O co w tym wszystkim chodzi?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Michał
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 102
Rejestracja: 05 kwie 2004, 16:56
Skąd: Amsterdam
Płeć:

Postautor: Michał » 15 lut 2007, 09:47

KocurekV pisze:Prosiłam o radę o obiektywne spojrzenie na tą sytuację a nie analizę psychologiczną mojej osoby czy mojego narzeczonego.
Aha i jeszcze jedno...nie wierzę,że wiekszość z was wolałaby wiedziec o zdradzie!!!
Mówi tak tylko ten który nie ma o tym zielonego pojęcia.


moja była już dziewczyna zdradziła mnie 3 razy, za każdym razem sama mi o tym powiedziała, za pierwszym razem mowiła ze to byl tylko pocałunek, za drugim razem doszedł dotyk, po pierwszym razie jako, że to nie było nic wielkiego szybko mi przeszło, uwierzyłem jej, mówiła ze mnie kocha i że to się nie powtórzy, za drugim razem było trudniej, właśnie przez caly miesiąc za mną biegała, obiecała, mowiła itd. w końcu sie ugiałem, znowu byliśmy razem
ale już wtedy powinien być koniec
od tamtego drugiego razu nie powiedziałem ze ja kocham
zrobilem to dopiero wtedy gdy pojawił się 3 facet, nie bede pisał o szczegolach
ale ona wtedy chciała zebym jej udowodnil coś (po 24 miesiacach razem), zebym o nią walczył a ona się zastanowi czy chce być ze mną czy z tamtym, wszystko odbyło się bardzo szybko
jednego dnia kochała mnie, drugiego kochała tamtego i teraz z nim jest
zycze mu, zeby nie musiał tego przechodzić co ja
ps. swojego poprzedniego chlopaka przede mną tez zdradzała, a on ją za to zbił
ps2. może nie na temat zupelnie pisze, ale zastanawialem się jak się podpiąc pod ten temat, po prostu chciałem to opowiedzieć
ps3 tak jak piszesz, wnioski musisz wyciaganć z tego co zrobiłaś, ale jesli nie powiesz narzeczonemu to bedziesz zyć w kłamstwie, to Ty musisz zdecydować czy tak to powinno wygladać, wedlug mnie - nie
ps4 wiem, byłem idiotą, najgorsze jest to ze stałem się strasznie podejrzliwy:(
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 15 lut 2007, 09:53

NAPISALES TO TAK, JAK BY TU TAK SAMO MIAłO BYC !!

Po co mówic ? by dostac jakies wybaczenie , przebaczenie ? , a co to ona jest z nim po slubie ? ze slubowala mu wiernosc ? NIE ! JESZCZE NIE ! zrobiła coś zlego , wie , ze to było zle , i tyle , czas pokaze co dalej .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Michał
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 102
Rejestracja: 05 kwie 2004, 16:56
Skąd: Amsterdam
Płeć:

Postautor: Michał » 15 lut 2007, 09:57

Ty uwazasz ze to jest w porzadku, a ja nie i nic na to nie poradzimy
Kocurek ma swoje wlasne sumienie i albo się zgodzi z jedną albo drugą myślą, a może znajdzie trzecie rozwiazanie
a to ze nie są jeszcze po ślubie nie ma nic do rzeczy
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 15 lut 2007, 10:00

nic nie jest w porządku - zycie , zdarza sie co nieco w nim .
On na bank tez jej wszystkiego nie mówi , co nie znaczy , ze zdradził .


Mnie to zawsze irytuje postawa młodych i nie tylko .
Bo :
Partnerka jest złosliwa , nie spełnia naszych oczekiwan , kłucimy sie z nią , ale ją kochamy i trwamy u jej /go boku . Nawet sie z nią żenimy , czy wychodzimy za mąż <aniolek>
ale ... jak jest nam dobrze z partnerem , wiele rzeczy nam pasuje , wszystko sie fajnie układa , czujemy sie kochani , kochamy - dowiadujemy sie o zdradzie , to kapa ! no jak mogła ! <hahaha>

i tak - tamata jest dobra bo nie zdradzila , a ta nie , bo wlasnie to zrobiła.

