Zakochałem się w starszej kobiecie... nie daję już rady...

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Arczi
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 121
Rejestracja: 11 maja 2006, 21:48
Skąd: ze Śląska
Płeć:

Zakochałem się w starszej kobiecie... nie daję już rady...

Postautor: Arczi » 27 kwie 2007, 22:03

Zakładam ten temat ponieważ nie radzę sobie już z tym… już naprawdę nie daję rady :(

Nieco ponad pół roku temu poznałem pewną kobietę, która pracuje w pobliżu mojego miejsca pracy.

Gdy ujrzałem ją po raz pierwszy, drugi a potem trzeci itd. zapragnąłem ją poznać. I tak też zrobiłem, któregoś dnia podszedłem do niej gdy szła z autobusu do pracy i zaczęliśmy rozmawiać.
Nie raz jeździliśmy razem autobusem do pracy, teraz już jednak nie, bo ona pracuje albo od 8 albo od 12, ja zaś od 10 zawsze.

Po pewnym czasie dowiedziałem się że ona nie chce się z nikim wiązać…
Kolejna sprawa to, to że jest starsza ode mnie… o 6-7 lat… ( mam 22 lata jakby co )

Ale nie przejmowałem się tym, przynajmniej tym drugim… w końcu zaproponowałem abyśmy się gdzieś wybrali… jak nie trudno się domyśleć odmówiła jako powód podała to iż nie chce się umawiać na randki, powiedziała żebym się nie obraził ale nie umówi się ze mną… nie było żadnych uwag pod moim adresem, np. że nie jestem w jej typie czy coś… nie dawałem jednak za wygraną.

Kolejny cios przyszedł gdy prawie codziennie siedział u niej jakiś koleś… kolega jak to mówiła, odwoził ją zawsze samochodem do domu, a ja wpadałem tam z nadzieją że może razem będziemy wracać, ale nie bo on bywał u niej codziennie.

Już mówiłem że dam sobie spokój z nią… ale to były tylko puste słowa rzucane na wiatr… bo ja nawet przez chwilę nie miałem zamiaru zrezygnować!

I tak zachodziłem do niej co jakiś czas.
Któregoś dnia miała urodziny, złożyłem jej życzenia, uściskałem delikatnie, pocałowałem w policzek mimo że nie myślałem aby to zrobić wcześniej ( pewnie dlatego że się bałem tak zrobić )… ten pocałunek w policzek to był chyba taki nieświadomy odruch, mimowolny po prostu naszło mnie i już :D
Tego samego dnia dowiedziałem się że jakiś koleś zaproponował jej randkę ale odmówiła.
Dowiedziałem się również że koleś który do niej przyjeżdża to tylko kolega i że ma dziewczynę ( sama mi to powiedziała ). Jak nie trudno się domyśleć ucieszyła mnie ta wiadomość i to bardzo :)

Nie wiem czy się jej podobam, nie umiem poznać w ogóle u żadnej kobiety tego czy się podobam czy nie…

Trochę o niej : inteligentna, sympatyczna, zadbana, dojrzała, kulturalna, szczera, otwarta, pewna siebie… piękna… uśmiechnięta, zadowolona raczej zawsze.

Jak się zachowuje? Cóż… gdy do niej wchodzę lub podchodzę zawsze się uśmiecha, zadaje pytania, mówi o sobie, opowiedziała mi o tym że tak jak ja, nie ma rodziców i mieszka sama.
Spoglądałem jej nie raz w oczy w trakcie rozmowy, odważyłem się na to, żadne z nas nie uciekało ze wzrokiem. Gdy na chwilę zapadnie cisza, po chwili zadaje jakieś pytanie, odpowiadam i ciągnę dalej temat… no staram się bo czasem mam trudności z wymyśleniem tematu do rozmowy i raczej małomówny jestem, sama mi nawet kiedyś powiedziała że jestem trochę nieśmiały.

