Pojawil sie inny?
: 04 lut 2007, 04:18
WItam wszystkich
To jest moj pierwszy post na tym forum.
Pisze poniewaz mam "maly" problem z dziewczem moim
jestem o nia strasznie zazdrosny(moze to problem ze mna) ale nei w tym rzecz. Ze swoja luba rozchodzilismy sie i schodzilismy kilka razy. Pierwszy raz bo ktos inny byl lepszy
mneisza z tym... do rzeczy.....
Wydaje mi sie ze pojawil sie miedzy nami inny facet. Wszsycy jestesmy na tym samym wydziale ale to z nim sie uczy a nie ze mna, twierdzi ze on jej bardziej pomoze
raz odbylismy powazna rozmowe i sie pzynzala ze mysli o seksie z nim oczywiscie zapewniajac ze nic takiego nigdy nie bedzie miec miejsca, po prostu jest ciekawa jakby to bylo. Bardzo sie tym przejalem choc nie tak bardzo chyba jak powinienem. Staram sie jej ufac i wierze ze nie zrobilaby mi tego, ale mimo to klocimy sie glownie o to ze pisza do siebie caly czas smsy, gadaja na gadu, no i woli sie z nim uczyc... a co najgorsze jak zaczynam o niego wypytywac to albo odklada sluchawke albo rzuca focha i siedzi obrazona.
Nie wiem co myslec, a straszne rzeczy mi sie nasuwaja do glowy. Podczas klotni dowiaduje sie jaki to ja jestem beznadziejny( oczywiscie nie mowi tego doslownie ale daje mi to do zrozumienia)
Prosze doradzcie mi czy mam cos z tym zrobic? uwierzyc jej czy nie? czy po prostu zostawic wszystko w spokoju? Z gory dziekuje
To jest moj pierwszy post na tym forum.
Pisze poniewaz mam "maly" problem z dziewczem moim
mneisza z tym... do rzeczy.....
Wydaje mi sie ze pojawil sie miedzy nami inny facet. Wszsycy jestesmy na tym samym wydziale ale to z nim sie uczy a nie ze mna, twierdzi ze on jej bardziej pomoze
raz odbylismy powazna rozmowe i sie pzynzala ze mysli o seksie z nim oczywiscie zapewniajac ze nic takiego nigdy nie bedzie miec miejsca, po prostu jest ciekawa jakby to bylo. Bardzo sie tym przejalem choc nie tak bardzo chyba jak powinienem. Staram sie jej ufac i wierze ze nie zrobilaby mi tego, ale mimo to klocimy sie glownie o to ze pisza do siebie caly czas smsy, gadaja na gadu, no i woli sie z nim uczyc... a co najgorsze jak zaczynam o niego wypytywac to albo odklada sluchawke albo rzuca focha i siedzi obrazona.
Nie wiem co myslec, a straszne rzeczy mi sie nasuwaja do glowy. Podczas klotni dowiaduje sie jaki to ja jestem beznadziejny( oczywiscie nie mowi tego doslownie ale daje mi to do zrozumienia)
Prosze doradzcie mi czy mam cos z tym zrobic? uwierzyc jej czy nie? czy po prostu zostawic wszystko w spokoju? Z gory dziekuje

.
i nie dało Ci to do myślenia?
,a Ty się jeszcze dajesz.
Zamiast tego porozmawiaj z nią jeszcze raz. Powiedz jak Cię boli jej zachowanie, jak Ci z tym źle. Spokojnie, rzeczowo opisz swoje emocje. Kochająca kobieta się przejmie, zreflektuje, zaproponuje seks oralny, przytuli, coś obieca i będzie dobrze/lepiej.
Gdybym była na jego miejscu, to trzasnęłabym taką dziewczyne, trzasnęła drzwiami i nigdy nie wróciła. Jasne, powiem czasem Promyczkowi, że jakiś koleś jest w moim typie, naprawdę przystojny i że miło mi się na tego ktosia patrzy, ale wyjeżdzanie z chęcią na seks z innym chłopakiem to ostre przegięcie. Chyba, że to jest na porządku dziennym w związku, w Waszym z pewnością nie jest. Czy ona pomyślała w ogóle jak Ty mogłeś się po takim zwierzeniu po prostu poczuć
nie uzalaj sie, nie rozpatruj, widzisz ze nie ma po co
Sorry, ale lepiej sie czlowiek czuje jak czyta megagorsze przypadki od swojego... Nie no porażka!!! Stary wybacz ale chyba każdy wokół postrzega cie jako frajera. Czy ty siebie za takiego nie masz?? Boże, jakby mi laska powiedziala w oczy że mysli o seksie z innym... Czy ty nie widzisz że ona chce byc z kims innym tylko nikt jej na poważnie nie chce i TYLKO DLATEGO "jest" z tobą? Odpowiada ci to ofiaro?