tak wlasnie obserwuje , kolezanki mej Myszki , mają chłopaków , wyzywają sie , kłucą , zrywaja ze sobą wracaja do siebie , obgadują wzajemnie za plecami , ale są razem , w sumie sie kochaja , potem za jakis czas jest znowu chaja ! <aniolek> wypominanie roznego rodzaju zdarzeń , robienie sobie nawet czasem na złosc , i znowu sielanka i miłosc wielka . W chwilach zwatpienia kazdy z nich nie wie wlasciwie dlaczego z nią / nim jest , potem znowu wiedzą kochają sie ! i wróze im w sumie malzenstwo . bedzie dobrze ?
a gdyby było inaczej , gdyby było fajnie , uczuciowo , wrazliwie , ale by sie któras z stron dowiedziala o zdradzie ? w zyciu by juz nie byli razem ! a ja zapytam dlaczego ?
Ostatnio zmieniony 15 lut 2007, 10:12 przez Andrew, łącznie zmieniany 3 razy.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 15 lut 2007, 10:05

Andrew pisze:Po co mówic ?


po co? By nie być śmierdzącym tchórzem i zerem bez odwagi cywilnej. Po to. Jak w swoim czasie łeb nie był na swoim miejscu i rozum wywiesił karteczkę "wyjszłem i nie wrócem", to żadne tłumaczenie. Uczenie się na błędach, dobre :] Tak można każdą patologię usankcjonować, bo przecież się "uczę" <faja>.
Chyba za późno się urodziłem, nie w tej epoce :]
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 15 lut 2007, 10:15

TedBundy pisze:
Andrew pisze:Po co mówic ?


po co? By nie być śmierdzącym tchórzem i zerem bez odwagi cywilnej. Po to. Jak w swoim czasie łeb nie był na swoim miejscu i rozum wywiesił karteczkę "wyjszłem i nie wrócem", to żadne tłumaczenie. Uczenie się na błędach, dobre :] Tak można każdą patologię usankcjonować, bo przecież się "uczę" <faja>.
Chyba za późno się urodziłem, nie w tej epoce :]


pytanie co Ty zrobisz z taką informacją . jesli wszystko inne ci pasuje ? jak twoja duma to zniesie i czy zniesie i czy to wiele nie zepsuje .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
yeti
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 137
Rejestracja: 04 sty 2007, 20:34
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: yeti » 15 lut 2007, 10:21

A czego się spodziewałaś? Pogłaskania po główce i powiedzenia: ,,biedna dziewczynka, nie przejmuj się, nic się nie stało''? Że inni będą uspokajać Twoje sumienie? Ci co deklarują, że Cię rozumieją, to Ci, którzy postępują tak jak Ty. Dla całej reszty zdrada jest zła. Bardzo zła.

KocurekV pisze:mówicie o tym,że brac slub powinni ludzie odpowiedzialni?a co wy własciwie o mnie wiecie?

Rozumiem, że dla Ciebie to co zrobiłaś jest przejawem odpowiedzialności. I to, że nie chcesz wyjaśnić sytuacji człowiekowi, z którym chcesz się związać na całe życie też, tak? Piszesz, że go kochasz. A ja w Twoim pierwszym liście widzę tylko egoizm i strach. Jego tam nie ma, jesteś tylko TY. On nawet nie zasługuje na tyle szacunku z Twojej strony, żeby poznać prawdę.

KocurekV pisze:Aha i jeszcze jedno...nie wierzę,że wiekszość z was wolałaby wiedziec o zdradzie!!!
Mówi tak tylko ten który nie ma o tym zielonego pojęcia.
Ja byłam zdradzana wielokrotnie ale szczerze mówiąc wolałabym o tym nie wiedzieć.

Oczywiście lepiej nie wiedzieć. Ale lepiej dowiedzieć się od zdradzającego niż od innych. Znam z autopsji obydwie sytuacje. I wiem, że zdrada boli znacznie mniej, niż świadomość, że się jest przez długi czas oszukiwanym przez osobę, którą się uważa za najbliższą. A tobie stoper już wystartował. I im dłużej będziesz czekać, tym Twoja wina będzie większa. Oczywiście karę poniesiesz tylko jak się dowie.
Jest dobrze i tak trzymać!
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 15 lut 2007, 10:31

Napisał ten co zostal zdradzony przez zonę <aniolek> czy sie mylę ?
Dla niej samej też zdrada jest zła , wszak sama o tym pisze ! czy tylko ja przeczytalem te literki ! ??
Oszukiwanym ? a co on ja pytal czy go zdradila , a ona powiedziala , ze NIE ?
Moze zaczekajmy , aż zapyta , wtedy bedzie mozna pisac o oszustwie.
Kazdy ma tajemnice , niech i ona ma swoja , nikt jej bowiem nie zagwarantuje , ze On wali konia w domu marzac przy tym o Nicol Kidman , czy Katerinie Z. Jons <aniolek> tez pzreciez sie jej do tego nie przyzna . wiekszosc z nas jak nie wszyscy ma swoje grzeszki , o których partner sie nigdy nie dowie , albo dowie sie po ilus tam latach bycia razem , i co problem jakis > ?