Wie ile mam lat, bo pytała. Wie że nie mam dziewczyny i że nie spotykam się z nikim bo o to również pytała… zasugerowała mi nawet że powinienem spotykać się z kimś bo młody jeszcze jestem ( dokładnie takich słów użyła ). Nie chciałem za dużo odpowiadać na to bo jeszcze palnął bym jakieś głupstwo…

I powiedzcie mi, czy ja mam właściwe odczucie? Czy dobrze sądzę uważając że to samo się prosi aby uważać iż podobam się jej?

Bo czasem mam takie uczucie i jestem wtedy bardzo zadowolony, ale czasem też jestem przekonany że to nie ma szans… że nie jest mną zainteresowana.
Przecież ona może ma takie podejście? Zawsze zadowolona i uśmiechnięta… ale te uśmiechy jej za każdym razem gdy wchodzę lub zobaczy mnie… ehhh… coś pięknego :)

Dziś również trochę rozmawialiśmy, podeszła do jakiejś babki która pracowała również obok, stały i rozmawiały, gdy tamta druga na chwilę odeszła, podszedłem i zaczęliśmy rozmowę.

Potem wróciła do miejsca pracy, i wyszła po chwili znowu, stała sama, więc skorzystałem z okazji i podszedłem, zamieniliśmy dosłownie kilka słów i potem zapadła cisza.
Stałem prawie że przed nią, oboje się rozglądaliśmy, ja co chwila spoglądałem na nią… w pewnym momencie zrobiła kilka kroków do przodu tak że stała bokiem do mnie i rozglądała się przed siebie.
W tym momencie odczułem… że coś jakby nie tak jest, że jestem jej obojętny? że nie chciała abym jej na twarz patrzał? że nie chciała patrzeć na mnie?
To trwało tylko chwilę bo za raz przyszła jej szefowa i musiała iść.

Pierwsza taka sytuacja, pierwszy raz to się zdarzyło i ja już sądzę że coś nie tak jest… czy to qźwa normalne?
Przecież to chyba taka błahostka…? przecież chyba może sobie chcieć postać chwilę w milczeniu nie patrząc na mnie? To chyba normalne…?
Czy ja to aby nie nadinterpretuje? Czy aby nie szukam problemu tam gdzie go nie ma?


Więc powiedzcie mi… czy ja szukam dziury w całym? :| czy ja jestem jakiś dziwny że czasem wątpię w to że podobam się jej? że szukam pretekstu dla którego miałbym się jej nie podobać?
A może to przez mój brak wiary w siebie? Brak wiary w to że mógłbym obudzić w jakiejś kobiecie uczucia? Może dlatego tak myślę?

Czy ze mną jest coś qźwa nie tak że tak czasem myślę? :|

Czy jest sens dalej trwać w tym i starać się o nią? Zbliżać się do niej małymi kroczkami?

I co sądzicie o tej różnicy wieku? Dla mnie to nie problem, bo przecież nie to się liczy.

Bardzo to wszystko przeżywam… już parę razy miałem łzy w oczach z jej powodu… ale zdarzało mi się też że byłem szczęśliwy… jak nigdy tylko z tego powodu że ją poznałem… że zakochałem się w niej…

Przepraszam za długiego posta... chciałem wszystko opisać w miarę dokładnie.
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 28 kwie 2007, 00:05

Opisałeś w miarę, ale niedokładnie. Nie do końca to twoja wina, bo sytuacje analizowane w poście są z tych, które łatwiej pokazać niż opowiedzieć. I dlatego to Ty wiesz najlepiej co masz robić.

Myśl bardziej zdroworozsądkowo.
W waszym "związku" jest za dużo domysłów, a za mało wina. I rozmowy.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 28 kwie 2007, 00:38

Związek z taką różnica wieku ma szansę wtedy, gdy ona chce matkować a Ty jesteś pantoflarzem lub gdy Ty masz jaja, a ona jest zagubioną dziewczynką. Inaczej ta "dziwna" różnica nie przejdzie :)
Arczi pisze:Czy ja to aby nie nadinterpretuje? Czy aby nie szukam problemu tam gdzie go nie ma?

