Dziewczyna i nowa znajomość

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

misku1234
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 10
Rejestracja: 24 mar 2007, 07:16
Skąd: piszesz??
Płeć:

Dziewczyna i nowa znajomość

Postautor: misku1234 » 24 mar 2007, 07:31

Siemka. Spodobało mi sie to forum i postanowiłem poradzić się was.
Mianowicie, jestem z dziewczyną już około roku, tylko że u nas ciągle są kłótnie.
Kilka razy już zrywaliśmy ale wracaliśmy do siebie. Jest między nami bardzo miło
tylko że od pewnego czasu jakoś tydzień lub półtora, nie czuje tego samego co było na początku. (chodzimy razem do klasy). Przed tygodniem, złapałem kontakt z
pewną koleżanką z klasy. Fajnie mi się z nią rozmawiało. I teraz czuje chyba coś do niej.
Zawirowała mi w głowie. Ostatnio z moją dziewczyna nam nie wychodziło, wiec postanowiłem się rozstać, lecz ona płakała i błagała zebym dał jej szanse. Nie mogłem na to patrzeć jak płacze. Dałem jej drugą szansę. Tylko nie wiem czy chcę z nią być. Nie wychodziło nam wczesniej. Kłóciliśmy się co chwile. A ja poczułem że z nową znajomą mogę być bardziej szczęśliwy. Tylko że nie chce zranić mojej dziewczyny i nie wiem jak to zrobić...
Pomóżcie... Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
jbg
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 180
Rejestracja: 14 mar 2007, 11:48
Skąd: Szczecin
Płeć:

Postautor: jbg » 24 mar 2007, 08:05

Zapytaj się sam, czy dla koleżanki, z którą fajnie Ci się rozmawiało chcesz rzucić dziewczynę. Wiesz, to Twoje życie, Twoje szczęście do którego dążysz. Przez tydzień nie jest fajnie i już się chcesz decydować?
misku1234
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 10
Rejestracja: 24 mar 2007, 07:16
Skąd: piszesz??
Płeć:

Postautor: misku1234 » 24 mar 2007, 08:16

Sam nie wiem co robić. Przez rok to z 9 miesięcy to były kłótnie. Czasami było dobrze ale w większości to kłótnie. Sam nie wiem co czuje. Ostatnio dziewczyna mi powiedziała że starała się odkochać, że starała się udowodnić sobie że będzie potrafiła żyć bezemnie.
I te słowa jakoś źle na mnie wpłynęły. Nasz związek ratujemy już od 3 miesięcy...
I sam już nie wiem czy jest sens to przedłużać. Nie mam pojęcia. Innych może i to śmieszy, bo by rzucili i noł problem. Tylko że nas przez rok wiele złączyło ale po prostu nie czuje już tego co było na początku...
Awatar użytkownika
jbg
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 180
Rejestracja: 14 mar 2007, 11:48
Skąd: Szczecin
Płeć:

Postautor: jbg » 24 mar 2007, 08:55

misku1234 pisze:Sam nie wiem co robić.

Oczekujesz gotowej odpowiedzi?

misku1234 pisze:Ostatnio dziewczyna mi powiedziała że starała się odkochać, że starała się udowodnić sobie że będzie potrafiła żyć bezemnie. I te słowa jakoś źle na mnie wpłynęły.

Ty będziesz umiał, ona będzie umiała.

O co były te kłótnie?
jak jedna osoba nie widzi sensu bycia razem, to związek nie ma podstaw do istnienia.
misku1234
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 10
Rejestracja: 24 mar 2007, 07:16
Skąd: piszesz??
Płeć:

Postautor: misku1234 » 24 mar 2007, 09:17

Właśnie mówiła że starała się ale jej nie wyszło, że nie będzie umiała żyć bezemnie.

A ja po prostu przez to nie czuje już tego co było kiedyś. Kłótnie mnie wyczerpały do końca. Wiem że związki nie są idealne ale u nas przez pewien okres była kłótnia na kłótni.
O byle co. Ostatnio tak samo, np:. wkurzała się bo wolałem iść na mecz niż przyjść do niej.

Czuję się tak jakby czar prysł. Jakby się we mnie już chęć do bycia z nią wypaliła.