Liczy sie to , ze załuję i ze chce poprawy , ze kocha
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Ed Kemper
Bywalec
Bywalec
Posty: 35
Rejestracja: 09 cze 2006, 13:40
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Ed Kemper » 15 lut 2007, 10:50

"standartowo zrobic z laski dziwke jest najlatwiej:P "

prawda - zwłaszcza z siebie samej.
Kiedy mierzy się około dwóch metrów wzrostu, trudno jest sprawiać wrażenie przeciętniaka
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 15 lut 2007, 10:54

Andrew pisze:bo nikt Cie nie zna , za to kazdy z odpisujacych na ow post zna siebie na wylot

ja zamierzam odpisac i wcale tak dobrze siebie nie zman
Olivia pisze:Wiele par, których nie dzieli taka odległość, widzi się tylko w weekendy z powodu braku czasu (studia, praca, itp).

bardzo długo tak sie spotykalam z moim obecnym narzeczonym
TedBundy pisze:wiem,że to kobiety często przerasta, ale taka jest prawda

ludzi mój drogi, ludzi. Kiedys cxzytalam w jakims opracowaniu, ze jednak faceci czesciej zdradzaja. Nawet gdzyby zdradzaly czesciej kobiety nie uprawnia cie to do sugerowania, ze kobiety sa bardziej bezxmyslne od facetów
TedBundy pisze:A skąd mam, to już moja słodka tajemnica : )

podziel sie nia, moze inni skozystaja
KocurekV pisze:Chociaż poniekąd liczyłam się z negatywem z waszej strony

bo Twoje postepowanie nie było pozytywne, moga byc rózne powody, jednak zdrada to zdrada, cos żłego.
KocurekV pisze:Wiem tylko jedno,to co zrobiłam jest najgorszą rzeczą jaką mogłam zrobić swojemu narzeczonemu...

moglas gorsze rzeczy
skoro piszesz, ze to takie złe to chyba powinnac uznac słusznosc negatywnych komentarzy.
KocurekV pisze:Zdaję sobie sprawę,że jeśli mu powiem to mnie na pewno zostawi a do tego dopuścić nie mogę...

ze wzgledu na siebie, czy ze względu na niego, na to, ze to cios bedzie dla niego, bo bedzie cierpiał ??
KocurekV pisze:Człowiek uczy się na błedach ...

i ponosi konsekwencje swoich czynów, taki zwiazek przyczynowo skutkowy
Mysiorek pisze:I to może scementować związek, a nie rozwalić go. Związek, przez duże "Z", a nie takie tam popierdółki.

nie kazdy Zwiazek przetrwa kazda zdrade. To, ze nie przetrwa nie znaczy, ze była to popierdułka
mar.tusia pisze:chwila szalenstwa - no okej, zdarzyc sie moze kazdemu...

nie każdemu, i nie kazda chwila szaleństwa, poza checia i byciem łasym na takie chwile jest jeszcze rozum, zasady. wiec nie kazdy tak ma lub moze miec
mar.tusia pisze:wiem, ze go kochasz,

a ja nie wiem
mar.tusia pisze:moze narzeczony naprawde jest zagrzeczny i kolezanka chciala sobie ubarwic zycie, szkoda ze w taki sposob...

to jak jest za nudny by z nim byc, by byc wierna to sie zostawia a nie slub planuje. nie chciała bym miec slubu z kims nudnym, nie lubie ludzi nudnych.
mar.tusia pisze:Może sobie uświadomiła,że może stracić to co ma:poczucie bezpieczeństwa,oddaną osobe,kogoś do kogo zawsze można wrócić,na kogo mozna liczyć itd.

tylko to za malo by nazwac to miłoscia. To raczej lek przed byciem sama, przed porzuceniem, bo z nim wygodnie, tak statecznie, takie to poukladane.

Michał pisze:musisz mu powiedzieć! a potem przez miesiąc biegać za nim i błagać o wybaczenie - jeśli go kochasz oczywiście

z tym płaszczeniem sie to nie przesadzaj
KocurekV pisze:Jak tu ktos mądry powiedział "najlepiej jest z dziewczyny zrobic dziwkę"

chyba nikt jej z Ciebie tu nie zrobił. Przynajmniej ja nie zamierzam. Dziewczyno, czy Ty go naprawde kochasz ?? Masz brac slub wiec musisz byc tego pewna nawet dla siebie, przeciez nie mozna byc z kims tylko dlatego, ze jest dobry, opiekuńczy, ze kocha. Przemysl to. to co sie stalo sie juz nie odstanie. nie cofniesz czasu. Zastanów sie czemu to zrobiłas, czego ci brakowało. to mozna miec najcześciej w związku, tylko trzeba pracy.
KocurekV pisze:...ale tak naprawdę g....o mnie wiecie i

czyli tyle ile o sobie napisałas
KocurekV pisze:.ale sory nie wierzę,żeby przynajmniej połowa z was była taka święta na jakich sie tutaj kreuje.