Masz dopiero 22 lata życia. I to jako "męskiego", czyli mniej mądrzejszego niż 22 "kobiecego"...
...czy sądzisz, że 29latka nie ma innych problemów lub nie jest bardziej uwikłana w życie niż Ty mógłbyś sobie wyobrazić?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
runeko
Weteran
Weteran
Posty: 1457
Rejestracja: 29 gru 2005, 21:31
Skąd: Chicago
Płeć:

Postautor: runeko » 28 kwie 2007, 05:22

Wiesz, sprobowac zawsze mozna, a jak nie sprobujesz to sie nie przekonasz. Zobaczyc mozna, jezeli sie nie uda to trudno. Ludzie z wiekszymi roznicami wieku zyja ze soba.
Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
nadia
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 419
Rejestracja: 18 lut 2007, 17:53
Skąd: ze wschodu
Płeć:

Postautor: nadia » 28 kwie 2007, 07:38

Mysiorek pisze:Związek z taką różnica wieku ma szansę wtedy, gdy ona chce matkować a Ty jesteś pantoflarzem lub gdy Ty masz jaja, a ona jest zagubioną dziewczynką. Inaczej ta "dziwna" różnica nie przejdzie

Trafna uwaga. Mój facet jest 6 lat młodszy, i cały czas jeszcze nie może(my) się zdecydować kto komu matkuje, a kto ma jaja w związku :D
Som tarcia :D
Arczi
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 121
Rejestracja: 11 maja 2006, 21:48
Skąd: ze Śląska
Płeć:

Postautor: Arczi » 28 kwie 2007, 14:50

shaman pisze:W waszym "związku" jest za dużo domysłów, a za mało wina. I rozmowy.


Pewnie masz rację z tymi domysłami... już nie raz i nie dwa słyszałem od kumpli : "za dużo rozmyślasz, za mało działasz"
I to odnośnie wszystkiego tak jest chyba... za pierwszym razem gdy podobała mi się pewna panna było podobnie, dużo rozmyślania...

Mysiorek pisze:...czy sądzisz, że 29latka nie ma innych problemów lub nie jest bardziej uwikłana w życie niż Ty mógłbyś sobie wyobrazić?


Czy ma problemy? tak parę razy opowiadała mi o tym, a to że czasu nie ma bo po pracy musi do kogoś jechać, a to że były ją prześladuje ( zapraszał ją gdzieś na wakacje bodajże ). Wiem że nie ma za wiele czasu dla siebie...
O to Ci chodzi? bo nie wiem czy dobrze zrozumiałem.

Wiem że ludzie z większymi różnicami wieku żyją ze sobą. Ale przecież wiek to nie wszystko, najważniejsze to chyba kwestia charakterów, żeby obie osoby się dogadywały.

nadia a wolno zapytać ile razem już jesteście?
A że są tarcia to norma chyba, związek bez tarć byłby idealny, a jak wiemy ideały nie istnieją.

A co z tymi "znakami"? te uśmiechy, pytania itd.? normalnie mam czasem wrażenie że jest mną zainteresowana... ale może tylko jako przyjacielem?
A może ona ma takie podejście? zawsze wesoła i uśmiechnięta.

Sam czasem nie wiem co robić... i jak to robić... to mnie momentami chyba przerasta... nie ze względu na wiek, ale ze względu na to że mi zależy, że jestem taki a nie inny.
Zdaję sobie sprawę że muszę dużo zmienić w swoim życiu mam tego świadomość.

P.S znowu gdybam... <zalamka>
nadia
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 419
Rejestracja: 18 lut 2007, 17:53
Skąd: ze wschodu
Płeć:

Postautor: nadia » 28 kwie 2007, 15:47

Arczi pisze:nadia a wolno zapytać ile razem już jesteście?
A że są tarcia to norma chyba, związek bez tarć byłby idealny, a jak wiemy ideały nie istnieją.

