego sprawę. ale jaki wybór ma taka osoba ?? Nic nie robić i dalej mieć pokopane życie lub robić więcej niż inni by powoli wychodzić na prosta. to może i jest niesprawiedliwe.
z problemów trzeba sobie zdać sprawę, własne błędy tez trzeba dostrzec, bo inaczej będzie się nikim całe życie.

pejot pisze:Ale jest po prostu ciężej :) .

Jest. Ale warto podjąć ten wysiłek :)

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 212 gości