Co ja mam teraz zrobić:(
Moderator: modTeam
Co ja mam teraz zrobić:(
Jestem tu pierwszy raz ale widzę że potraficie udzielić rady dlatego i ja dważyłam się napisać.Sama na wiem od czego zacząć...jakiś miesiąc temu rozstałam sie z chłpakiem bardziej na jego życzenie.Niedługo potem poznałam cudownego faceta-czuły, opiekuńczy bardzo mi pomógł i zakochał się we mnie...problem w tym ze ja kocham mojego byłego, ktory ma wieeele wad.Wyleciał ze studiow i bedzie nas teraz dzielić odległość 90 km...a ja dalej go kocham.I chociaż ten drugi jest tak blisko moje serce jest przy tamtym.Tylko ze on juz raz mnie skrzywdził a ten "nowy" mowi ze bardzo mu na mnie zależy.Były bardzo sie o mnie stara ale jakos nic mu nie wychodzi...tylko puste obietnice:( Ale ja go kocham! A mimo to wczoraj trochę mnie poniosło...byłam z tym "nowym" i znajomymi na imprezie...troche alkoholu i zaszumialo mi w głowie.Zaczęliśmy całować się jak szaleni...on myśli ze to początek czegoś..a ja nie wiem co robic:(:( pomocy...były stara sie mnie odzyskac bardzo wytrwale...i kocham go...wiem ze namieszalam ale mam metlik w glowie...pomozcie:(
Nie myl nieba z gwiazdami odbijającymi się nocą w powierzchni stawu...
Rzeczywiście kiepska sytuacja.
Od siebie mam niewiele do poradzenia prócz kilku banałów w stylu:
spróbuj troszkę ochłonąć, zastanowić się spokojnie czy i z którym z nich chcesz byś, a z tym drugim proszę porozmawiaj i wytłumacz mu swoją decyzję.
Jeszcze gdyby to wszystko było takie łatwe i proste jak w teorii i dawało gwarancję osiągnięcia szczęścia i spełnienia marzeń, to tylko żyć i nie umierać.
Niestety smutna rzeczywistość jest taka, że to Ty musisz podjąć decyzję i ponieść jej konsekwencje.
Gorąco Ci życzę by w Twoim przypadku ta rzeczywistość nie była smutną i byś nigdy nie żałowała swojego wyboru.
pozdrowienia
Od siebie mam niewiele do poradzenia prócz kilku banałów w stylu:
spróbuj troszkę ochłonąć, zastanowić się spokojnie czy i z którym z nich chcesz byś, a z tym drugim proszę porozmawiaj i wytłumacz mu swoją decyzję.
Jeszcze gdyby to wszystko było takie łatwe i proste jak w teorii i dawało gwarancję osiągnięcia szczęścia i spełnienia marzeń, to tylko żyć i nie umierać.
Niestety smutna rzeczywistość jest taka, że to Ty musisz podjąć decyzję i ponieść jej konsekwencje.
Gorąco Ci życzę by w Twoim przypadku ta rzeczywistość nie była smutną i byś nigdy nie żałowała swojego wyboru.
pozdrowienia
...Tylko ze on juz raz mnie skrzywdził a ten "nowy" mowi ze bardzo mu na mnie zależy.Były bardzo sie o mnie stara ale jakos nic mu nie wychodzi...tylko puste obietnice
sama sobie odpowiadasz na pytanie co masz robić,przecież Cię skrzywdził-może to zrobić jeszcze raz...rozstaliście bo on tego chciał-kolejny minus dla byłego
- i jeszcze jedenWyleciał ze studiow i bedzie nas teraz dzielić odległość 90 km
Zrób sobie taki rachunek sumienia(nie okłamuj się) i podejmij decyzje.
Prędzej na wiosnę zamilkną ptaki, niż kobieta oprze się czułym zalotom młodego mężczyzny.
Owidiusz
Owidiusz
Mówi się"serce nie sługa".