Ale żal mi jej. Boje się co zrobi. Ale jeżeli mamy tkwić w "toksycznym związku" to chyba wole być już sam...
Awatar użytkownika
madzialenka
Bywalec
Bywalec
Posty: 59
Rejestracja: 26 wrz 2005, 14:03
Skąd: Kraków
Płeć:

Re: Dziewczyna i nowa znajomość

Postautor: madzialenka » 24 mar 2007, 17:40

misku1234 pisze:Siemka. Spodobało mi sie to forum i postanowiłem poradzić się was.
Mianowicie, jestem z dziewczyną już około roku, tylko że u nas ciągle są kłótnie.
Kilka razy już zrywaliśmy ale wracaliśmy do siebie. Jest między nami bardzo miło
tylko że od pewnego czasu jakoś tydzień lub półtora, nie czuje tego samego co było na początku. (chodzimy razem do klasy). Przed tygodniem, złapałem kontakt z
pewną koleżanką z klasy. Fajnie mi się z nią rozmawiało. I teraz czuje chyba coś do niej.
Zawirowała mi w głowie. Ostatnio z moją dziewczyna nam nie wychodziło, wiec postanowiłem się rozstać, lecz ona płakała i błagała zebym dał jej szanse. Nie mogłem na to patrzeć jak płacze. Dałem jej drugą szansę. Tylko nie wiem czy chcę z nią być. Nie wychodziło nam wczesniej. Kłóciliśmy się co chwile. A ja poczułem że z nową znajomą mogę być bardziej szczęśliwy. Tylko że nie chce zranić mojej dziewczyny i nie wiem jak to zrobić...
Pomóżcie... Pozdrawiam.




tez kieeeeeeedys jeszcze w liceum mialam taka sytuacja ciagle rozstania i powroty i tak przez 3 lata..............koles daj spokoj bo szkoda zycia na cos takiego jak to sie mowi"tego kwiata jest pol swiata" jak nei ta to inna znajdziesz w koncu ta jedyna, nic na sile
Only You
misku1234
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 10
Rejestracja: 24 mar 2007, 07:16
Skąd: piszesz??
Płeć:

Postautor: misku1234 » 24 mar 2007, 19:24

Trudno. Dzisiaj ostateczny koniec. Przykro mi, jednak prawie rok zrobił swoje. Trudno zapomnieć. Ale to że próbowała się odkochać źle na mnie wpłynęło, na moje nastawienie do związku. Trudno. Postaram się jakoś trzymać. Dzięki wielkie. Pozdrawiam
Awatar użytkownika
joj_sport87
Maniak
Maniak
Posty: 514
Rejestracja: 03 sie 2006, 23:30
Skąd: Zamość
Płeć:

Postautor: joj_sport87 » 26 mar 2007, 01:16

tez tak kiedys mowilem, ale raz przegiela i sie pozegnalem z nia na zawsze :]
heh teraz smieszy mnie Twoje i jej postepowanie, bo widze siebie i swoja bylą jak nieraz obiecala sie poprawic... i sie censored poprawila, tylko nie w ta strone co trzeba :]
Luminary - Amsterdam \o/

-----> Nakarm glodne dzieci <-----

==> Nakarm glodnego wampira <==
Awatar użytkownika
Michał
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 102
Rejestracja: 05 kwie 2004, 16:56
Skąd: Amsterdam
Płeć:

Postautor: Michał » 26 mar 2007, 16:38

misku1234 pisze:(chodzimy razem do klasy). Przed tygodniem, złapałem kontakt z
pewną koleżanką z klasy.

podstawowa zasada z liceum to nie wiązać się z nikim z klasy, ty zostawiasz jedną dziewczynę dla drugiej i obie z jednej klasy, az strach pomysleć jak to będzie wygladało, nie przeszkadza ci to? albo tym dziewczynom? <chory>
Awatar użytkownika
madzialenka
Bywalec
Bywalec
Posty: 59
Rejestracja: 26 wrz 2005, 14:03
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: madzialenka » 26 mar 2007, 17:24

z wlasnego doswiadczenia wiem,ze nie warto sie wiazac z kims z jednej szkoly a co dopiero z klasy, jak sie poklocicie lub jak w Twoim wypadku zerwiecie, to pozniej sie "po scianach" chodzi,zeby tylko nie wasc na ta osobe
Only You
misku1234
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 10
Rejestracja: 24 mar 2007, 07:16
Skąd: piszesz??
Płeć:

