Nemezis pisze:dodam do definicji idioty
Pantofla - idioty
Moderator: modTeam
Zostawiłam córkę pod opieką ojca i dziadków, i poświęciłam się dla niego-przeprowadziłam się
Cóż wystarczyło mi się tylko spakować i nie zastanawiałam się długo jak to będzie ,czy nie za szybko,czy nam się uda ,byłam w przekonaniu ,że jest dwoje kochających się ludzi ,jest miłość której już dawno nie zaznałam,jest uczucie i nic i nikt nam nie przeszkodzi w szczęściu.Mój partner jest abstynentem z wyboru,czyli takim go akceptuję i toleruję jaki jest.Ja nigdy przed nim nie ukrywałam,że kiedyś wypiłam alkohol,że kiedyś więcej piłam alkoholu ,by zapomniec co zrobił nam mąż,teraz ilość wypijanego alkoholu ,drastycznie spadła i jestem z tego i z siebie bardzo dumna,ponieważ nie piję ,bo mam doła tylko dla lepszego humoru,jak ide na babskie pogaduchy raz w tygodniu w piątek(bo akurat tego dnia chodzi grać w piłkę) to piwo dwa wypiję.Sam nieraz kupi winko i wypiliśmy razem,ale jak mówi on 2 lampki a ja 4(czyli aż takim zagorzałym abstynentem nie jest).Ma o to do mnie pretensje i zagroził mi ostatnio,że w takim związku nie chce być,że mam wybrać co chce ,on czy nadal to ,,co robię''Twierdzi,że przychodzę pijana ,gdzie wypiłam dwa piwa i wróciłam o 20.00 do domu i nie było mnie 3 godziny,(nigdzie nie pracuję)w piątki chodze do kuzynki do domu( bo nowe miasto i mało mam tu znajomych), czy nie należy mi się odrobina prywatności?Spotkania z przyjaciółmi i pogadania z kobietą?On twierdzi,że mało mu czasu poświęcam na rozmowy,gdzie on długo pracuje i możemy porozmawiać dopiero w łóżku i to o 23 ,gdzie już każdy z nas jest zmęczony.Temat zazdrości już też mamy za sobą.Chciał ,żebym usunęła znajomych z fb ,znaczy takich co są ,a nie są znajomymi ,czyli znajomy to taki z którym chociaż raz się z nim spotkałam,(dodam,że on ma koleżanki -swoje byłe dziewczyny z randek,ale ich nie usunął ,bo już się z nimi widziała i to są jego znajome) więc miałam takie osoby i stwierdziłam ,że ma rację poszłam na kompromis ,by już więcej temat nie wracał i usunęłam kilku kolegów.Nie chciałam mu dawać ,żadnych powodów do zazdrości.Więc przystałam na to.I tak jest do tej pory nie daje mu żadnych powodów do zazdrości.Ale to ,że karze mi wybierać między sobą a tym,że chcę się spotykac i na lepszy humor wracam podchmielona to za wiele.Kocham go i dziś się odbedzie rozmowa ,na pewno pójde na kompromis ,ale jestem przekonana ,że nie będzie mu z tym łatwo się pogodzić.Nie musze pić przy każdej okazji u kuzynki.Znowu będzie moje poświęcenie,ale pytam co dalej? Co następnym razem mu się nie spodoba?Czy znowu będzie mnie straszył,że albo ja albo spotkania?Prosze osoby ,które były w takiej sytuacji o pomoc.Dodam,że on nie zrezygnował dla mnie jeszcze z niczego ,ale nawet to bym go o to nie prosiła,żeby to robił ,Akceptuję i toleruję jego zachowania i w ogóle całego.Maverick pisze:Taki typ. Odcina Cie od znajomych i zycia towarzyskiego malymi kroczkami. Traktuje Cie jak swoja wlasnosc. Chyba ma niskie poczucie wlasnej wartosci i nie chce bys Ty sama miala zbyt wysoka wartosc, bo a noz go zostawisz. Moze sie boi ze go po % zdradzisz albo po prostu to wymowka by o cokolwiek zrobic awanture po ktorej Ty pojdziesz na dalsze ustepstwa. Im wiecej zainwestujesz tym trudniej bedzie opuscic inwestycje. Ten mechanizm dziala nie tylko na gieldzie, ale takze w zwiazkach. I tu i tu jest zgubny.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1162 gości