nie wie czego chce?
Moderator: modTeam
-
toya
nie wie czego chce?
[...]
Ostatnio zmieniony 06 lut 2009, 00:49 przez toya, łącznie zmieniany 1 raz.
-
FrankFarmer
toya pisze:minal dzien, a on ze teskni, ze byl w kosciele, modlil sie, ze wszystko sie mu rozjasnilo... ze nie moze mnie stracic, ze jestem wspaniala bla bla bla, zebym mu wybaczyla i dala szanse
To samo słyszałem od swojej ex. Dokładnie to samo... Ostatecznie po kilku miesiącach jej sie rozjaśniło.. na NIE
Również czekam na opinie co reszta o tym myśli!
toya pisze:co wy zrobilibyscie na moim miejscu??
Ja dawałem szanse i kochałem... Bardziej potem rozstanie bolało

-
tygrysiaaa
- Entuzjasta

- Posty: 66
- Rejestracja: 16 sty 2007, 20:27
- Skąd: poznań
- Płeć:
wiadomo,ze najlatwiej powiedziec,olej go itd...ale ja tez sie mecze za kazdym razem,gdy slysze podobne rady w swoim przypadku.oczywiscie...mam o wiele,prostrze problemy,a kazda awantura...ma zupelnie inne podloze. Probuj o niego walczyc,staraj sie dojsc o co mu chodzi,co do Ciebie czuje....albo obrzydz go sobie(wiadomo,ze to bedzie bardzo trudne i bedzie bolalo...ale co jesli nie ebdzie innego wyjscia...?).ajjj a co...jesli poczulby...ze moze Cie stracic,kiedy zobaczylby,ze to z Twojej woli? Zycze Ci szczescia,i powodzenia <browar>
Zostawił swoją dziewczynę, jak minęły 2 lata, a Ty ile z nim jesteś? Podobno 2 lata w związku to krytyczny moment. Wtedy mija fascynacja, zaczyna się rutyna i myśli się poważnie o dalszym byciu razem i snuje się marzenia o współnym domu, przyszłości. Możę on właśnie się tego boi?
Nie lubię jak spływa w dół spod mokrych rzęs, Dotykając prawą kroplą ust - Zielony deszcz. Jak zalewa policzki i parzy jak lawa, Co z wulkanu gorącym wodospadem spada.
- vilmon1980
- Pasjonat

- Posty: 239
- Rejestracja: 03 sty 2007, 10:24
- Skąd: Poznań
- Płeć:
toya pisze:ale on to wie, wie ze go kochal, mowi mi to , ze wie, ze to czuje, ze mi ufa, ze lepszej nie ma, dlatego sam nie wie czemu mu sie tak dzieje ;/
Jak na mój gust chłopak jest niedojrzały emocjonalnie i za bardzo wszystko analizuje - chciałby zaznać jakiegoś mega uczucia czy coś... ale tak to może całe życie szukać tego idealnego szczęscia i nie znaleźć nawet małego szczęścia (może i nieidealnego, ale zawsze szczęścia). Musi sam sobie uzmysłowić, że takie czekanie na niewiadomo co jest bez sensu - lepiej żyć i cieszyć się (mimo przejściowych trudności i wątpliwości) tym co się ma tu i teraz a nie bujać w obłokach i wyobrażać sobie Bóg wie co.
Skoro jest z Tobą i faktycznie uważa, że lepszej nie ma to powinien się skoncentrować na tym związku i nie zwracać uwagi na chwilowe wątpliwości (bo każdy je czasem ma).
toya a czy ten Twój to ten kolega ze studiów dla którego zostawiłaś faceta po 4 - letnim związku?
Chyba tak... Tylko że wtedy bylibyście razem krócej niż rok. Pewnie zastanawiasz się teraz czy było warto i jak widać niezabardzo.
Czemu się tak zachowuje? Może dla niego to była tylko fascynacja, zdał sobie z tego sprawę i nie wie teraz czy ma to ciągnąć dalej.
Chyba tak... Tylko że wtedy bylibyście razem krócej niż rok. Pewnie zastanawiasz się teraz czy było warto i jak widać niezabardzo.
Czemu się tak zachowuje? Może dla niego to była tylko fascynacja, zdał sobie z tego sprawę i nie wie teraz czy ma to ciągnąć dalej.