do swietej mi bardzo brakuje, ale nigdy nie zdradzilam kogos kogom kochałam, kto kochał mnie. Kiedys bedac w bardzo luźnym zwiazku umawiałam sie z dwoma facetami. Jednak z zadnym nie zostałam
Najpierw puiszesz, że to najgorsza rzecz jaka moglas zrobic facetowi, a potem oburzasz sie na krytyke, to jak to wlasciwie jest ??
Nie znam ci racja, w realu mogła bys sie okazac swietna dziewczyna z która bym chciala sie kumplowac, wredna i zarozumiala pinda, czy nawet znajoma z dzieciństwa. Nie oceniam ciebie, bo mało wiem, oceniam Twoje zachowanie
Awatar użytkownika
yeti
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 137
Rejestracja: 04 sty 2007, 20:34
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: yeti » 15 lut 2007, 11:32

Och Andrew, zachowujesz się teraz jak moja druga żona. Ona też, jak wiedziała, że zrobiła coś źle i przeliczyła się, że ja się o tym nie dowiem, na koniec używała żałosnego argumentu: ,,Bo nie pytałeś!''
Są miliony, jeżeli nie miliardy pytań, które można zadać. Jeżeli się ich nie zadaje, to dlatego, że się wierzy, że jeżeli zdarzy się coś istotnego dla związku, to partner o tym sam powie. Jak byś się czuł niezdradzając, gdyby partner/partnerka/ mąż/żona pytał(a) Cię codziennie: ,,Zdradziłeś mnie w ciągu ostatnich 24 godzin?''. Idąc za twoim tokiem rozumowania, uznałbyś pewnie, że to jest normalne i tak właśnie trzeba postępować. Szanuję to. Na pewno jesteśmy innymi ludźmi i nie musimy myśleć tak samo. Ja jednak uważam inaczej. I dlatego dla mnie zatajenie tak istotnej rzeczy, dotyczącej obydwojga uważam za oszustwo.

Piszesz dalej, powołując się na autorkę wątku, że żałuje, chce poprawy i kocha. Pytanie tylko, czego żałuje: czy tego, że zdradziła i zawiodła zaufanie człowieka, który ma zostać jej mężem, czy tego, że może stracić poczucie bezpieczeństwa, które on jej oferuje? Ja po przeczytaniu tego, co napisała w tym wątku mam wrażenie, że tego drugiego. Ja w tym co pisze KocurekV nie widzę chęci poprawy i tego, że kocha. Widzę lęk przed stratą, czegoś, co uważa dla siebie za większe dobro niż chwile szaleństwa, których nie umiała sobie jednak odmówić, pomimo tego, że wiedziała, że w ten sposób wyrządza swojemu przyszłemu mężowi krzywdę. Czy tak wygląda miłość? Według mnie nie. A jeżeli KocurekV jest dopiero na etapie nauki, co jest dobre a co złe i jak tego zła unikać, to moim zdaniem nie jest jeszcze na tyle dojrzała, żeby zawierać związek małżeński. Zastanów się, na podstawie własnego doświadczenia: Jak to rokuje na przyszłość ich małżeństwa? Może warto by było, żeby zainteresowany (czyli jej narzeczony) wiedział, co go może czekać? I sam podjął decyzję, czy chce pomimo tego zaryzykować, czy też nie.
Zwróć uwagę, że w tej całej dyskusji jest on konsekwentnie przez wszystkich ignorowany, tak jakby jego to w ogóle nie dotyczyło. Nie uważam, żeby to było słuszne. W końcu cała sprawa dotyczy także jego. Czy jesteś pewien, że to, że się nie dowie, to będzie dla jego dobra? W moim przypadku tak by było tylko wtedy, gdyby KocurekV nic mu nie powiedziała, ale równocześnie odeszła od niego.
Oczywiście dopuszczam również taką możliwość, że nic mu nie powie, będą razem, on się nigdy nie dowie, ona nigdy więcej go nie zdradzi i będą żyli długo i szczęśliwie. Ale podchodzę do tego bardzo sceptycznie. Pewnie na podstawie własnych doświadczeń. :(
Jest dobrze i tak trzymać!
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 15 lut 2007, 13:13

yeti pisze:I to, że nie chcesz wyjaśnić sytuacji człowiekowi, z którym chcesz się związać na całe życie też, tak? Piszesz, że go kochasz. A ja w Twoim pierwszym liście widzę tylko egoizm i strach. Jego tam nie ma, jesteś tylko TY. On nawet nie zasługuje na tyle szacunku z Twojej strony, żeby poznać prawdę.


