Jakie są powody kłótni?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
natasza
Weteran
Weteran
Posty: 1339
Rejestracja: 12 kwie 2004, 11:48
Skąd: z sieci
Płeć:

Postautor: natasza » 15 lip 2004, 15:38

fish pisze:
Może oznacza to, że jeszcze prawdziwie nie kochałem


Wiesz, że tak może być. Nie wiem czy jest to regułą ale byłem dłużej z czterema osobami a tylko byłem zazdrosny o pierwszą (żonę) i obecną (narzeczoną). Może więc zależy to faktycznie od sporego zaangażowania uczuciowego.

i ja bym powiedziała, że coś w tym jest...wcześniej bawiło mnie to, że ktoś podrywa mi partnera..lubie siebie i nie mam powodów do niskiej samooceny, ale gdy zwiazalam sie z moim terazniejszym partnerem diablełek we mnie wstąpił..
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 15 lip 2004, 15:40

Dzięki Ago i Fishu za odzew, ale akurat to pytanko, do którego się odnieśliście było lekko prowokacyjne. ;)
Prawdziwą miłość bowiem rozumiem jako bezgraniczne zaufanie, które ze swej istoty wyklucza zazdrość. Jeśli miałbym Panią mojego życia pilnować, sprawdzać, kontrolować albo nie spać po nocach zastanawiając się czy przypadkiem ..., to po prostu byłoby to dla mnie sygnałem, że jej nie kocham, bo właśnie nie potrafię zaufać.
Ktoś powie, że większej naiwności nie widział, ja niestety inaczej nie potrafię.
;)...
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 15 lip 2004, 15:45

Prawdziwą miłość bowiem rozumiem jako bezgraniczne zaufanie, które ze swej istoty wyklucza zazdrość.


No niestety kiedyś też bezgranicznie ufałem. Nie mówię, że taraz nie śpię po nocach i cały czas myślę co ona może zrobić ale ta iskierka zazdrości jest nadal.
Uważam zresztą, że jakby jej nie było to znaczyłoby, że mi na niej nie zależy.
Ale może jestem censored :)
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
Awatar użytkownika
natasza
Weteran
Weteran
Posty: 1339
Rejestracja: 12 kwie 2004, 11:48
Skąd: z sieci
Płeć:

Postautor: natasza » 15 lip 2004, 15:45

i dobrze!!
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 15 lip 2004, 15:48

lorenzen pisze:Dzięki Ago i Fishu za odzew, ale akurat to pytanko, do którego się odnieśliście było lekko prowokacyjne. ;)
Prawdziwą miłość bowiem rozumiem jako bezgraniczne zaufanie, które ze swej istoty wyklucza zazdrość. Jeśli miałbym Panią mojego życia pilnować, sprawdzać, kontrolować albo nie spać po nocach zastanawiając się czy przypadkiem ..., to po prostu byłoby to dla mnie sygnałem, że jej nie kocham, bo właśnie nie potrafię zaufać.
Ktoś powie, że większej naiwności nie widział, ja niestety inaczej nie potrafię.


Bardzo dobrze napisane !! zawsze cytowałem
Miłosc cierpliwa jest , łaskawa , nie zazdrosci , nie unosi sie pychą , nie szuka poklasku , wszystko zniesie , we wszystkim pokłada nadzieje itd...
bier dla Lorennzo :564:
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 15 lip 2004, 15:52

No Krzysiu, tylko jeśli to zaufanie zostanie zawiedzione, to już miłość traci te wszystkie cechy, o których pisałeś - i bardzo łatwo przeradza się w niechęć.
Więc niestety nie mogę się zgodzić, że zniesie wszystko :567:
;)...
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 15 lip 2004, 16:04

lorenzen pisze:No Krzysiu, tylko jeśli to zaufanie zostanie zawiedzione, to już miłość traci te wszystkie cechy, o których pisałeś - i bardzo łatwo przeradza się w niechęć.
Więc niestety nie mogę się zgodzić, że zniesie wszystko :567:

Prawdziwa tak !!!!!!!