Bo miłość jest dziwna. Tak dużo się o niej mówi, że jest taka wspaniała, nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie pamięta złego itd. itp. Więc kiedy nachodzą nas wątpliwości co do tego czy faktycznie ta osoba jest nam pisana mogłoby się zdawać, że nie łączy was to największe uczucie. Bo gdyby to była Ta miłość to nie byłoby wątpliwości...
I człowiek zaczyna kombinować, że być może ktoś inny jest nam pisany. Ta myśl drąży mu dziurę w głowie.
A tak naprawdę to (przynajmniej mi się tak wydaje) miłość idealna jest tylko w książkach i filmie. Prawdziwe życie pokazuje nam coś innego. Ciągłe wzloty i upadki. Raz na wozie raz pod wozem. I tak się toczy dzień za dniem. Nienormalne by było raczej gdyby zawsze, w 100% wszystko było jasne.
Bo związek to pewnego rodzaju umowa wiązana. Decydujesz się na bycie z kimś i starasz się być przy nim szczęśliwy. Starasz, bo to przecież w pewnym stopniu praca - sztuka kompromisu i wzajemnego wspierania się. Jasne, być może jest gdzieś druga połówka z którą będzie niemal idealnie, ale cyz ją kiedykolwiek spotkasz??
Wybór jest prosty: albo żyjesz i twardo stąpasz po Ziemi mając u boku wspaniałą osobę albo błądzisz w obłokach walcząc z wiatrakami szukając tej drugiej połówki. Masz szanse, że ją znajdziesz, ale gwarancji już nikt Ci na to nie wypisze...
A faceci często to idealiści. Lubią kiedy jest im dobrze, ale wydaje im się, że za rogiem może być lepiej. I efekcie sami nie wiedzą czego chcą. Dziecinada?? Jasne...
Swoją drogą sama taka do niedawna byłam. Ale pojęłam wreszcie tę starą prawdę.
I człowiek zaczyna kombinować, że być może ktoś inny jest nam pisany. Ta myśl drąży mu dziurę w głowie.
A tak naprawdę to (przynajmniej mi się tak wydaje) miłość idealna jest tylko w książkach i filmie. Prawdziwe życie pokazuje nam coś innego. Ciągłe wzloty i upadki. Raz na wozie raz pod wozem. I tak się toczy dzień za dniem. Nienormalne by było raczej gdyby zawsze, w 100% wszystko było jasne.
Bo związek to pewnego rodzaju umowa wiązana. Decydujesz się na bycie z kimś i starasz się być przy nim szczęśliwy. Starasz, bo to przecież w pewnym stopniu praca - sztuka kompromisu i wzajemnego wspierania się. Jasne, być może jest gdzieś druga połówka z którą będzie niemal idealnie, ale cyz ją kiedykolwiek spotkasz??
Wybór jest prosty: albo żyjesz i twardo stąpasz po Ziemi mając u boku wspaniałą osobę albo błądzisz w obłokach walcząc z wiatrakami szukając tej drugiej połówki. Masz szanse, że ją znajdziesz, ale gwarancji już nikt Ci na to nie wypisze...
A faceci często to idealiści. Lubią kiedy jest im dobrze, ale wydaje im się, że za rogiem może być lepiej. I efekcie sami nie wiedzą czego chcą. Dziecinada?? Jasne...
Swoją drogą sama taka do niedawna byłam. Ale pojęłam wreszcie tę starą prawdę.
amazonka pisze:A faceci często to idealiści. Lubią kiedy jest im dobrze, ale wydaje im się, że za rogiem może być lepiej. I efekcie sami nie wiedzą czego chcą. Dziecinada?? Jasne..
doskonała myśl,lecz w miejsce "facet" wstaw kobieta. Wtedy powstanie prawdziwy przekaz. Facet nie szuka problemów na siłę. Nie tworzy problemów tam, gdzie ich nie ma. Przynajmniej ja takich nie znam.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
amazonka pisze:A faceci często to idealiści. Lubią kiedy jest im dobrze, ale wydaje im się, że za rogiem może być lepiej. I efekcie sami nie wiedzą czego chcą. Dziecinada??
tak napisala kolezanka
TedBundy pisze:Facet nie szuka problemów na siłę. Nie tworzy problemów tam, gdzie ich nie ma. Przynajmniej ja takich nie znam.
ty zas tak !
nie czaisz kolosalnej roznicy
w zamysle koleznaki ?
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
toya pisze:a nie ! kurde nie pozwole mu na to![]()
a jutro spedzimy mily wieczóra co
I właśnie tego twojemu chłopakowi brakuje -> pozytywnego myślenia, wiary w wasz związek i optymizmu.Jak będziesz tak tryskać dobrym nastawieniem to go nim zarazisz i tym samym odepchasz wszystkie złe myśli. Powodzenia :-)
Nie lubię jak spływa w dół spod mokrych rzęs, Dotykając prawą kroplą ust - Zielony deszcz. Jak zalewa policzki i parzy jak lawa, Co z wulkanu gorącym wodospadem spada.
-
zakochanaaa
- Zaglądający