nic dodać, nic ująć :) Często niestety wyciera się gębę słowem "miłość" :) Powiem brutalnie: - co to za miłość,jak się robi drugą osobę w censored? I to w jeden z najgorszych sposobów? I pieprzy górnolotne dyrdymały o prawdziwości uczucia,którą się ją darzy :]

Andrew pisze:pytanie co Ty zrobisz z taką informacją . jesli wszystko inne ci pasuje ?


pytasz co bym w takiej sytuacji zrobił? Z bólem,ale zerwał. I to szybko. W naszym (moim i kobiety) kodeksie "przewinień" to najgorsza rzecz,jaką możesz zrobić w związku. Powodująca jego definitywne zakończenie. Każdy czyn jest związany z poniesieniem za niego konsekwencji. Jasno i klarownie się wyraziłem :)?

Widzisz, IMO relacja zwana związkiem jest jednocześnie cholernie mocna, ale i bardzo krucha. Czasami jeden czyn może w sekundę rozpieprzył fundamenty, które budowane mogą być nawet kilka lat...

Dzindzer pisze:Nawet gdzyby zdradzaly czesciej kobiety nie uprawnia cie to do sugerowania, ze kobiety sa bardziej bezxmyslne od facetów


o wiele bardziej bezmyślne,chlubne wyjątki tylko potwierdzają regułę. Bez napinki <aniolek>

Dzindzer pisze:podziel sie nia, moze inni skozystaja


raczej nie :)
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 15 lut 2007, 13:18

TedBundy pisze:) kodeksie "przewinień" to najgorsza rzecz,jaką możesz zrobić w związku

w moim nie, w moim gorsze jest znecanie sie psychiczni, fizyczne zgwałcenie mnie
TedBundy pisze:Bez napinki <aniolek>

ja uwazam sie za jednostke myslaca, wiec mnie to nie dotyczy
Sugerujesz, ze płec ma wpływ na myslnośc i bezmyslnośc ??
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 15 lut 2007, 14:11

Dzindzer pisze:w moim gorsze jest znecanie sie psychiczni, fizyczne zgwałcenie mnie


przecież to oczywiste ekstrema, nawet nie było sensu o czymś takim wspominać :)

Dzindzer pisze:ja uwazam sie za jednostke myslaca, wiec mnie to nie dotyczy


dokładnie :) A czy płeć ma na to wpływ? - na pewno w jakimś stopniu.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
OneLove
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 17 gru 2006, 23:32
Skąd: ***
Płeć:

Postautor: OneLove » 15 lut 2007, 22:20

mar.tusia pisze:- moze ma wyrzuty sumienia i czuje ze zrobila zle i nagle te wyrzuty przeksztalcaja sie w 'niby' milosc, ktora jest przyzwyczajeniem ? bo sorki jak by kochala to by nie zdradzila, nawet jakby to byl Brad Pitt czy inny taki typek...


Więc to nie miłość. Tym bardziej powinna odejśc od faceta.

mar.tusia pisze:cale forum to nie nie jedna dziewczyn a ludzie sa rozni...


Zgadza się,tylko,że odlegołośc to nie powód a wymówka. Gdyby faktycznie odległośc była aż tak goromnym problemem to choćby te forumowe pary nie miałyby racji bytu.

KocurekV pisze:Jak tu ktos mądry powiedział "najlepiej jest z dziewczyny zrobic dziwkę"w tym przypadku ze mnie...ale tak naprawdę g....o mnie wiecie i coraz bardziej zastanawiam się co ja tutaj w ogóle robię.


A kto tu z Ciebie robi dziwke? Chyba nikt święty nie jest. Po prostu żal nam chłopaka bo nikt z nas nie chciałby być na jego miejscu.
Masz racje g*** o Tobie wiemy,tylko to co chciałaś o sobie napisac i na tej podstawie wyciągamy wnioski.

KocurekV pisze:Kazdy z was piszę o całej tej sytuacji patrząc przez pryzmat siebie samych...


A jak mamy patrzeć? Większość pisze co myśli (również na podstawie własnych doświadczeń)

KocurekV pisze:Jak możecie oceniać kogoś w ogóle go nie znajac.