Krótko - pół roku, choć znamy się... w lipcu będzie rok.
Ale u mnie Arczi jest inna sytuacja, ponieważ Twój odpowiednik jest 28-latkiem. I to z dosyć długą tzw. praktyką związkową. Taki typ, co to singlem nigdy nie był i chyba nawet nie za bardzo potrafi być...

Nie chcę straszyć, ale z tego co opisujesz, Ty jesteś chyba jednak zbyt mało dojrzały dla tej Pani.
Ale pomarzyć zawsze miło :) Może właśnie dlatego, sobie ją obrałeś za obiekt zainteresowania, żeby nie musieć za dużo działać ? ;)
_Marcin_
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 63
Rejestracja: 27 mar 2007, 15:51
Skąd: mam wiedzieć ?
Płeć:

Postautor: _Marcin_ » 28 kwie 2007, 16:10

Możliwe , że jej się podobasz , ale nie chce się angażować , bo uważa Ciebie za zbyt młodego ... <hmm>
Arczi
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 121
Rejestracja: 11 maja 2006, 21:48
Skąd: ze Śląska
Płeć:

Postautor: Arczi » 28 kwie 2007, 16:50

nadia to rzeczywiście co innego... ale zapytać nie zaszkodzi :)

Nie chcę straszyć, ale z tego co opisujesz, Ty jesteś chyba jednak zbyt mało dojrzały dla tej Pani.


Zechcesz mi powiedzieć czemu tak sądzisz?? chciałbym wiedzieć.

żeby nie musieć za dużo działać ?


umówienie się z kimś wymaga zawsze dużo działania, a zwłaszcza w tym przypadku...
to chyba jasne że wraz z wiekiem wymagania rosną, a poza tym ona nie jest byle panienką.
Od początku zdawałem sobie sprawę z tego że będę się musiał starać i to więcej niż w przypadku kobiety w moim wieku.

_Marcin_ pisze:Możliwe , że jej się podobasz , ale nie chce się angażować , bo uważa Ciebie za zbyt młodego ... <hmm>


nie wiem jakie ma podejście w sprawie wieku, nie pytałem.
Szczerze mówiąc nie wiem czy wypada zapytać o coś takiego i jak to zrobić, nie wiem czy odważyłbym się... chociaż z drugiej strony odważyłem się już podjąć co pewne kroki... ale to co innego.
Jednak co do tego aby się zaangażować z kimkolwiek to ona chyba nie jest za bardzo chętna, przynajmniej teraz...
desire86
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 04 mar 2007, 23:14
Skąd: wrocław
Płeć:

Postautor: desire86 » 28 kwie 2007, 18:12

runeko pisze:Wiesz, sprobowac zawsze mozna, a jak nie sprobujesz to sie nie przekonasz. Zobaczyc mozna, jezeli sie nie uda to trudno. Ludzie z wiekszymi roznicami wieku zyja ze soba.


zgadzam sie z ruenko.. i wiesz szansa no to ze wasz zwiazek przetrwa macie wpływ takze i wy ale i swiat ktory was otacza, kazdy ma wpływ na wasz zwiazek, jakies głupie komentarze i nie tylko wiadomo jacy sa ludzie i dlatego moze byc bardzo ciezko, ale ja bym sie nie poddawała skoro naprawde kochasz ! dlatego ten nacisk na takie zwiazki jest bardzo silny ale trzeba z tyma walczyc.. zalezy jeszcze to od was samych na ile chcecie byc ze soba i jak kto kogo traktuje...trudno mi powiedziec czy taki zwiazek ma szanse przetrwania... ale zycze jak najlepiej <przytul>

[ Dodano: 2007-04-28, 18:21 ]
jesli nie dajesz rady hmm niewiem co poradzic przeciesz nie powiem zostaw ja tak łatwo kazdemu powiedziec... powiem tyle 3 maj sie jakos i radze ci przemyslec ta sprawe tak na barrdzo powaznie czy warto to nadal ciagnac..
niesmak mozna zabic.....Afrodyzjakami :)))
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 28 kwie 2007, 18:29

desire86 pisze:jakies głupie komentarze i nie tylko wiadomo jacy sa ludzie i dlatego moze byc bardzo ciezko

Ciężko może być, ale nie sądzę, aby takowa para przejmowała się zbytnio jakimikolwiek komentarzami, jeśli chce żyć ze sobą :)

desire86 pisze:trudno mi powiedziec czy taki zwiazek ma szanse przetrwania

Oczywiście, że ma szansę, ale wszystko znowu zależy od chcenia.