- Posty: 14
- Rejestracja: 30 sty 2007, 21:09
- Skąd: z nieba:)
- Płeć:
hym.. ja wiem po sobie mialam takie co, ze bylam z moim misiem troszke ale potem wydawalo mi sie ze to nie ma sensu nie wiedzialam czego chce choc wiedzialam ze bardzo mu zalezy(tak jak w Twoim wypadku Tobie), byla poltora miesieczna przerwa i sama zrozumialam ze jednak zycie bez mojego skarba jest niczym, wybaczyl mi ta moja najwieksza glupote i jestesmy razem juz poltora roku
:) jestem totalnie zakochana i mam bizka gdy nie ma go obok
tylko ze u Ciebie jest troszke wiekszy problem bo mial 2 letni zwiazek ktory zakonczyl sie podobna sytuacja, dlatego nie mam pojecia czemu sie tak zachowuje i o co dokladnie mu chodzi:( dlugo jestescie razem, zajmuje sie Toba i dba ale czegos jeszcze mu brakuje by okazac cos by sie nie mylic i byc z TOba do konca:(
tylko ze u Ciebie jest troszke wiekszy problem bo mial 2 letni zwiazek ktory zakonczyl sie podobna sytuacja, dlatego nie mam pojecia czemu sie tak zachowuje i o co dokladnie mu chodzi:( dlugo jestescie razem, zajmuje sie Toba i dba ale czegos jeszcze mu brakuje by okazac cos by sie nie mylic i byc z TOba do konca:(*...dLa KażDEgO CzŁoWieKa JeST gDZieś Na ZieMi CząSTkA NieBa...*
- Wujo Macias
- Maniak

- Posty: 750
- Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
- Skąd: 3miasto
- Płeć:
- joj_sport87
- Maniak

- Posty: 514
- Rejestracja: 03 sie 2006, 23:30
- Skąd: Zamość
- Płeć:
toya absolutnie zle ci nie zycze. nie znam ciebie, nie znam twojego faceta, nie znam twojego bylego.
jednak posiadajac swoje "doswiadczenia" stoje niejako po stronie twojego bylego i jesli ( wiem przepraszam ale to niejako personalne ) twoj zwiazek sie rozleci to zycze mu aby znajac to sytuacje ktyora tu opisalas korek od szampana wylecial bardzo chucznie a sam trunek bez wzgledu na jego intencje i odczucia smakowal mu wyjatkowo wybornie
jednak posiadajac swoje "doswiadczenia" stoje niejako po stronie twojego bylego i jesli ( wiem przepraszam ale to niejako personalne ) twoj zwiazek sie rozleci to zycze mu aby znajac to sytuacje ktyora tu opisalas korek od szampana wylecial bardzo chucznie a sam trunek bez wzgledu na jego intencje i odczucia smakowal mu wyjatkowo wybornie

Kiedy mierzy się około dwóch metrów wzrostu, trudno jest sprawiać wrażenie przeciętniaka
-
Mariola Maniara
- Początkujący