Ale o taką zwłaszcza w młodym wieku trudno , tu raczej jest ta miłosc a co zaś ma Mama mówi o niej tak "miłosc i nienawisc to dwa rogi tej samej kozy " !
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
agata
Weteran
Weteran
Posty: 1636
Rejestracja: 12 lut 2004, 14:31
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: agata » 15 lip 2004, 18:12

Ehhh ta zazdrość. Niby jest zaufanie ale jednak...


gdzies czytałam ze zazdrosc jest najwazniejszym skladnikiem miłosci........
Jeśli miałbym Panią mojego życia pilnować, sprawdzać, kontrolować albo nie spać po nocach zastanawiając się czy przypadkiem ..., to po prostu byłoby to dla mnie sygnałem, że jej nie kocham, bo właśnie nie potrafię zaufać.

poczatkowo nie byłam zazdrosna o mojego lubego bo nie miałam i nie mam powodów,a jednak czesem jestem zazdrosna i tu wcale nie chodzi o to by sprawdzqac kontrolowac czy cos ale np czasem chce spedzic z nim czas,a on akurat nie moze bo ma z kims jakies spotkanie w sprawie wywiadu i wtedy tak bardzo zazdroszcze tym ludziom co z nim sa ;)
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 15 lip 2004, 21:56

Krzyś napisał :
Ale o taką zwłaszcza w młodym wieku trudno , tu raczej jest ta miłosc a co zaś ma Mama mówi o niej tak "miłosc i nienawisc to dwa rogi tej samej kozy " !

Tu się z Krzysiem zgodzę, iż może do po prostu do takiej miłości trzeba dorosnąć, albo spotkać Tę na prawdę Jedyną osobę - mam nadzieję, iż to jeszcze przede mną :053:
Agata napisała :
a jednak czesem jestem zazdrosna i tu wcale nie chodzi o to by sprawdzqac kontrolowac czy cos ale np czasem chce spedzic z nim czas,a on akurat nie moze bo ma z kims jakies spotkanie w sprawie wywiadu i wtedy tak bardzo zazdroszcze tym ludziom co z nim sa

Chyba inne uczucia nazywamy zazdrością - Ty po prostu chcesz z Nim jak najdłużej przebywać, czego zresztą bardzo mocno Ci życzę. Dla mnie chorobliwa zazdrość (jaką miałem na myśli) wiąże się już z powolnym niszczeniem związku, z tym że więcej jest chwil obawy, iż na każdym kroku czai się zagrożenie, a mój Partner może się nie oprzeć pokusie, niż chwil radości i miłosnego uniesienia - i powoli te ostatnie zostają przysłonięte zupełnie ciągłymi obawami.
Drobna zazdrość - czy raczej chęć spędzania wspólnie wszystkich chwil, może tylko związek umocnić i dodać mu nieco szaleństwa - a to już brama prowadząca do rozkoszy.
Pora kończyć, bo zanadto się rozmarzyłem ;)
;)...
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 16 lip 2004, 14:00

Pora kończyć, bo zanadto się rozmarzyłem


Ale pieknie było i popieram Cię całkowicie.
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
selene
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 84
Rejestracja: 03 lip 2004, 13:09
Płeć:

Postautor: selene » 16 lip 2004, 14:06

Zawsze można łudzić się, że nasze zaufanie niegdy nie zostanie wystawione na próbę.
Miłość to owszem zaufanie, ale nie napisałabym 'bezgraniczne', bo ludzie są ułomni, mają swoje gorsze i słabsze chwile w życiu.
Bywa tak, że zawiodą, oszukają, a człowiek jak naiwny wierzy, że następnego razu nie będzie ;)

Miłość nie obejdzie się bez zazdrości.
Można być zazdrosnym ze stu milionów powodów bądź z jednego.
Co człowiek, to obyczaj ;)
Zazdrość dodaje smaku. W wyważonych dawkach pozwala na pikanterię w związku.
Warto być czasem zazdrosnym, bo utwierdzamy partnera w przekonaniu, że jest wyjątkowy.
Kto byłby zazdrosny o kogoś, na kim mu nie zależy? ;)
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 16 lip 2004, 14:10

Kto byłby zazdrosny o kogoś, na kim mu nie zależy?