Tutaj obawiałabym się czegoś innego, a mianowicie tego, że jest to zauroczenie dorosłością tej kobiety i na miejscu Autora zaczekałabym rok, dwa lata i wtedy dopiero zastanowiłabym się nad tym, czy nadal myślę o niej tak samo.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
desire86
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 04 mar 2007, 23:14
Skąd: wrocław
Płeć:

Postautor: desire86 » 28 kwie 2007, 18:40

Mona pisze:
desire86 pisze:jakies głupie komentarze i nie tylko wiadomo jacy sa ludzie i dlatego moze byc bardzo ciezko

Ciężko może być, ale nie sądzę, aby takowa para przejmowała się zbytnio jakimikolwiek komentarzami, jeśli chce żyć ze sobą :)

desire86 pisze:trudno mi powiedziec czy taki zwiazek ma szanse przetrwania

Oczywiście, że ma szansę, ale wszystko znowu zależy od chcenia.

Tutaj obawiałabym się czegoś innego, a mianowicie tego, że jest to zauroczenie dorosłością tej kobiety i na miejscu Autora zaczekałabym rok, dwa lata i wtedy dopiero zastanowiłabym się nad tym, czy nadal myślę o niej tak samo.



wiesz ja tez zgadzam sie z toba ale popatrz na to z tej strony ze ludzie maja wpływ na takie zwiazki mowie o roznych sytuacjach inni moga ingerowac w ten zwiazek i to z bardzo duzymi rezltatami a samo chcenie duzo tu nie zdziala...
niesmak mozna zabic.....Afrodyzjakami :)))
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 28 kwie 2007, 19:14

Ale przecież ta kobieta wyraźnie powiedziała że nie chce się w nic angażować. Co więcej, to nie tylko słowa, ale fakty, więc nie rozumiem uporu autora tematu. Dwa razy powiedziała nie chce się angażować z Tobą, a raz dała kosza innemu, więc ja bym sobie na razie dała spokój. Może widzisz to, co chcesz/masz nadzieję widzieć?
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 28 kwie 2007, 20:59

desire86 pisze:a samo chcenie duzo tu nie zdziala...

W takim razie nie jest to chcenie, a kaprys :)
Marissa pisze:Może widzisz to, co chcesz/masz nadzieję widzieć?

Z reguły tak jest i bardzo trudno nauczyć się widzieć rzeczy takimi, jakie one są :)
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
desire86
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 04 mar 2007, 23:14
Skąd: wrocław
Płeć:

Postautor: desire86 » 28 kwie 2007, 21:29

Mona pisze:
desire86 pisze:a samo chcenie duzo tu nie zdziala...

W takim razie nie jest to chcenie, a kaprys :)
Marissa pisze:Może widzisz to, co chcesz/masz nadzieję widzieć?

Z reguły tak jest i bardzo trudno nauczyć się widzieć rzeczy takimi, jakie one są :)




oo i dobrze to ujełas kaprys.. moze i tak byc a wiesz chyba jak jest z tymi kaprysami przychodza i przechodza tak to juz jest urzadzone i trudno zmienic, jeslin ktos jest zslepiony to tez mozna tak nazwac to trudno mu cos przetłumaczyc a tym bardziej obstaje za swoim ale to po jakims czasie sie zmienia jak na przykładzie naszego kolegi ktoremu jest teraz naprawde ciezko z ta sytuacja ktora zaistniała...nie wie co ma robic nie moze ju z zniesc tej sytuacji po prostu sobie nie radzi jak sam napisał... wiec trzeba mu cos doradzic tylko co..
niesmak mozna zabic.....Afrodyzjakami :)))
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 28 kwie 2007, 23:31