Miłość bywa czasami przewrotna, kochamy najbardziej tych, którzy załażą nam często za skórę.
Zadaj sobie pytanie: z kim widzisz się w związku za 10 lat?
Kto będzie Cię wspierał, na kogo będziesz mogła liczyć, kto stanie się gwarantem ciągłości uczucia?
Wszystko zależy od Ciebie.
Miłość bywa czasami przewrotna, kochamy najbardziej tych, którzy załażą nam często za skórę.
Zadaj sobie pytanie: z kim widzisz się w związku za 10 lat?
Kto będzie Cię wspierał, na kogo będziesz mogła liczyć, kto stanie się gwarantem ciągłości uczucia?
Wszystko zależy od Ciebie.
problem w tym ze ja kocham mojego byłego, ktory ma wieeele wad.
cóż i takim ludziom sie czasem zdarza ze ktos ich pokocha.....
I chociaż ten drugi jest tak blisko moje serce jest przy tamtym
moze po prostu potrzebujesz czasu by ochłonac po poprzednim zwiazku??miesiac to strasznie mało czasu a ty nadal lizesz rany bo tym co zrobił ci były i wszytsko oceniasz patrzac na to co było....
Były bardzo sie o mnie stara ale jakos nic mu nie wychodzi...tylko puste obietnice:(
stara sie????? czym???tymi pustymi obietnicami??? juz tutaj masz odpowiedz na własne gnebiace cie pytania!!
zapomnij o byłym(od razu na pewno nie przejdzie) i nie pakuj sie od razu w kolejny zwiazek!!!!!!powiedz "nowemu" jaka jest twoja sytuacja,ze byłas z kims i jeszcze nie jestes gotowa na kolejny zwiazek bo ciagle pamietasz.Powiedz ze nie chcesz niczego obiecywac,bo nie chcesz zawiesc. Lepiej zeby "nowy" wiedział na czym stoi!!a i ty bedziesz spokojniejsza
- taka_jedna
- Maniak

- Posty: 648
- Rejestracja: 29 kwie 2004, 23:49
- Płeć:
zgadzam się z Krzysiem (dziwne
) brakuje Ci go, ale to normalna kolej rzeczy, potrzeba trochę czasu!!
Ja np wczoraj wieczorem myślałam o byłym. Z żalem, smutkiem, ale myślałam. 18 miesiecy od zerwania, od 17 w nowym związku. Ale to nie znaczy że go kocham...
daj "nowemu szansę"... powiedz ze nie chcesz się spieszyc, ze zranione serce boli. Jesli mu zalezy, zrozumie to i uszanuje i postara się żeby z każdym dniem w Twoim sercu było mniej "byłego" a więcej jego
powodzenia!
zresztą Twoj podpis...z Sapkowskiego jak mniemam...
nie myl miłości z bólem po stracie
Ja np wczoraj wieczorem myślałam o byłym. Z żalem, smutkiem, ale myślałam. 18 miesiecy od zerwania, od 17 w nowym związku. Ale to nie znaczy że go kocham...
daj "nowemu szansę"... powiedz ze nie chcesz się spieszyc, ze zranione serce boli. Jesli mu zalezy, zrozumie to i uszanuje i postara się żeby z każdym dniem w Twoim sercu było mniej "byłego" a więcej jego
powodzenia!
zresztą Twoj podpis...z Sapkowskiego jak mniemam...
nie myl miłości z bólem po stracie
"Bierz od świata to, co Ci daje, ale nie domagaj się tego, czego Ci dać nie chce. Natomiast prosić możesz zawsze."
Jeśli nie kochasz nowego daj sobie spokuj bo tylko jego skrzywdzisz
popieram.
Odreagowywanie po stracie kogoś, kogo kochało się więcej niż mocno, wchodząc od razu w nową relację, jest niczym innym jak próbą załatania dziury w sercu przez dziurawą łatę;)
Nie należy rzucać się na nieznane fale bo można się utopić;)
No chyba, że umie się świetnie pływać

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1399 gości