Masz rację - chyba nikt. Bo i po co?
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
agata
Weteran
Weteran
Posty: 1636
Rejestracja: 12 lut 2004, 14:31
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: agata » 16 lip 2004, 14:39

tak mi sie na mysl nasuneło po tym co selene napisała
Zawsze można łudzić się, że nasze zaufanie niegdy nie zostanie wystawione na próbę

ludzie są ułomni, mają swoje gorsze i słabsze chwile w życiu.

to prawda i chyba jest tak ze druga osoba bedzie mogła nam zaufac tylko wtedy gdy my sami sobie zaufamy,gdy bedziemy pewni ze przy najblizszej nadarzajacej sie okazji nie zrobimy czegos czego potem mozemy załowac. Tylko czy jest mozliwe zaufac samemu sobie i polegac na samym sobie??
selene
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 84
Rejestracja: 03 lip 2004, 13:09
Płeć:

Postautor: selene » 16 lip 2004, 14:55

To bardzo trudne pytanie agato.
jest tyle rzeczy, sytuacji, okoliczności, których człowiek jeszcze nie doświadczył/w których się nie znalazł, a np. zarzeka się, że "w sytuacji takiej, a takiej na pewno by tego nie zrobił".
Życie weryfikuje poglądy na niektóre sprawy.
agata
Weteran
Weteran
Posty: 1636
Rejestracja: 12 lut 2004, 14:31
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: agata » 16 lip 2004, 17:49

Życie weryfikuje poglądy na niektóre sprawy.

to prawda,moze to co napisze nie bedzie 100%na temat ale co tam otóz zanim zaczął sie mój zwiazek z obecnym chłopakiem,był sobie taki kumpel i nagle stwierdziłam ze chyba mnie troche kreci,myslałam ze fajnie by było gdyby cos miedzy nami wyszło no ale jak to bywa nic nie wyszło.minał rok.jestem z moim lubym 9miesiecy i naglke znów pojawia sie owy kumpel ale teraz nie mysle juz o nim jako o kandydacie na chłopaka.Chce sie z nim spotkac poznac go bardziej posmiac sie z dawnych lat(chodzilismy razem do klasy)ale wiem ze rok temu chciałabym zeby cos miedzy nami zaiskrzyło i staralabym sie o to o teraz wiem ze mam juz tą osobe z która jestem szcesliwa i zalezy mi tylko na znajomosci z tamtym kumplem.Wiem ze nie zrobie nic głupiego
Awatar użytkownika
Damian
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 174
Rejestracja: 06 gru 2003, 23:54
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Damian » 17 lip 2004, 09:06

Wrócę tylko na chwilę do powodów kłótni... Jestem z moją narzeczoną już 5 lat, od dwóch lat mieszkamy razem. Powody kłótni są różne, czasem bardzo śmieszne (dla innych): pieniądze, zagospodarowanie wolnego czasu, sprzątanie (ojjjj, jak ja tego nie lubię), seks, zazdrość (niestety). Kłótnie te nie są jednak niczym wielkiem - nie odzywamy się do siebie przez kilka godzin, a potem jakoś się godzimy.

Co do zazdrości... myślę, że można ją podzielić na CHORĄ i ZDROWĄ.

Chora zazdrość to przede wszystkim bezpodstawne oskarżanie i wypominanie innych osób, z którymi partner się kontaktuje, spotyka. Po prostu - osoba zazdrosna jest "prześladowana" przez zazdrość i cały czas myśli, że partner pewnie coś już kręci na boku... Taka zazdrość rujnuje związek, bo z człowiekiem chorobliwie zazdrosnym nie można wytrzymać.

Zdrowa zazdrość to 5% chorej zazdrości... po prostu - interesujemy się partnerem (co robi, gdzie idzie, z kim się spotyka), ale jednocześnie nie robimy z tego wielkiej sprawy.