Nie wiem, czy dla trzydziestki może być interesujący facet, który ma podobne dylematy i tak takie sprawy przeżywa. Jeśli już, to bardziej na zasadzie widzimisię i na trochę. Ale może się mylę, w końcu ja to nie cały świat <aniolek>
desire86
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 04 mar 2007, 23:14
Skąd: wrocław
Płeć:

Postautor: desire86 » 29 kwie 2007, 00:44

mrt pisze:Nie wiem, czy dla trzydziestki może być interesujący facet, który ma podobne dylematy i tak takie sprawy przeżywa. Jeśli już, to bardziej na zasadzie widzimisię i na trochę. Ale może się mylę, w końcu ja to nie cały świat <aniolek>



moze i tak byc, chociaz roznie to bywa.. tak jak mowiłam tzn pisałam we wczesniejszych moich postach ze to moze byc cos w tym stylu o ktorym ty piszesz chociaz nie do konca..inni tez tak pisali.. kazdy mysli inaczej i uwaza.. ale w przypadku autora tego tematu to jest mi naprawde ciezko powiedziec jak mozna mu pomóc bo na dłuzsza mete z tego co napisał nie da sie wytrzymac tzn ze nie daje rady itp... wiec jedyne wyjscie to zakonczyc ten zwiazek i powoli ogarnac sie z tego no bo co innego niewiem i tez mu tego nie radze pisze tylko jak mi sie wydaje nie chce komus narzucac ojego zdania mam nadzieje ze jesli sie kochaja to znajda jakis sposob na to by pozostac jednak ze soba a jeesli ta druga strona nie wykazuje zadnej inicjatywy to wtedy trzeba sobie zadac pytanko hallo tu chyba cos nie tak jest!!?? w kazdym badz razie to tylko takie moje gdybanie... a autor zrobi jak uwaza za stosowne.. :? ciekawi mnie co :>
niesmak mozna zabic.....Afrodyzjakami :)))
Awatar użytkownika
runeko
Weteran
Weteran
Posty: 1457
Rejestracja: 29 gru 2005, 21:31
Skąd: Chicago
Płeć:

Postautor: runeko » 29 kwie 2007, 08:21

Arczi pisze:nie wiem jakie ma podejście w sprawie wieku, nie pytałem.

To zapytaj, badz mezczyzna.
Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 29 kwie 2007, 09:52

desire86 pisze:zakonczyc ten zwiazek

desire86 pisze:ze jesli sie kochaja to znajda jakis sposob na to by pozostac jednak ze soba

desire86 pisze:jeesli ta druga strona nie wykazuje zadnej inicjatywy to wtedy trzeba sobie zadac pytanko hallo tu chyba cos nie tak jest!!??

Hallo, czy Ty w ogóle czytałaś pierwszy post??

Facet się zakochał w starszej, bo starsza i mądrzejsza i piękniejsza, dojrzalsza, milsza, ma większy autorytet, a kobieta stara się być miła dla niego, jak i dla wszystkich innych. To że się uśmiecha to nic nie znaczy... Autor zagalopował się zbytnio w gdybaniach.
Arczi
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 121
Rejestracja: 11 maja 2006, 21:48
Skąd: ze Śląska
Płeć:

Postautor: Arczi » 29 kwie 2007, 10:48

Marissa pisze:Facet się zakochał w starszej, bo starsza i mądrzejsza i piękniejsza, dojrzalsza...


A Ty niby skąd wiesz czemu się w niej zakochałem? na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski?

mrt pisze:który ma podobne dylematy i tak takie sprawy przeżywa


a czy jest coś dziwnego w tym że przeżywam miłość? w taki sposób? cóż może czasem przesadzam...? może to jakiś wrodzony pesymizm?
często tak chyba miewam... nawet jeśli coś idzie dobrze to i tak zastanawiam się co może się popsuć... bez względu na to czego to dotyczy, taka moja wada chyba.

