Odnaleźć drugą połowe

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
KocurekV
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 310
Rejestracja: 14 maja 2006, 13:52
Skąd: Heaven
Płeć:

Postautor: KocurekV » 12 lut 2007, 10:29

Ej przestańcie go karcić!!!A spróbujcie zrozumieć albo postawić się w jego sytuacji.
Sama znam osobę którą jest dokłdnie w takiej samej sytuacji co on.
To przykre,że dopiero po 13 latach malżenstwa odnalazłeś swoją drugą połowę.
Ale popatrz na to z tej strony.
Lepiej późno niz wcale prawda?
Mam tylko nadzieję,że postapisz rozsądnie.Nie bądź egoista...pomyśl także o córkach,żonie.
Szczerze mówiąc nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji...ale zaastanów się czego chcę i dąż do tego.

[ Dodano: 2007-02-12, 10:31 ]
Masz rację Andrew.
Jesli nam czegoś brakuje to szukamy tego prędzej czy później.
Carpe diem!
Awatar użytkownika
Magiczna
Bywalec
Bywalec
Posty: 53
Rejestracja: 23 sty 2007, 20:31
Skąd: Warsowia
Płeć:

Postautor: Magiczna » 12 lut 2007, 11:04

@artpaw6- nie dziwie sie ze wolisz byc z kochanka, zadnych obowiazkow, same przyjemnosci, sielanka
w domu trzeba martwic sie o rachunki, remont, wakacje dzieci

jakos przez 13lat bylo ci dobrze z zona a teraz to juz jest taka beeee
nie wiem czy mam racje ,ale pewnie kochanka mlodsza, nie przezyla 2 ciaz, nie prala ci brudnych skarpetek przez kilkanascie lat, nie gotowala ci, nie opiekowala sie toba jak byles chory

wybor nalezy do ciebie, ja na miejscu twojej zony bym cie zniszczyla, zdeptala z ziemia jak robaka, bo nim dla mnie jestes
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3858
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 12 lut 2007, 12:13

Andrew, odpuść nam swoją żenującą historię. Przy każdej nadarzającej się okazji chwalisz się tym, jakbyś nie wiadomo czego dokonał.

A do autora tematu. I tak nikt Cię przy żonie na siłę nie zatrzyma, będziesz chciał odejść-odejdziesz.
Tylko czy Ty przez chwilę pomyślałeś chociaż o swoich dzieciach? Jak Twoje córki będą w stanie kiedyś zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie, skoro taki wzorzec wyniosą z domu?

Jesteś egoistą i mam szczerą nadzieję, że tak od życia po dupie dostaniesz, że się nie pozbierasz!
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
madzix:)
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 319
Rejestracja: 01 maja 2006, 15:29
Skąd: Lbn
Płeć:

Postautor: madzix:) » 12 lut 2007, 12:19

Zgadzam sie z moimi przedmówczyniami Olivią i Magiczną kochanka zapewne stanowi dla Ciebie przepustke do wygodniejszego życia tzn chodzi mi tututaj o związek z ową kobietą.Mniejsza odpowiedzialność etc.
Olivia pisze:Tylko czy Ty przez chwilę pomyślałeś chociaż o swoich dzieciach? Jak Twoje córki będą w stanie kiedyś zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie, skoro taki wzorzec wyniosą z domu?

właśnie jeśli je naprawde kochasz i nie jesteś na tyle zaślepiony miłością do swojej kochanki to przystopuj i pomyśl przez chwile (uwierz że logiczne myślenie nie boli <diabel> ) Zastanów sie jaki stosunek do mężczyzn wyniosą one z rodzinnego domu:>
Na każdy dzień gotowy plan,by zapomnieć i nie myśleć o tym czego brak..
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3858
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 12 lut 2007, 12:30

madzix:) pisze:miłością do swojej kochanki

<hahaha> Jaką miłością? Nie przesadzajmy. :/
"Miarkuj złość.

Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się

Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
Magiczna
Bywalec
Bywalec
Posty: 53
Rejestracja: 23 sty 2007, 20:31
Skąd: Warsowia
Płeć:

Postautor: Magiczna » 12 lut 2007, 13:42

ja bym to nazwala zaslepieniem
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3858
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 12 lut 2007, 15:03

Magiczna pisze:ja bym to nazwala zaslepieniem

A ja bym to nazwała "kryzysem wieku średniego".
Albo inaczej: debilizmem. :P
"Miarkuj złość.

Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się

Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
artpaw6
Bywalec
Bywalec
Posty: 52
Rejestracja: 09 lut 2007, 15:03
Skąd: z Polski
Płeć:

Postautor: artpaw6 » 12 lut 2007, 15:53

kryzys wieku średniego? Debilizm? ok piszcie i nazywajcie mnie jak chcecie tylko co wy możecie tak naprawdę wiedzieć o tym co czułem do żony przez te wszystkie lata a co czuję teraz. Popełniłem błąd w życiu za który i owszem powinienem dostać po dupie ale czy mam resztę życia być tylko niekochającym mężem bo tak trzeba? Czy mam żonę w dalszym ciągu unieszczęśliwiać i udawać że jest ok? piszecie że mi tak jest dobrze z tą drugą bo wygodnie. No to się mylicie. Na tyle co możemy to robimy wszystko razem i pomagamy sobie jak możemy. Byliśmy nawet razem w Norwegii żeby sprubować coś zrobić,zarobić jakieś pieniądze na jakiś początek. Dzieliliśmy razem obowiązki i robiłem to z przyjemnąścia. I jak ktoś tam wcześniej napisał o skarpetkach i praniu ,nie nie prała mi skarpetek bo takimi rzeczami ja się zajmowałem i robiłem to z ochotą i zrobię wszystko co chce bo ją kocham i będę kochał jak nigdy dotąd. Dla niej warto wszystko THE END[/b]
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3858
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 12 lut 2007, 15:57

artpaw6, dlaczego w żadnym poście nie piszesz o swoich dzieciach?
Żonę uszczęśliwisz odchodząc, dzieci też?
"Miarkuj złość.

Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się

Bo on za chwilę może trzasnąć"
madzix:)
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 319
Rejestracja: 01 maja 2006, 15:29
Skąd: Lbn
Płeć:

Postautor: madzix:) » 12 lut 2007, 16:32

Olivia pisze:miłością do swojej kochanki

Jaką miłością? Nie przesadzajmy.

Fakt źle to ujełam ale na pewno nie chodziło mi o taką prawdziwą i życiowa miłość
Na każdy dzień gotowy plan,by zapomnieć i nie myśleć o tym czego brak..
Awatar użytkownika
Magiczna
Bywalec
Bywalec
Posty: 53
Rejestracja: 23 sty 2007, 20:31
Skąd: Warsowia
Płeć:

Postautor: Magiczna » 12 lut 2007, 17:51

Olivia pisze:artpaw6, dlaczego w żadnym poście nie piszesz o swoich dzieciach?


a co go dzieci obchodza?
teraz ma nowa dupe do puszczania sie z nia

i nie chodzilo mi o twoj nowy "zwiazek" (jezzz, jak trudno mi bylo uzyc tego slowa), tylko o te lata malzenstwa
madzix:)
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 319
Rejestracja: 01 maja 2006, 15:29
Skąd: Lbn
Płeć:

Postautor: madzix:) » 12 lut 2007, 18:00

Magiczna pisze:a co go dzieci obchodza?

Pewnie tłumaczy sie sam przed sobą że są już na tyle dorosłe że powinny zrozumieć jego decyzje i to że odnalazł swoją drugą połowe właśnie teraz a nie wtedy kiedy poznał ich matke:| <wsciekly>
Na każdy dzień gotowy plan,by zapomnieć i nie myśleć o tym czego brak..
Awatar użytkownika
artpaw6
Bywalec
Bywalec
Posty: 52
Rejestracja: 09 lut 2007, 15:03
Skąd: z Polski
Płeć:

Postautor: artpaw6 » 12 lut 2007, 18:22

Nie tłumaczę się sam przed sobą bo nie muszę tego robić. Pisałem wcześniej że bardzo kocham dzedzi i możecie w to wieżyć lub nie. A ty Magiczna jakie masz prawo pisać że cytuje"teraz ma nowa dupe do puszczania sie z nia " jakie jest twoje doświadczenie życiowe żeby mi ubliżać. Skąd masz tą pewność że to naprawde nie jest taka miłość o jakiej ty możesz sobie tylko pomażyć albo pooglądać w fimach romantycznych. Myślę o dzieciach każdego dnia i staram się wypełniać obowiązki ojcowskie na ile tylko ptrafię ale skąd Ty to możesz wiedzieć przecież Ty myślisz swoimi kategoriami Ps. nie dupa i nie puszczam się <mlotek>
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 12 lut 2007, 18:58