Tak to przynajmniej wygląda według mnie.
agata
Weteran
Weteran
Posty: 1636
Rejestracja: 12 lut 2004, 14:31
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: agata » 17 lip 2004, 10:44

Co do zazdrości... myślę, że można ją podzielić na CHORĄ i ZDROWĄ


mysle ze masz racje.tez zauwazyłam oba te rodzaje zazdrosci.na początku mojego zwiazku bałam sie ze dosiegnie mnie chora zazdrosc partnera,nie byłam przyzwyczajona ze ktos pytał mnie o moje plany np na weekend czy o to z kim sie spotykam(tak to jest gdy jest sie singlem) i w momencie gdy pytał o to mój chłopak zaczełam sie zastanawiac czy nie bedzie mnie za bardzo kontrolowac.Teraz jednak wiem ze to jest całkiem zdrowa zazdrosc :) po prostu martwi sie nie chce aby cos mi sie stało np gdy wracam z jakiegos spotkania późno do domu.Czasem sobie zartujemy ze np on dzwoniac do kumpeli umówi sie z nia na jakies "spotkanko". Ale nigdy w naszym zwiazku nie było jeszcze (bo kto wie co sie stanie) kłotni powodowanej zazdroscia
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 17 lip 2004, 11:00

Tak myślę, że zazdrość (ta pozytywna) jest tożsama z miłością.
:569: Nie ma miłości bez zazdrości!
A ta toksyczna zazdrość??
Miałem ją... i to nie bezpodstawnie. :560:
Teraz przeszła w pozytywną, bo musiała, bo tak dłużej już się nie dało.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Triniti19
Weteran
Weteran
Posty: 1072
Rejestracja: 20 maja 2004, 21:11
Skąd: Kołobrzeg
Płeć:

Postautor: Triniti19 » 17 lip 2004, 15:19

Czyli prawdziwe jest zdanie: bez zazdrości nie ma miłości.

Tzw. dobra zazdrość jest plusem w związku i jest naturalna. Kiedy nie jest się już samemu chcemy dużo rzeczy robić z partnerem. Naturalne jest wiec, że wypytujemy się z kim się spotyka, co porabia itd. Ważne jest żeby mimo wszystko ufać partnerowi. Myślę, że właśnie chora zazdrość dzieje się przez to, że nie ufa się tej ukochanej osobie. Najgorsze jest chyba to, że pomiędzy chorą a zdrową zazdrością jest tylko cienka granica którą łatwo przekroczyć.
"Wczuj się w smutek usychającej gałązki, gasnącej gwiazdy i konającego zwierzęcia,
lecz przede wszystkim odczuj ból i smutek człowieka"
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 17 lip 2004, 16:35

Triniti19 pisze:Czyli prawdziwe jest zdanie: bez zazdrości nie ma miłości.

Tzw. dobra zazdrość jest plusem w związku i jest naturalna. Kiedy nie jest się już samemu chcemy dużo rzeczy robić z partnerem. Naturalne jest wiec, że wypytujemy się z kim się spotyka, co porabia itd. Ważne jest żeby mimo wszystko ufać partnerowi. Myślę, że właśnie chora zazdrość dzieje się przez to, że nie ufa się tej ukochanej osobie. Najgorsze jest chyba to, że pomiędzy chorą a zdrową zazdrością jest tylko cienka granica którą łatwo przekroczyć.