Sama się prosisz o ocene swojego postępowania skoro piszesz o problemie na forum.

KocurekV pisze:Aha i jeszcze jedno...nie wierzę,że wiekszość z was wolałaby wiedziec o zdradzie!!!


To Ty! Ja bym wolała wiedzieć (możesz wierzyć lub nie)

TedBundy pisze:Andrew napisał/a:
Po co mówic ?


po co? By nie być śmierdzącym tchórzem i zerem bez odwagi cywilnej. Po to.


Ted,zgadzam się w 100%
Andrew pisze:Dla niej samej też zdrada jest zła , wszak sama o tym pisze !


Zła jest dopiero po fakcie,jak zdradzała to się tym raczej nie przejmowała.
Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:
- Puchatkuuu...
- Tak Prosiaczku...?
- Nic, nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za
łapkę... - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 16 lut 2007, 09:00

yeti pisze:Och Andrew, zachowujesz się teraz jak moja druga żona. Ona też, jak wiedziała, że zrobiła coś źle i przeliczyła się, że ja się o tym nie dowiem, na koniec używała żałosnego argumentu: ,,Bo nie pytałeś!''
Są miliony, jeżeli nie miliardy pytań, które można zadać. Jeżeli się ich nie zadaje, to dlatego, że się wierzy, że jeżeli zdarzy się coś istotnego dla związku, to partner o tym sam powie. Jak byś się czuł niezdradzając, gdyby partner/partnerka/ mąż/żona pytał(a) Cię codziennie: ,,Zdradziłeś mnie w ciągu ostatnich 24 godzin?''. Idąc za twoim tokiem rozumowania, uznałbyś pewnie, że to jest normalne i tak właśnie trzeba postępować. Szanuję to. Na pewno jesteśmy innymi ludźmi i nie musimy myśleć tak samo. Ja jednak uważam inaczej. I dlatego dla mnie zatajenie tak istotnej rzeczy, dotyczącej obydwojga uważam za oszustwo.



Nigdy nie zrozumiesz poprzez pryzmat forum mojego toku rozumowania !! bowiem na kazde zadane owe pytanie przez zonę , kochankę , dziewczynę , partnera itd. ewentualnego - w kwesti - tu cie cytuję :
"Zdradziłeś mnie w ciągu ostatnich 24 godzin?''
jak i jakiekolwiek nie zwiazane z zaufaniem pytanie - odpowiem - tak zdradziłem i mało mnie w tym momencie obchodzi czy dana osoba uwierzy czy nie - skoro pyta ! rozumiesz ? zapewne nie bardzo !

Ludzie nie sa idealni ! i nigdy nie beda, grzesza - a niech im tam ,na zdrowie !
ja wszystkiego wiedziec nie musze , ani nie mam zamiaru sie spowiadac bez zapytan ! jest mi z daną osobą dobrze ! nie zadaje pytan, a skoro mojej zonie , partnerce ze mna jest dobrze ! i ja , i ona jestesmy razem z sobą szczesliwi , to po h u j ! mi jakas wiedza ! Moja , czy jej ewentualna zdrada tu niczego nie zmieni , póki razem bedzie nam ze soba dobrze .
A jesli sie rozejdziemy - to nie z powodu zdrady , ale z powodu tego , ze nam razem juz zle.
Ale to ja - inni mogą miec inaczej , skoro mają jakas wydumałą dumę , która nie pozwala im zyc z osobą ,no bo ta sie pusciła ! <hahaha>

Pomijam oczywiscie notoryczne puszczalstwo.

TO MOJE ZDANIE - KAZDY MA PRAWO MIEC INNE <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 17 lut 2007, 11:42

OneLove pisze:Po prostu żal nam chłopaka bo nikt z nas nie chciałby być na jego miejscu.

mi nie tylko chłopaka, choc bardziej. mi jej tez. dlatego pisałam to co pisałam. Moze to nie wielka milośc, a moze za duzo zaniedbaliscie oboje.
Czego Ci brakuje w zwiazku, czego brakuje a co dostałas poza nim ??
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 17 lut 2007, 12:08

Po raz kolejny napiszę: zdrada to nie koniec świata. Była - trudno, świat leci do przodu. Liczy się to, co teraz i w przyszłości.

Wiem, niby każdy powinien mieć prawo wyboru oceny swojej sytuacji i podjęcia decyzji, czy chce być z kimś, czy nie, biorąc pod uwagę zaistniałe fakty. Ale... No właśnie - jakim kosztem? Jeśli poczytać forum, okaże się, że najwięcej rozpaczliwych postów jest tu zamieszczanych albo po rozstaniu, albo po wykrytej zdradzie. "Wiem, że mnie zdradziła - co mam zrobić? Chyba się zabiję". Co ma zrobić z powodu wiedzy o zdradzie tak naprawdę - w tym jest problem.