Nie zamierzam Cię oceniać, ani też w żaden sposób atakować bo 1. nie mam do tego prawa, 2. przedstawiłeś stosunkowo skromne i jednostronne informacje (tzn. z wyłącznie Twego punktu widzenia)...
Chciałbym jednakże powiedzieć, że tak naprawdę ta cała gadkę o nierozerwalności małżeństwa można w dzisiejszych realiach o kant dupy potłuc. Ludzie nie są idealni, dobierają się poza wszelką kontrolą, popełniają błędy i - co najważniejsze - zmieniają się... Wszyscy tutaj mówią o żonie i dzieciach, ale co byście powiedzieli, gdyby ona okazała się wiedźmą, a one rokzapryszonymi bahorami (hipotetycznie istniej przecież taka możliwość). Inna sprawa, że On też może być censored. Czy wobec tego warto tkwić w tym wszystkim dla tzw. zasad, które dla 90% ludzi znaczą tyle, co zdarta płyta, i którzy dużo o nich mówią, a sami stosują się tak niespejalnie?...
Najważniejsza jest według mnie szczerość i tu leży sedno mego posta... Jeśli jesteś absolutnie przekonany, że Twe małżeństwo to pomyłka, że rodzina sobie bez Ciebie poradzi finansowo, że ta nowa kobieta naprawdę jest tym, za kogo ją uważasz - to rzuć to wszystko w diabły i rób to, co uważasz za słuszne (swoją drogą należało to zrobić trzy lata temu)... Zdecyduj się na coś (po tak długim okresie czasu masz już chyba wyrobione mniemanie). Lepiej układać sobie życie od początku, niż tkwić do końca w schemacie, który nie przynosi Ci zupełnie żadnej stysfakcji. Parę razy widziałem już jak to działa i, wierz mi, nie różni się to wiele od egzystencji domowego niewolnika za Republiki Rzymskiej...
Z drugiej strony zastanawia mnie, czemu cała maskarada trwa tak długo, skoro ta nowa jest przecież ideałem? Czyżbyś nie był tego pewien? Może faktycznie mamy tu do czynienia z kryzysem wieku średnego?... Ciężko orzec.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Wiedźma
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 12 lut 2007, 21:02
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: Wiedźma » 12 lut 2007, 22:23

PFC pisze:Wszyscy tutaj mówią o żonie i dzieciach, ale co byście powiedzieli, gdyby ona okazała się wiedźmą, a one rokzapryszonymi bahorami (hipotetycznie istniej przecież taka możliwość).


Nie rozumiem. Żona żoną, ale dzieci? Czyli co, jak dziecko się okazuje "rozkapryszonym bachorem" to mówisz: "Cholera, nie wyszło mi.", porzucasz je i robisz nowe?
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 12 lut 2007, 22:29

I do takiej babraniny emocjonalnej prowadzi właśnie wyznawanie idei "dwóch połowek" przeznaczonych sobie na tym świecie :/
Awatar użytkownika
yeti
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 137
Rejestracja: 04 sty 2007, 20:34
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: yeti » 12 lut 2007, 22:30

Wiedźma, nie porzucasz, to nieludzkie...
Topisz w beczce po kapuście. <diabel>
Jest dobrze i tak trzymać!
Awatar użytkownika
OneLove
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 17 gru 2006, 23:32
Skąd: ***
Płeć:

Postautor: OneLove » 12 lut 2007, 23:12

pani_minister pisze:I do takiej babraniny emocjonalnej prowadzi właśnie wyznawanie idei "dwóch połowek" przeznaczonych sobie na tym świecie


Otóż to.

yeti pisze:Topisz w beczce po kapuście


Weź już nie przesadzaj. Troche to krzywdzące stwierdzenie. Facet może ideałem nie jest ale do diabła wcielonego tez mu daleko.
Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:
- Puchatkuuu...
- Tak Prosiaczku...?
- Nic, nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za
łapkę... - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 12 lut 2007, 23:17

artpaw6, wariat jesteś.. człowieku przypomnij sobie dlaczego jesteś z obecną żoną..i jesli miałeś krzte rozumu to nie było to tylko ciało.. ale nie ma co przeceniać ludzi.. ideałów też nie ma więc jak mówie zastanów się co było w twojej małżonce że z nią jesteś.
I pomyśl że masz dwie córki które ty własnie spłodziłeś.. i jesteś im winien coś..
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Awatar użytkownika
Magiczna
Bywalec
Bywalec
Posty: 53
Rejestracja: 23 sty 2007, 20:31
Skąd: Warsowia
Płeć:

Postautor: Magiczna » 12 lut 2007, 23:17

yeti- dowcip nie jest twoja mocna strona <chory>

zastanawiam sie po co zyles z ta kobieta tyle lat, po co byl slub, dzieci?
teraz nastepne 13lat bedziesz zyl z nowa partnerka i nagle...pojawi sie kolejna polowka
znowu kolejne dzieci i kolejna zone zostawisz?
po co ciagniesz to malzenstwo 3 lata, zyjesz w klamstwie i obludzie?
Awatar użytkownika
yeti
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 137
Rejestracja: 04 sty 2007, 20:34
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: yeti » 12 lut 2007, 23:18

Przepraszam, to był żart bez odniesienia do konkretnej osoby, a w szczególności do autora wątku. Nikogo nie ośmieliłbym się posądzać o takie bestialstwo.

Świadomie przerysowałem, żeby nie wyglądało na prawdopodobne. Widać mi nie wyszło. :(
Jest dobrze i tak trzymać!
ammeszka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 111
Rejestracja: 05 lis 2006, 12:36
Skąd: Zakątek
Płeć:

Postautor: ammeszka » 12 lut 2007, 23:20

artpaw6 pisze:Kobiety która jest moim ideałem i myślcie sobie co chcecie ale tak jest i ja to wiem


spędziłeś z nia chociaz 24h ? całe zobaczyłeś że to jest istny ideał?pozazdrościć jeżeli tak,wydawało mi sie każdy ma jakieś wady......
"Najważniejsze w życiu to nauczyć się, które mosty przekraczać, a które palić."
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 12 lut 2007, 23:30

ammeszka pisze:spędziłeś z nia chociaz 24h ? całe zobaczyłeś że to jest istny ideał?pozazdrościć jeżeli tak,wydawało mi sie każdy ma jakieś wady......

mówie wam to wariat.. andropauza go dogania i wariuje..
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Awatar użytkownika
OneLove
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 17 gru 2006, 23:32
Skąd: ***
Płeć:

Postautor: OneLove » 13 lut 2007, 00:16

Magiczna pisze:po co ciagniesz to malzenstwo 3 lata, zyjesz w klamstwie i obludzie?


Własnie.

ammeszka pisze:pozazdrościć jeżeli tak,wydawało mi sie każdy ma jakieś wady......


Ale niektóre mozna zaakceptować a inne "olać" jak się kogoś kocha.

Pegaz pisze:pomyśl że masz dwie córki które ty własnie spłodziłeś.. i jesteś im winien coś..


Ale dzieci też będą miały kiedyś swoje życie,swoje decyzje i dylematy. Jesli ojciec je kocha i one o tym wiedzą to będą to wiedziały i czuły bez względu na to czy będzie z żoną czy nie.
Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:

- Puchatkuuu...

- Tak Prosiaczku...?

- Nic, nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za

łapkę... - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...
Awatar użytkownika
yeti
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 137
Rejestracja: 04 sty 2007, 20:34
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: yeti » 13 lut 2007, 01:11

OneLove pisze:Jesli ojciec je kocha i one o tym wiedzą to będą to wiedziały i czuły bez względu na to czy będzie z żoną czy nie.

Taak, jasne. Teoretycznie to jest proste. Tylko że ja znam kilka kobiet (już nie dzieci), których ojcowie odeszli z domu. Jedna z nich nie utrzymywała z ojcem żadnych stosunków. Nie czuła do niego żadnego szacunku. Na szczęście jej stosunek do ojca nie rzutował na podejście do innych mężczyzn, więc jakoś umiała ułożyć sobie życie. Druga była wychowywana przez porzuconą matkę w nienawiści do ojca i przeświadczeniu, że wszyscy mężczyźni są tacy sami (czytaj świnie). Jak dorosła, to zrozumiała jaką krzywdę jej matka wyrządziła i odsunęła się od niej, ale do ojca przekonała się dopiero po wielu latach ciężkiej pracy. Udało się to tylko częściowo. Na tyle, że się do niego odzywa kilka razy w roku, ale żadnej bliskiej więzi między nimi nie ma, mimo, że obydwoje się starają. Niestety część z tych uprzedzeń podświadomie przeniosła na swoje życie, które jej się nie układa. Pomimo tego, że bardzo potrzebuje uczucia, to rujnuje swoje kolejne związki. Trzecia traktowała ojca jak dalekiego znajomego. Odwiedzała go czasami na chwilę, pomagała mu jak chorował, jak był stary, ale nigdy nie zbliżyła się do niego emocjonalnie. Ciągle miała do niego żal o to, co zrobił.