To fakt, że bardzo ważne jest zaufanie, ale... do pierwszej "wpadki".
Wtedy kończy się zaufanie i pojawia się, ta właśnie, "chorobliwa zazdrość".
Dlatego może wypowiem jeszcze wazniejsze zdanie:
NAJWAŻNIEJSZA JEST SZCZEROŚĆ !
Jeśli przestaje się byc szczerym to kończy się zaufanie, kończy się wszystko.
A gdy jest się szczerym, jest się wówczas przyjacielem i można pogadać na KAŻDY temat i wiele można znieść.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
agata
Weteran
Weteran
Posty: 1636
Rejestracja: 12 lut 2004, 14:31
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: agata » 17 lip 2004, 21:33

A gdy jest się szczerym, jest się wówczas przyjacielem i można pogadać na KAŻDY temat

a wtedy nie ma obawy ze pojawi sie chora zazdrosc i koło sie zamyka :)
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 17 lip 2004, 22:44

agata pisze:a wtedy nie ma obawy ze pojawi sie chora zazdrosc i koło sie zamyka :)

I chyba, o takie koło chodzi :564:

Bo gdy pojawiają się zdania: "to moja sprawa" i temu podobne, to pojęcie MY schodzi na plan dalszy. A potem mogą być "schody".
A tak... można pogadać nawet na temat zauroczenia kimś... , marzeń, pragnień i wspólnie się pozastanawiać. Nikt wówczas nie jest oszukany, itd., itp. ...
;)
KOCHAJ...i rób co chcesz!
agata
Weteran
Weteran
Posty: 1636
Rejestracja: 12 lut 2004, 14:31
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: agata » 17 lip 2004, 23:39

A tak... można pogadać nawet na temat zauroczenia kimś...


np. mówi sie ze partnerowi nie powinno sie mówic o swoich "byłych",moze i racja,ale ja z moim lubym po 8miesiacach bycia ze soba tak sobie kiedys gadalismy i samo z siebie wyszło ze zeszlismy na temat "tych co byli kiedys" ;) troche sie posmalismy przy tym :)
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 17 lip 2004, 23:54

agata pisze:
A tak... można pogadać nawet na temat zauroczenia kimś...


np. mówi sie ze partnerowi nie powinno sie mówic o swoich "byłych",moze i racja,ale ja z moim lubym po 8miesiacach bycia ze soba tak sobie kiedys gadalismy i samo z siebie wyszło ze zeszlismy na temat "tych co byli kiedys" ;) troche sie posmalismy przy tym :)

I o to mi chodzi Agatko!
Brawo!
To jest właśnie szczerość, i wówczas rodzi się zaufanie.
Miłość ze szczerością zniosą każdy temat.
Jeśli tak budujesz swój związek to mogę tylko pogratulować :)
Po takich rozmowach wszystko jest prostsze.
Ukłony.
:564:
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 18 lip 2004, 00:00

A tak, na marginesie...
Większość sądzi, że jeśli sie jest w nowym związku, to przeszłość jest zamknięta.
NIEPRAWDA!!!
Ważnym jest kim byliśmy, z kim byliśmy, z czego się cieszyliśmy, z czego się cieszymy teraz, dlaczego tamto się skończyło, itd., itp.
CZŁOWIEK UCZY SIĘ NA BŁĘDACH !
Życie to najlepsza lekcja.
I jeśli spotyka się dwoje ludzi, to mają jakąś przeszłość.
Rozmawiajcie o tym.
To nie jest destrukcyjne!
To buduje lub robi podwaliny pod coś nowego!
Lepszego. :)
KOCHAJ...i rób co chcesz!
agata
Weteran
Weteran
Posty: 1636
Rejestracja: 12 lut 2004, 14:31
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: agata » 18 lip 2004, 00:52

Jeśli tak budujesz swój związek to mogę tylko pogratulować
Po takich rozmowach wszystko jest prostsze.
Ukłony.

dzieki :) sama sie dziwne sobie bo wiedze ze razem z tym zwiazkiem dojrzewam i ja,zaczynam inaczej postrzegac wiele rzeczy a mój zwiazek powieksza moje horyzonty :) i nie musze sie bac ani wstydzic tego co było bo..
Ważnym jest kim byliśmy, z kim byliśmy, z czego się cieszyliśmy, z czego się cieszymy teraz, dlaczego tamto się skończyło, itd., itp.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 18 lip 2004, 01:05

agata pisze:...nie musze sie bac ani wstydzic tego co było...

:509:
I tak trzymaj!
KOCHAJ...i rób co chcesz!

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1294 gości