Dobrze wiedzieć, że ktoś nas zdradził, ale lepiej nigdy w życiu nie mieć takiej możliwości. Jeśli Ci zależy na związku - nie mów i pilnuj, żeby się nie dowiedział. Jak się dowie, cholera wie, co zrobi. A wyspowiadać to się możesz przed księdzem, zaś zadośćuczynić robiąc facetowi obiad - to odnośnie jednego z wcześniejszych postów.

Nasze punkty widzenia różnią się tak naprawdę jednym - dla Was zdrada jest największym ciosem, a odejście partnera, partnerki - końcem świata. A ja już wiem, że życie jest tak twarde, że zdrada to naprawdę małe miki i niekoniecznie musi wiązać z brakiem uczuć. Bardziej wynika z nieumiejętności wczucia się w drugą osobę i niezrozumienia, nieczucia tego, że zdrada naprawdę boli. Żeby to zrozumieć, trzeba odczuć na własnej dupie i umieć wyciągnąć z tego prawidłowe wnioski.

Powtarzam: zdrada to nie koniec świata! To nic w porównaniu z tym, co nas czeka w życiu, wspólnym życiu. Jedyny problem warty rozpatrzenia tu, jaki widzę, to to, czy aby jesteś pewna, że chcesz z tym facetem być. To wszystko.

Swoją drogę odkryłam zadziwiającą rzecz: tak jak zdewaluowano pojęcie miłości, tak i pojęcie zdrady straciło na wartości. Kiedyś zdrada dotyczyła rzeczy wielkich, na miarę ojczyzny, przyjaźni i miłości przez wielkie M. Dziś wyciera się tym pojęciem gęby, zdradą nazywając byle pocałunek z kumplem. Nie twierdzę, że to nic, ale twierdzę, że dziś nawet zdrada straciła na wartości.

Jeśli dobrze zrozumiałam Andrew, to mogę się pod nim podpisać.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 17 lut 2007, 12:20

mrt pisze:dla Was zdrada jest największym ciosem, a odejście partnera, partnerki - końcem świata

nie dla mnie nie jest najwiekszym, juz pisałam, ze sa gorsze rzeczy. ale to nie znaczy, ze z tego powodu musze wybaczyc i byc z tym kims dalej. Moge, ale nie musze, moge ale moge równiez nie miec siły, ochoty. Dla mnie gorsze od zdrady bylo by bicie mnie i zastraszanie. Tak gorsze od zdrady było bicie i zastraszenie mnie. a odejście partnera, ciezka sprawa, ale do przezycia. Gorsza chyba jest smierc ukochanej osoby, dla mnie by byla
mrt pisze:i niekoniecznie musi wiązać z brakiem uczuć

teoretycznie to wiem, ale jeszcze jest mi trudno to wyczuc, poczuć moze nawet zrozumiec.
mrt pisze:Żeby to zrozumieć, trzeba odczuć na własnej dupie i umieć wyciągnąć z tego prawidłowe wnioski.

odczułam na własnej dupie, nie wiem czy wnioski własciwe wyciagnęłam, wiem, ze bywała w tym równiez moja wna, nie w tym, ze zdradził, ale w tym czemu zdradzil. W tym, ze nie widziałam, nie chcialam widziec.
mrt pisze:zdradą nazywając byle pocałunek z kumplem

bo ludzie pojecie zdrady mocna rozciagneli.
a własciwie czym jest taki pocałunek, taki jakiego partner nie zaakceptuje, jak to nazwac
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 17 lut 2007, 12:24

Dzindzer pisze:a własciwie czym jest taki pocałunek, taki jakiego partner nie zaakceptuje, jak to nazwac
Zwykłe świństwo.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 17 lut 2007, 12:45

Dzindzer pisze:a własciwie czym jest taki pocałunek, taki jakiego partner nie zaakceptuje,


zdradą :] bo czym innym?
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 17 lut 2007, 12:47

TedBundy pisze:zdradą bo czym innym?
Ano własnie... Widzisz, Dzindzer. Dla Teda zdradą jest pocałunek z innym facetem, a dla mnie zdradą jest wydanie kumpla w ręce wroga. I tym się różnimy.

[ Dodano: 2007-02-17, 12:48 ]
Bo dla niektórych, jak już dorwą panienkę, świat kręci się wokół dupy. I wszystko do poziomu dupy sprowadzą.