Już kiedyś byłem zakochany, tamta panna olała mnie... dosłownie, od kumpla dowiedziałem się że spotyka się z kimś.
A teraz boje się, boje się odrzucenia po raz kolejny.

Nie daję rady? cóż może trochę zbyt mocnych słów użyłem... to trwa prawie pół roku już.
A co dalej zrobię? nie wiem jeszcze... wiele zależy od tego co będzie dalej...

A te znaki? przecież nie wymyśliłem sobie tych uśmiechów, pytań itp.
sam o tym pisałem, ktoś też wspomniał to... że może po prostu ona ma taki sposób bycia? jest miała dla wszystkich i tyle.
desire86
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 04 mar 2007, 23:14
Skąd: wrocław
Płeć:

Postautor: desire86 » 29 kwie 2007, 11:16

sorki troche sie rozpedziałm piszac ostatni post..tak czytałm go!! ale ten post wyzej ktory napisałm to przykład mojego kolegi niestety...ale to nie wazne wracajmy do tematu...
niesmak mozna zabic.....Afrodyzjakami :)))
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 29 kwie 2007, 11:42

Arczi pisze:A Ty niby skąd wiesz czemu się w niej zakochałem? na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski?

Arczi pisze:Trochę o niej : inteligentna, sympatyczna, zadbana, dojrzała, kulturalna, szczera, otwarta, pewna siebie… piękna… uśmiechnięta, zadowolona raczej zawsze.

Arczi pisze: Zawsze zadowolona i uśmiechnięta… ale te uśmiechy jej za każdym razem gdy wchodzę lub zobaczy mnie… ehhh… coś pięknego

Może stąd? I z innych Twoich postów - to się czuje, i nie było moim zamiarem obrażania Ciebie, czy zdenerwowania <browar>

Arczi pisze:A te znaki? przecież nie wymyśliłem sobie tych uśmiechów, pytań itp.
sam o tym pisałem, ktoś też wspomniał to... że może po prostu ona ma taki sposób bycia? jest miała dla wszystkich i tyle.

Mi się wydaje że to właśnie jest jej styl bycia. Po prostu. Ale próbować zawsze można.
Arczi
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 121
Rejestracja: 11 maja 2006, 21:48
Skąd: ze Śląska
Płeć:

Postautor: Arczi » 29 kwie 2007, 12:46

Marissa pisze:Może stąd? I z innych Twoich postów - to się czuje, i nie było moim zamiarem obrażania Ciebie, czy zdenerwowania


nic się nie stało, nie obraziłem się ani nie zdenerwowałem :)
tu akurat opisałem jaka jest, owszem podobają mi się te cechy, zwłaszcza to że jest inteligentna i szczera...
a dlaczego mi tak bardzo na niej zależy? cóż sam nie wiem do końca... ale tak to chyba jest z miłością? że człowiek kogoś kocha i nie do końca wie czemu.

Marissa pisze:Ale próbować zawsze można.


można... ale do pewnych granic, nic na siłę bo wtedy mogę zaszkodzić i sobie i jej...
Jak już pisałem wcześniej tylko raz proponowałem spotkanie i tylko raz mi odmówiła, prosiła żebym się nie obraził. Nie było żadnych uwag pod moim adresem że nie jestem w jej typie czy coś w tym stylu...
Cóż chyba nie pozostaje mi nic innego jak czekać i obserwować co będzie dalej...
rozmawiać z nią ale nie powinienem być natrętny, to mogłoby zaszkodzić.
FrankFarmer

Postautor: FrankFarmer » 29 kwie 2007, 13:20

Jak na moj łeb nic z tego nie będzie. Ot fascynacja a pani sie z tym dobrze czuje, że młodziakowi sie jeszcze podoba - to ją bardzo dowartościowuje. Polecam ci dojrzała laske w wieku 20 lat - znajdziesz taką, tylko szukaj.
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 29 kwie 2007, 15:36

runeko pisze:To zapytaj, badz mezczyzna.
Co to ma do meskosci runeko, bo wedlug mnie nic:)