- Posty: 8
- Rejestracja: 24 sty 2007, 18:42
- Skąd: Krakow
- Płeć:
Re: nie wie czego chce?
hej tak naprawde to nie wiem co powiedziec nigdy mi sie to nie zdazylo
ale jak by juz tak bylo i bym go bardzo kochala to dalabym mu szanse ale najierw bym z nim powaznie i szczerze porozmawiala wydaje mi sie ze on powinien isc do lekarza ( psychologa ) jezeli on sam nie wie co sie z nim dzieje to ty mu na pewno nie pomozesz rzymam za was kciuki mam nadzieje ze wam sie ulozy ale jezeli jeszcze raz tak postapi to powinas dac sobie spokoj ( wiem ze tak latwo sie mowi ) jeszcze raz wszystkiego naj <jestok> glowa do gory nie smuc sie bedzie dobrze
ale jak by juz tak bylo i bym go bardzo kochala to dalabym mu szanse ale najierw bym z nim powaznie i szczerze porozmawiala wydaje mi sie ze on powinien isc do lekarza ( psychologa ) jezeli on sam nie wie co sie z nim dzieje to ty mu na pewno nie pomozesz rzymam za was kciuki mam nadzieje ze wam sie ulozy ale jezeli jeszcze raz tak postapi to powinas dac sobie spokoj ( wiem ze tak latwo sie mowi ) jeszcze raz wszystkiego naj <jestok> glowa do gory nie smuc sie bedzie dobrze

Tajemnicza
Ja tez kiedys miałam takie schizy....i nie konczyło sie to zbyt dobrze...nie ma co sciemniać...albo pogadasz z nim tak jak przystało na dorosłych ludzi albo bedziesz bawiła sie w ciuciubabkę <jakkolwiek sie to pisze> jeszcze długo długo...
To jest moje własne zdanie, którym oczywiście nie musisz sugierowac sie ani troszkę.
To jest moje własne zdanie, którym oczywiście nie musisz sugierowac sie ani troszkę.
Życie jest za krótkie na milczenie
fakt że rozmawialiście nie rozwiązuje problemu. Ja bym sie dalej zastanawiała nad tymi jego wątpliwościami (moze jestem za bardzo emocjonalana) najlepiej zagdaj z nim tak dokładnie żeby za 2-3 miesiące znowu nie wyskoczył Ci z podobnymi wątpliwosciami bo będziesz na nowo przeżywała rozterki z Jego powodu
Na każdy dzień gotowy plan,by zapomnieć i nie myśleć o tym czego brak..
-
FrankFarmer
FrankFarmer pisze:W pełni zgadzam sie z Madzix. Przeczytaj mojego posta na początku, też sie pogodziliśmy i było jeszcze bardziej ok niż przedtem... Niestety potem przypuszczalnie przyjdzie nagłe ciach.
dokładnie. przerabialiśmy. niby będzie niesamowicie, a potem nagle rozmieni się na drobne i czmychnie (oby nie z baletnicą ;D)... po 2 latach rozstałam się właśnie z takim chwiejnym mężczyzną, to naprawdę duża ulga, tyle wam powiem.
Tongue is dumb from all the drugs
Thank God! I Can't react!
Thank God! I Can't react!
TOya wiem jak to jest mieć takie załamania w związku i jak to jest kiedy chłopak nie wiem czego chce, przerabiałam to dwa razy na własnej skórzy początkowo dałam mu szanse bez analizowania rozterek.przperosił mnie i wytłumaczył mi tak ładnie (teraz wiem ze poniekąd dokładnie mi wytłumaczył).Potem tzn pól roku zwiazku sie rozstaliśmy bo znowu ogarneły go wątpliwości a po dwóch dniach pojawił sie na tej samej imprezie co ja i powoli chciał ponownie nawiązać ze mną kontakt taki jaki panował w naszym związku.Ja byłam twarda nie reagowałam na jego sms-sy niby rzypadkowe spotkania itp aż w końcu pogadałam z nim tak naprawde szczerze i ja powiedziałam mu co mi w nim przeszkadza że te jego wątpliwości sa dla mnie nie do zniesienia on tez mi wytłmaczył i wróciliśmy do siebie.Ale nastąpiło to po wielu kłótniach ekscesach,dogryzywaniu sobie na imprezach u wspólnych znajomych etc.
Na każdy dzień gotowy plan,by zapomnieć i nie myśleć o tym czego brak..
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 1215 gości