Jak dla mnie, pomylenie priorytetów.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 17 lut 2007, 12:51

mrt pisze:Dla Teda zdradą jest pocałunek z innym facetem, a dla mnie zdradą jest wydanie kumpla w ręce wroga. I tym się różnimy.


czekaj,czekaj :D Analizujemy tutaj zdradę wyłącznie w kontekście związku, a nie honoru, ojczyzny, przyjaźni itd. Zatem po co te analogie?
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 17 lut 2007, 12:52

mrt pisze:Zwykłe świństwo.

wlasnie swinstwo, tego slowa mi brakowało.
mrt pisze:Dla Teda zdradą jest pocałunek z innym facetem, a dla mnie zdradą jest wydanie kumpla w ręcę wroga

dla mnie wydanie kumpla gorsze. Zdecydowanie, takie mniej ludzkie, taka odraze bym do kogos takiego czuła. chociaz okoliczności tego tez sa wazne. Jednak ten pocałunek sie nie umywa.
Ja sobie nie zycze by mój całował inaczej niz po koleżeńsku inne baby, ale chyba zdrada tego nie nazwe, swiństwem tak
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 17 lut 2007, 13:01

TedBundy pisze:Analizujemy tutaj zdradę wyłącznie w kontekście związku, a nie honoru, ojczyzny, przyjaźni itd.
A dopiero ktoś stękał, że miłość już dziś miłością nie jest, tylko byle czym. Dla szesnastolatka miłość znaczy tyle jak dla Ciebie - analogicznie - pocałunek zdradę. Ten sam poziom.

Dlaczego dziś wzniosłymi słowami nazywa się zwykłe świństwa, zwykłe chamstwa, zwykłe buractwa i in.? Ci ludzie w większosci nie są godni tego, żeby ich zdrajcami nazywać. Z całym szacunkiem, ale nie wyobrażam sobie, że gdyby panienka Teda całowała się z jego kumplem, to dostąpiłaby zaszczytu mianowania jej zdrajczynią :D

Ale to już sprawy leksykalne. Niektórym brak wyczucia językowego.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 17 lut 2007, 13:13

TedBundy czy wybaczyl bys swoje kobiecie taki pocałunek i nie zostawił jej, czy jest na to szansa ??
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 17 lut 2007, 14:21

mrt pisze:Dla szesnastolatka miłość znaczy tyle jak dla Ciebie - analogicznie - pocałunek zdradę.


chyba dawnego, nie tego z pokolenia Bravo :D

Dzindzer pisze:zy wybaczyl bys swoje kobiecie taki pocałunek i nie zostawił jej, czy jest na to szansa


nie
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
KocurekV
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 310
Rejestracja: 14 maja 2006, 13:52
Skąd: Heaven
Płeć:

Postautor: KocurekV » 18 lut 2007, 18:43

Dzindzer ... oboje zaniedbaliśmy ...ja popełniłam błąd z którym będę się borykać przez całe życie.
Mozecie nazywać mnie tchórzem...nie obchodzi mnie to...nie powiem swojemu narzeczonemu o tym co zrobiłam,bo nie chce go stracić.
Nie będę się tłumaczyć bo na to nie ma wytłumaczenia.
Wstydzę się tego co zrobiłam i nie zmienię przeszłości ...ale mam już dosyć ogladania się za siebie i mam zamiar żyć tym co jest i tym co będzie.
Kocham Go i to jest teraz dla mnie najważniejsze ...nie oczekuje zrozumienia,po prostu zamykam temat.
Dzięki za opinie. <papa>
Carpe diem!
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 18 lut 2007, 19:00

KocurekV pisze:...ja popełniłam błąd z którym będę się borykać przez całe życie.

nie sadze by ten bład ciagnął sie całe zycie
KocurekV pisze:Kocham Go i to jest teraz dla mnie najważniejsze ..

mam nadzieje, że jestes tego pewna
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 18 lut 2007, 22:14

yeti pisze:Och Andrew

Hmm... może tak to jest <hmm> ... do pierwszej zdrady?
A potem to se już mozna pisać na ten temat, co tam przyniesie życie lub dystans.

Ale pierwsza zdrada burzy. I nie kłapcie, że jest inaczej. Dopiero to, co potem ze sobą (z nią) zrobimy jest warunkujące na przyszłość.

Dewaluacje to se może być w gazetach, a nie w nas samych. Każdy to odczuwa inaczej, ale zdrada to zdrada - czyli ktoś zaufany dyma Cię. I tyle.
Nie deprocjonujcie tak ważnych rzeczy.
;P
KOCHAJ...i rób co chcesz!

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 254 gości