Potrzebuje byc zaskoczona, nie wiem jak dobrze sie znacie, czy masz jej numer itd ale moze w czasie pracy zgodzi sie wyskoczyc na kawke:) nie musi to byc od razu kolacja:) moze jakis pol-otwarty tekst zeby dac jej do myslenia, jakis komplement:)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3858
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 29 kwie 2007, 20:38

Prawdziwe zakochanie to wtedy jest, gdy zakochasz się szczęśliwie. Gdy ta druga osoba wychwytuje Twoje fale i w zamian przesyła Ci swoje.
Nieszczęśliwe ulokowanie swoich uczuć nie da Ci szczęścia nigdy.

6-7 lat różnicy to żadna różnica, nawet gdy to kobieta jest starsza. Pamiętaj, że kto chce szuka sposobu, a kto nie chce szuka powodu.
Jeśli męczysz się, oderwij się od tego. I tak i tak będziesz cierpiał, ale gdy odejdziesz przyjmiesz na siebie cierpienie, które w końcu uśmierzy Twój ból.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 30 kwie 2007, 07:59

Sam sprawe zostawiles , a raczej pozwoliłeś by była nie czysta i jasna , to teraz zbierasz skutki tego . Duzy chłopiec, a nie umie rozegrac spraw damsko meskich po mesku <aniolek>
Zakochales sie ? to dlaczego nie powiedziales jej tego ?
Nie jestes pewiem uczuc - to kiedy bedziesz ?
Pytan takich moze zadac jeszcze klilka - tylko po co ? wiec nie odpowiadaj mi na nie , nich pozostaną jako niewiadome .
Tyle , ze Ona dokonale wie co sie dzieje , Ona nie ma lat 22 , wiec dziwie sie dlaczego tak, a nie inaczej reaguje na Ciebie . Zapewne jest też tak , iż Ona wie dlaczego ? Ty posta napisales tak, a nie inaczej Ona byc moze nie ma tyle szczescia by wiedziec co sie dzieje w twej głowie , bowiem gdyby wiedziala - zareagowala by .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
runeko
Weteran
Weteran
Posty: 1457
Rejestracja: 29 gru 2005, 21:31
Skąd: Chicago
Płeć:

Postautor: runeko » 30 kwie 2007, 08:39

Hyhy pisze:Co to ma do meskosci runeko, bo wedlug mnie nic:)

Ma, bo mezczyzna musi byc zdecydowany i wiedziec czego chce, szczegolnie jesli chce zdobyc starsza kobiete.
Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
Arczi
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 121
Rejestracja: 11 maja 2006, 21:48
Skąd: ze Śląska
Płeć:

Postautor: Arczi » 30 kwie 2007, 10:44

Andrew pisze:Tyle , ze Ona dokonale wie co sie dzieje


Andrew pisze:by wiedziec co sie dzieje w twej głowie , bowiem gdyby wiedziala - zareagowala by .


Andrew najpierw piszesz że wie, a potem stwierdzasz że gdyby wiedziała...??
I niby według Ciebie jak miałaby zareagować?

Andrew pisze:wiec dziwie sie dlaczego tak, a nie inaczej reaguje na Ciebie


Andrew pisze:Zapewne jest też tak , iż Ona wie dlaczego ?


dziwi Cię że jak reaguje na mnie? te uśmiechy? pytania? itp. ? o to Ci chodzi?
Czy może chodzi Ci o różnicę w wieku?

Wybacz Andrew ale chyba nie bardzo Cię rozumiem... :/
Mógłbyś rozszerzyć ?
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 30 kwie 2007, 10:53

Wiek twój powoduje , ze mnie nie rozumiesz , mój bład !! przyznaje , ze źle to ujołem .
Powiedz jej , ze ją kochasz , wtedy dziejace sie koleje rzeczy spowodują , ze zrozumiesz o czym tu pisalem
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 232 gości