Co do zrozumienia przez dzieci, to widzę po swoich, jak się boją rozstania rodziców. Córki, jedna moja, jedna żony, obydwie z pierwszych małżeństw. Obydwie mają poczucie, że obydwoje je kochamy. Powoli przyzwyczajamy je do tego, że niedługo się rozstaniemy. Widzę strach i zagubienie jednej i drugiej. I próby pokazania nam, wytłumaczenia, że chcą, żebyśmy byli razem. Jest jeszcze trzecia, nasza wspólna, która jest za mała, żeby widzieć co się stanie. Wiem, że ona przeżyje to najmocniej.
Świadomość tego boli jak cholera. Gdyby to ode mnie zależało, to nigdy by tego rozwodu nie było. Mimo tego, że wcale nie czuję się w tym małżeństwie dobrze, a na pewno nie jestem szczęśliwy. Dlatego nie jestem w stanie wykazać się żadną wyrozumiałością dla kogoś, kto dla własnej przyjemności rujnuje życie swoim dzieciom.
Jest dobrze i tak trzymać!
Awatar użytkownika
OneLove
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 17 gru 2006, 23:32
Skąd: ***
Płeć:

Postautor: OneLove » 13 lut 2007, 01:25

yeti, piszesz o córce z poprzedniego związku,czyli,że Ty miałeś prawo nieudany związek zakończyć i spróbować z kimś innym a artpaw6 już tego prawa nie ma,tak?

yeti pisze: traktowała ojca jak dalekiego znajomego


Ja tak traktuje swojego i nie ma to wpływu na moje relacje z facetami. Mój ojciec się nie rozwiódł z matką,nie zdradzał,nie odszedł. Był po prostu kiepskim ojcem.

Ważne jest to czy artpaw6 jest dobrym ojcem a nie czy się rozwiedze z żoną czy nie.
Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:

- Puchatkuuu...

- Tak Prosiaczku...?

- Nic, nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za

łapkę... - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...
Awatar użytkownika
yeti
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 137
Rejestracja: 04 sty 2007, 20:34
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: yeti » 13 lut 2007, 01:28

OneLove pisze:yeti, piszesz o córce z poprzedniego związku,czyli,że Ty miałeś prawo nieudany związek zakończyć i spróbować z kimś innym a artpaw6 już tego prawa nie ma,tak?

Moja pierwsza żona zmarła, jak córka miała 9 miesięcy. Przez 6 lat wychowywałem ją sam.
Jest dobrze i tak trzymać!
Awatar użytkownika
OneLove
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 17 gru 2006, 23:32
Skąd: ***
Płeć:

Postautor: OneLove » 13 lut 2007, 01:37

yeti pisze:Moja pierwsza żona zmarła, jak córka miała 9 miesięcy.


Współczuje.

yeti pisze:Przez 6 lat wychowywałem ją sam.


Brawo!

A Twoja obecna żona? Też ta sama sytuacja czy rozwódka? (sorry za może zbyt osobiste pytania,tak temat popłynął)
Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:

- Puchatkuuu...

- Tak Prosiaczku...?

- Nic, nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za

łapkę... - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...
Awatar użytkownika
yeti
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 137
Rejestracja: 04 sty 2007, 20:34
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: yeti » 13 lut 2007, 01:39

Rozwódka. Sytuacja była o tyle klarowna, że z pierwszym mężem nie miała ślubu kościelnego, tylko cywilny.
Jest dobrze i tak trzymać!
Awatar użytkownika
OneLove
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 17 gru 2006, 23:32
Skąd: ***
Płeć:

Postautor: OneLove » 13 lut 2007, 01:47

yeti pisze:Rozwódka.


A widzisz,czyli jednak tu rozwodu nie potepiasz. Bo gdyby nie on to byś z żoną nie był,nie miał z nią córki itd. Czyli rozwód nie zawsze równa się koniec świata (często to własnie początek).

yeti pisze:z pierwszym mężem nie miała ślubu kościelnego, tylko cywilny.


Jak dla mnie to i tak nie ma żadnego znaczenia. Czy to by coś zmieniło dla Ciebie gdyby miała z nim ten kościelny?
Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:

- Puchatkuuu...

- Tak Prosiaczku...?

- Nic, nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za

łapkę... - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 281 gości