Postautor: misku1234 » 26 mar 2007, 17:48

Nom chyba raczej bedzie jej przeszkadzać :( no ale spróbuje powalczyć, tamta jest fajniejsza, ma wiele zainteresowań które nas łączą i w ogóle możemy się dobrze bawić, bo z tą to taka stypa była lekka :/. Ale cóż czas pokarze, na razie korzystam z wolności, a z tamtą może coś mi się uda :) narazie jako kolega a później zobaczymy :). Pozdrooo.
Ed Kemper
Bywalec
Bywalec
Posty: 35
Rejestracja: 09 cze 2006, 13:40
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Ed Kemper » 27 mar 2007, 00:33

madzialenka pisze:z wlasnego doswiadczenia wiem,ze nie warto sie wiazac z kims z jednej szkoly a co dopiero z klasy, jak sie poklocicie lub jak w Twoim wypadku zerwiecie, to pozniej sie "po scianach" chodzi,zeby tylko nie wasc na ta osobe


dobra oczywiscie gdy ma sie 16,17,18 lat i jest sie w LO to ma to sens bo jest sie w glupim wieku i w glupi miejscu ale co zrobic gdy " ta sama klase" zamieni sie na to samo miejsce studiow, pracy, spedzania wolnego czasu itp ? czy wtedy w wieku 20, 25,30 lat tez trzeba unikac plci przeciwnej bo "jak nie wyjdzie to bedzie kwas" bo widzi jedno drugie ? to gdzie jak nie w miejscu gdzie sie czesto przebywa i spedza czas szukac drugiej polowki ? na sile lazic po skwerach,kinach i pubach ?

"tam dom twoj gdzie serce twoje" 8)
Kiedy mierzy się około dwóch metrów wzrostu, trudno jest sprawiać wrażenie przeciętniaka
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 27 mar 2007, 06:00

Ed Kemper pisze:czy wtedy w wieku 20, 25,30 lat tez trzeba unikac plci przeciwnej bo "jak nie wyjdzie to bedzie kwas" bo widzi jedno drugie ?


z miejsca pracy/klasy/grupy - jak najbardziej, jak najdalej :]

Jak to stara ludowa mądrość mówi:

gdzie się uczy i pracuje, tam się ch.... nie wojuje <faja>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 27 mar 2007, 10:20

TedBundy pisze:gdzie się uczy i pracuje, tam się ch.... nie wojuje

i: nie bierz d*py z własnej grupy <diabel>
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
vilmon1980
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 239
Rejestracja: 03 sty 2007, 10:24
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: vilmon1980 » 27 mar 2007, 11:43

Zależy jak kto do tego podchodzi. Nie wiem, może akurat miałem szczęście, ale jak moje związki się kończyły, to nie było takich problemów, że trzeba było unikać ex. Oczywiście na początku nie jest łatwo... emocje i te sprawy, ale przy odrobinie wysiłku szybko udawało się unormalizować stosunki. I luz :)
Awatar użytkownika
Sorecer
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 268
Rejestracja: 29 mar 2004, 22:06
Skąd: Konin
Płeć:

Postautor: Sorecer » 08 kwie 2007, 23:42

To i tak nie miało sensu... Po Twoich wypowiedziach było widać że nic do niej nie masz... Byłeś z nią bo byłeś, a ona chciała być z Tobą. Choć może w tej kwestii się mylę...

Ja też miałem podobnie... Byłem z dziewczyną 2 lata, często było fajnie, ale często też zdarzały się też kłótnie. W większości z jej powodu, zresztą sama to przyznała później. Chciała być ze mną, ale popełniała błędy a ja dużo znosiłem. Lecz niestety miarka się przebrała. Ja już nie wytrzymałem, bo miałem tego dosyć... Może ta Twoja była też jest taka. Chce być z Tobą, ale nie potrafi tego uszanować, popełnia błędy i potem są kłótnie? Napisałem może, bo przecież nie wiemy jaka jest u Was dokładnie sytuacja. Znamy przecież tylko Twój punkt widzenia.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: jackkix, jackPlup i 338 gości